Wydana została oficjalna interpretacja reguły, zgodnie z którą w kontrowersyjnych okolicznościach w czasie mundialu zostali wykluczeni z gry zawodnicy rywali Stanów Zjednoczonych i Argentyny. IFAB ogłosiła, że pomyłki odnośnie błędnej identyfikacji mogą być weryfikowane przez VAR tylko, jeżeli rzeczywiście dotyczą błędu w określaniu tożsamości winowajcy. Protokół ten nie może być stosowany, gdy sędzia po prostu da się nabrać zawodnikowi symulującemu faul, a tak przecież było dwukrotnie podczas mistrzostw. Koniec z naciąganiem reguł – to dobrze. Ale co dalej z karaniem za udawanie?
IFAB ogłasza interpretację przepisu o błędnej identyfikacji zawodnika
Grupowy mecz USA z Paragwajem. Sędzia Danny Makkelie pokazuje żółtą kartkę Timowi Reamowi za faul na Miguelu Almironie. Ćwierćfinał Argentyna – Szwajcaria. Leandro Paredes brutalnie podcina Breela Embolo i także zostaje upomniany kartonikiem przez arbitra. Problem w tym, że Paragwajczyk i Szwajcar po prostu udawali. Powtórka ewidentnie wskazuje, że zaliczyli brzydkie symulki.
𝐍𝐢𝐞𝐬𝐩𝐨𝐭𝐲𝐤𝐚𝐧𝐚 𝐬𝐲𝐭𝐮𝐚𝐜𝐣𝐚❗️
Sędzia sprawdził na VAR czy Tim Ream słusznie faulował na żółtą kartkę Miguela Almirona. Ostatecznie kara dla Amerykanina została anulowana, a Paragwajczyk otrzymał żółty kartonik za symulowanie 🧐 pic.twitter.com/ETEVC6oelP
— TVP SPORT (@sport_tvppl) June 13, 2026
I co teraz? Pomyłkę w oczywisty sposób widać na powtórkach. VAR nie może jednak interweniować przy żółtych kartkach, czy zwykłych pomyłkach poza polem karnym. Mimo tego wkracza do gry. Postanawia zastosować czwartą (poza golem, karnym i czerwoną kartką) z sytuacji, w której dozwolona jest analiza wideo. Chodzi o błędną identyfikację zawodnika.
Efekt? Decyzja z boiska zostaje cofnięta, a żółtym kartonikiem ukarani zostają Almiron oraz Embolo. Szczególnie w przypadku tego drugiego ma to daleko idące konsekwencje, bo jest to jego drugie upomnienie i musi opuścić boisko. Ostatecznie Messi i spółka pokazują swoją wyższość w dogrywce.
Oczywista symulacja, ale czy przepisy pozwalają za nią karać?
Czy te decyzje były dobre? Trzeba przyznać, że bez nich symulantom by się upiekło. Uważam udawanie faulu za wykroczenie nawet większe od samego zwykłego lekkiego kopnięcia rywala. To oszustwo. A skoro mamy narzędzia, by je wychwytywać, to dlaczego z nich nie skorzystać? Takie opinie wyrażało wielu kibiców i komentatorów. Szczególnie po pierwszym z opisanych meczów. W drugim przypadku, obraz zaburzało nieco poczucie przesadnego wsparcia ze strony sędziów dla Argentyny przez cały turniej. Jednak mimo wszystko panowało powszechne poczucie sprawiedliwości. Zło zostało ukarane.
Problem w tym, że wielu, w tym my w redakcji Weszlo mieliśmy bardzo poważne wątpliwości, czy w tych sytuacjach w ogóle można skorzystać z interwencji VAR. Zapis brzmi:
Jeżeli sędzia karze przewinienie, ale jednoznacznie błędnie identyfikuje zawodnika, który popełnił to przewinienie, analizie może podlegać wyłącznie tożsamość sprawcy przewinienia.
Sędziowie wideo mogą interweniować, gdy po prostu pomylą tożsamość zawodnika popełniającego wykroczenie. Klasycznym przykładem byłaby tu sytuacja z 2014 roku, gdy za zagranie ręką Alexa Oxlade-Chamberlaina sędzia wyrzucił z boiska jego kolegę Kierana Gibbsa. W meczach USA i Argentyny NIE było pomyłki co to sprawcy odgwizdanego przewinienia. Miała miejsce pomyłka odnośnie tego jakie w ogóle przewinienie nastąpiło.

Czy złoczyńcę można wsadzić do więzienia naginając przepisy?
VAR mógłby interweniować, gdyby faulowała inna osoba, niż wskazana przez arbitra. Na przykład inny Amerykanin niż Tim Ream, albo inny Szwajcar niż Embolo. Tymczasem z powtórki wynikało, że sędzia odgwizdał błędne przewinienie: faul zamiast symulacji, która określona jest w przepisach jako: „usiłowanie wprowadzenia w błąd sędziego np. stwarzając pozory, że zawodnik był faulowany”.
To nie jest pomyłka odnośnie tożsamości sprawcy zidentyfikowanego wykroczenia, tylko błąd odnośnie tego, co w ogóle się wydarzyło. Tak uważaliśmy w trakcie mundialu, choć oczywiście fakt, że błędne zastosowanie protokołu przyniósł karę dla oszusta, ograniczał mocno nasze oburzenie.
Pytanie, czy można aż tak nagiąć przepisy, by ukarać rzeczywistego sprawcę, choć ewidentnie niezgodnie z przepisami, wykracza poza sport i wchodzi wręcz w obszary filozofii prawa. Ciekaw jestem opinii naszych czytelników, choć warto, by nie wpływało na nią to, czy ktoś akurat lubi Argentynę, czy też nie.
Kara dla oczywistego złoczyńcy, choć niezgodna z przepisami – jesteście za czy przeciw?
IFAB: nie to mieliśmy na myśli!
W sprawie wypowiedziała się IFAB, czyli najwyższa instancja w zakresie przepisów gry w piłkę nożną. Opinia jest jednoznaczna: tak nie wolno! Popełniono błąd. VAR w żadnym wypadku nie może w takiej sytuacji sprawdzać, czy zawodnik symulował i czy w ogóle doszło do faulu! Pomyłka odnośnie tożsamości oznacza… dokładnie to, a więc sytuację, w której arbiter myli numer na koszulce rzeczywistego sprawcy, a nie daje się nabrać nurkowi.
Wynika to jednoznacznie z wydanego w tym tygodniu okólnika nr 34 IFAB. To skandal, że FIFA przez cały turniej nie odniosła się do tej sytuacji, choć dla sędziów zawodowych błąd był ewidentny. Mało tego, sprawie obrzydliwego smrodu dodaje fakt, że beneficjentami interwencji VAR byli akurat gospodarze i Argentyna, której zarzucano wsparcie ze strony FIFA. Czy Leo Messi dotarłby do finału bez wykluczenia Embolo? Nigdy się nie dowiemy.
Ciekawe, że w całym procesie uczestniczyło tylu profesjonalistów. Kilku sędziów wideo i arbiter główny. Żaden nawet przez chwilę nie zająknął się, mówiąc: „Koledzy, przecież to nie jest pomyłka odnośnie tożsamości”. Nie jestem zwolennikiem spiskowych teorii dziejów, ale wygląda to źle. Możliwe, że wytyczne przekazane sędziom bezpośrednio przed turniejem były po prostu błędne.
Co jednak z karaniem oczywistych symulantów? Czy to już przeszłość i dalej będzie im to uchodzić płazem? Na razie tak. IFAB zabronił takiego stosowania VAR. Jednak nie jest oderwany od rzeczywistości i poinformował, że jest świadomy procedur, jakich użyto w czasie mundialu i tego, że zostały bardzo dobrze przyjęte przez kibiców.
W odpowiedzi FIFA stwierdziła, że… nie uważa decyzji podjętych podczas mundialu za błędne.
Szefem IFAB jest… Polak Lukas Brud. W podpisanym przez niego okólniku czytamy, że po dziesięciu latach działania VAR, konieczny będzie przegląd zasad jego działania, w tym możliwości karania symulantów. Może okazać się, że błędy popełnione na mundialu, przyniosą ostatecznie korzystny efekt społeczności piłkarskiej.
Fot. Newspix.pl
ZOBACZ RÓWNIEŻ