Damian Sylwestrzak w najbliższych dniach rozpocznie kolejny sezon pracy w roli arbitra międzynarodowego. Poprowadzi mecz drugiej rundy eliminacji Ligi Europy i ten wybór spotkał się z niemałymi kontrowersjami. Media zwracają uwagę na spotkanie sprzed kilku miesięcy, któremu towarzyszyły spore kontrowersje oraz twierdzą, że sędzia z Polski nie powinien brać udziału w meczu ukraińskiej drużyny.
W Salonikach raczej nie są zbytnio zadowoleni z faktu wyznaczenia na mecz PAOK-u w europejskich pucharach Damiana Sylwestrzaka. Głośno mówi o tym jeden z lokalnych portali, który przypomina sytuację sprzed kilku miesięcy. 34-letni arbiter gościnnie wraz ze swoim zespołem poprowadził jedno z hitowych starć greckiej najwyższej klasy rozgrywkowej. Powstała wtedy niemała awantura i złożono nawet oficjalny protest.
Grecki portal grzmi! „Tak, jakby na spotkanie greckiego zespołu wyznaczono sędziego z Cypru”
Portal PAOK24 zwraca uwagę na to, że Damian Sylwestrzak nie powinien prowadzić najbliższego spotkania greckiego zespołu z Dynamem Kijów. Pierwszym z argumentów jest mecz sprzed kilku miesięcy w ramach tamtejszej ekstraklasy, gdy sędzia z Wrocławia był rozjemcą w starciu PAOK-u z Panathinaikosem.
34-latek został wtedy wygwizdany przez kibiców, a władze klubu z Salonik złożyły wtedy na niego skargę do greckiej Komisji Sędziowskiej oraz lokalnego odpowiednika naszego PZPN-u, chociaż konkretne powody nie zostały wskazane.
– Mecz z Panathinaikosem wyraźnie pokazał, że sędziowie, którzy nie należą do elitarnej kategorii i nie pochodzą z pięciu czołowych lig, nie są w stanie sędziować ważnych i decydujących spotkań. Wymagamy zagwarantowania najwyższej jakości zespołów sędziowskich oraz zapewnienia, że tegoroczne rozgrywki zostaną rozstrzygnięte sprawiedliwie, bez żadnej ingerencji. W przeciwnym razie osoby sprawujące odpowiedzialne stanowiska powinny ustąpić ze swoich funkcji – pisały władze PAOK-u po meczu, który zakończył się bezbramkowym remisem.
Drugą problematyczną kwestią związaną z Damianem Sylwestrzakiem jest… jego narodowość. Grekom bardzo nie spodobał się fakt, że Polak poprowadzi spotkanie z udziałem ukraińskiego zespołu, przez co może być nieobiektywny w swoich decyzjach.
– Przede wszystkim chodzi o fakt, że arbitrem będzie Polak prowadzący mecz z udziałem ukraińskiej drużyny – to tak, jakby na spotkanie greckiego zespołu wyznaczono sędziego z Cypru – czytamy na portalu PAOK24.
Dla Damiana Sylwestrzaka będzie to już trzeci mecz w karierze z udziałem drużyny z Salonik. Poza tym już wspomnianym z Panathinaikosem, trzy lata temu prowadził także spotkanie w Lidze Europy z Eintrachtem Frankfurt. Mimo że Grecy wygrali wtedy 2:1, to teraz i tak znaleźli powód, by mieć zastrzeżenia do polskiego sędziego. Ich zdaniem gol strzelony przez Williama Troosta-Ekonga był jak najbardziej prawidłowy i do dzisiaj nie wiedzą, czemu Sylwestrzak go wtedy nie uznał.
W każdym razie pomagać będą mu arbitrzy, którzy mieli okazję pracować przy tych dwóch poprzednich spotkaniach. – Jego asystentem przy tamtej sytuacji z Eintrachtem – po tej stronie boiska, gdzie padł gol – był Adam Karasewicz, który również będzie pomagał mu podczas czwartkowego meczu z Dynamem Kijów. Tak samo jak w spotkaniu z Panathinaikosem, gdy za system VAR odpowiadał Kornel Paszkiewicz. Tym razem będzie pełnił funkcję asystenta VAR (AVAR) w meczu z ukraińskim zespołem.
Początek spotkania w Salonikach już 30 lipca o 19:45. Pierwsze starcie PAOK-u z Dynamem Kijów, które zostało rozegrane w Lublinie, zakończyło się wygraną Greków 3:2.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix