W Anglii po kontuzji bramkarza zejdzie z boiska… zawodnik z pola

AbsurDB

Autor:AbsurDB

27 lipca 2026, 18:31 • 4 min czytania 4

Reklama
W Anglii po kontuzji bramkarza zejdzie z boiska… zawodnik z pola

Anglia bierze się na poważnie za udawane kontuzje bramkarzy, mające służyć naradom drużyny ze sztabem trenerskim. Tamtejsza liga zawnioskowała, by w nadchodzącym sezonie testować nowe rozwiązanie. Jeżeli golkiper bez kontaktu z rywalem będzie potrzebował pomocy medycznej, to po jej udzieleniu plac gry na co najmniej minutę będzie musiał opuścić… inny zawodnik z pola z tej samej drużyny.

Reklama

Z pewnością fikcyjne urazy staną się zdecydowanie mniej opłacalne, ale czy przepis nie jest przesadny i czy nie dotknie także uczciwych graczy?

W Anglii po kontuzji bramkarza boisko będzie musiał opuścić na minutę jego kolega z pola

FIFA dość radykalnie ukróciła udawane kontuzje. Na mundialu, jeżeli piłkarz potrzebował pomocy medycznej, musiał na co najmniej minutę opuścić boisko. Nagle, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, zniknęła ogromna ilość urazów, szczególnie tych, które dotykały zawodników drużyny przegrywającej. Przepis oczywiście nie dotyczył bramkarzy. Trudno bowiem sobie wyobrazić, by mieli oni opuszczać bramkę, gdy mecz toczył się dalej.

Z udawanymi urazami golkiperów problem jest nieco inny, bo służą one nie tyle grze na czas, co są okazją do zgromadzenia wokół ławki trenerskiej pozostałych zawodników i przekazania im sugestii taktycznych przez sztab. W Polsce brylował pod tym względem Marek Papszun, co skrupulatnie wyliczył Antoni Figlewicz.

Na czas mundialu wprowadzono tymczasowy zapis mówiący o tym, że w razie kontuzji bramkarza zawodnicy nie mogą podchodzić do ławki. Musieli albo pozostać na swoich miejscach, albo znaleźć się w okręgu środkowym boiska. Rozwiązanie to testowane było także w kobiecej lidze w USA. Wnioski z ostatniego sezonu są jednak takie, że czasem uraz golkipera jest symulowany tylko po to, by wybić rywala z uderzenia, nawet jeżeli nie można w tym czasie przeprowadzić narady taktycznej.

Reklama

Trener wyznaczy pechowca

IFAB (organizacja tworząca przepisy gry w piłkę) stwierdziła, że potrzebne są dalsze testy i zachęciła do nich ligi całego świata. Jak donosi BBC Sport, z propozycji skorzystali Anglicy. Ligi zarówno męskie, jak i kobiece w tym kraju chcą w rozpoczynającym się sezonie sprawdzić, czy zasadna nie byłaby inna reguła. Otóż w czasie kontuzji bramkarza będzie on mógł być opatrywany przez służby medyczne tak długo, jak to potrzebne, nie musi opuszczać boiska, jego koledzy mogą rozmawiać z ławką trenerską, ale gdy gra zostanie wznowiona, murawę na co najmniej minutę będzie musiał opuścić… zawodnik z pola.

Będzie to kapitan, chyba że w ciągu dziesięciu sekund od wkroczenia służb medycznych trener wskaże innego zawodnika. Zgodnie z informacjami BBC, w Australii zawsze będzie musiał zejść z boiska kapitan, co jest nieco dziwną zasadą. Szczególnie, że przecież może nim być bramkarz.

Będą wyjątki od reguły

Zasada wydaje się dość nietypowa. W piłce nożnej zawodnik nie schodzi z boiska jeżeli nie jest kontuzjowany, zmieniany bądź ukarany przez sędziego. Interesujące będzie także, kogo nominować będą trenerzy do opuszczenia murawy. Pewnie napastników, bo wtedy ryzyko straty bramki będzie najmniejsze.

Reklama

Oczywiście od zasady będą wyjątki. Dodatkowy zawodnik nie będzie schodził z boiska, gdy:

  • bramkarz nie zgłosi, że chce korzystać z pomocy medycznej i gra nie została przerwana
  • bramkarz zderzy się z zawodnikiem z pola
  • bramkarz potrzebuje pilnej pomocy po faulu
  • bramkarz krwawi
  • bramkarz stracił przytomność, bądź kontuzja jest tak poważna, że jest zmieniany

Zasady te wciąż dają dość duże pole do popisu dla drużyn grających na czas. Po prawie każdym rzeczywistym kontakcie z rywalem wciąż będzie można próbować wymusić przerwę, udając poważniejszy problem. W dodatku nie poniesie się tego konsekwencji. Skończą się jedynie aktorskie upadki bramkarza w kompletnie niegroźnych sytuacjach. Kolejną wadą jest to, że przecież czasem urazy golkiperów drużyn, które prowadzą w końcówkach meczów nie są udawane. Jeżeli sędzia nie zauważy w takiej sytuacji faulu albo kontuzja nastąpi bez kontaktu z rywalem, drużyna takiego bramkarza karana będzie koniecznością gry w dziesiątkę przez co najmniej minutę w kluczowym momencie meczu. Znając Anglię, wkrótce może to doprowadzić do dużych kontrowersji sędziowskich.

Takie przypadki miały już miejsce w polskiej 1. lidze. Unia Skierniewice straciła gola, gdy Eryk Woliński musiał po otrzymaniu pomocy medycznej przebywać poza boiskiem. Później w analogicznej sytuacji zawodnik jej rywala, Stali Rzeszów, nie musiał zejść, bo… został zmieniony.

Reklama

Jeżeli IFAB zdąży wyrazić zgodę na przeprowadzenie testów na Wyspach, reguły te mogą wejść w życie już od 1 sierpnia. Rozgrywki Premier League ruszą trzy tygodnie później.

Fot. Newspix.pl

Reklama
4 komentarze
AbsurDB

Kocha sport, a w nim uwielbia wyliczenia, statystki, rankingi bieżące i historyczne, którymi się nałogowo zajmuje. Kibic Górnika Wałbrzych.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama