– W pierwszej połowie Polonia częściej zbierała drugie piłki. Jestem zdumiony, ile przegrywaliśmy pojedynków takich fifty-fifty. Jeśli chcesz grać o coś dużego, to w takich momentach musisz być lepszy. Nie jestem z tego zadowolony – analizował po porażce z Polonią Warszawa trener Korony Kielce, Robert Kolendowicz.
– Po pierwsze: gratulacje dla Polonii. Zagrała dobry mecz i zwyciężyła. To duża rzecz i dla nich radość, a dla nas ogromne rozczarowanie. Myślę, że stworzyliśmy wystarczającą liczbę sytuacji, żeby strzelić gole. Nie byliśmy skuteczni. Przed Koroną dużo pracy. Bardzo mi się nie podobała pierwsza połowa plus jeszcze kilka rzeczy. Musimy poprawić naszą skuteczność, która była mizerna – podkreślił szkoleniowiec, dla którego był to dopiero drugi mecz na ławce kieleckiego zespołu.
W poniedziałek Korona zagra w Ekstraklasie na wyjeździe z Zagłębiem. – W Lubinie liczę na reakcję po tym, co się wydarzyło. Mieliśmy duże oczekiwania względem pucharu, nasze marzenia się kończą – stwierdził Kolendowicz.
Kolendowicz o Stępińskim: Nie chcę szukać pojedynczych winnych
W Warszawie dogodnych okazji nie wykorzystał Mariusz Stępiński. Kapitan kieleckiej drużyny przyczynił się do porażki swojego zespołu.
– Nie chcę szukać pojedynczych winnych. Nie funkcjonowaliśmy korzystnie jako drużyna. Wprowadzenie Nono? Wyglądał bardzo dobrze w tym czasie, w którym trenujemy razem. Ten zawodnik dużo pomaga zespołowi. Patrik Hellebrand miał natomiast delikatny problem, nie trenował z nami, dlatego zdecydowałem się przeprowadzić tę zmianę – wyjaśnił trener Korony.
Kielczanie są kolejną ekipą z Ekstraklasy, która odpadła z Pucharu Polski już na etapie 1/16 finału.
– Niesamowite, prawda? Ja też myślałem jadąc tu na stadion, że już wystarczy tych niespodzianek. Muszę przy tym pochwalić Polonię. Widziałem dobry zespół z dużą jakością i myślę, że to główny kandydat do awansu. Za jakiś czas Polonia zagra na najwyższym szczeblu. Pokazała i zespołowość, i indywidualności. Mogę o niej mówić w samych superlatywach – zakończył Kolendowicz.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix