Powygrywał swoje i odchodzi. PSG solidnie zarobi

Antoni Figlewicz

Opracowanie:Antoni Figlewicz

25 lipca 2026, 10:55 • 2 min czytania 0

Reklama
Powygrywał swoje i odchodzi. PSG solidnie zarobi

Lee Kang-In grając dla Paris Saint-Germain mógł spełnić chłopięce marzenia. Dwukrotnie wygrał Ligę Mistrzów, trzy razy został mistrzem Francji, był solidnym punktem najlepszego zespołu w Europie. Teraz ten rozdział jego kariery dobiega końca – Koreańczyk wraca tam, skąd przyszedł.

Reklama

No prawie. W lipcu 2023 roku przenosił się do Paryża z Majorki, dając solidnie zarobić swojemu byłemu klubowi. Teraz znów zagra na hiszpańskich boiskach, ale już dla bez porównania większego klubu – transfer Lee ogłosiło właśnie Atletico Madryt. Kontrakt pomocnika ma obowiązywać do końca czerwca 2031 roku.

Lee Kang-In już w Madrycie. Paryżanie zarobią

Koreańczyk bez wątpienia chciał spędzać na boisku więcej czasu i właśnie na to liczy w Madrycie. Medialne doniesienia sugerują, że Rojiblancos zapłacili za niego około 40 milionów euro, co sprawia, że PSG jeszcze na tym transferze zyskuje – Paryżanie wykupili Lee z Majorki za kwotę nieco ponad 20 milionów euro.

Reklama

W ubiegłym sezonie pomocnik pełnił często rolę solidnego zmiennika wielkich gwiazd. Najwięcej szans dostawał w rozgrywkach Ligue 1, gdzie wielokrotnie notował występy już od pierwszej minuty. W Lidze Mistrzów, zawodach nieco poważniejszych, było już trochę gorzej. Z dziesięciu występów tylko jeden zaliczył w większym wymiarze – w meczu z Bayernem spędził na murawie 65 minut i zanotował asystę. PSG przegrało jednak 1:2.

Fot. Newspix

0 komentarzy
Antoni Figlewicz

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Misiura: „Ciężko będzie się obudzić ze świadomością, że mamy 5 punktów, a Legia 15”

Adrian Mańko
0
Misiura: „Ciężko będzie się obudzić ze świadomością, że mamy 5 punktów, a Legia 15”
Ekstraklasa

Papszun po Motorze: Jeśli młodzi są gotowi, będę dawał im szansę

Adrian Mańko
0
Papszun po Motorze: Jeśli młodzi są gotowi, będę dawał im szansę

La Liga

Reklama
La Liga

Betis oddał wychowanka. Łzy, Finansowe Fair Play i powrót syna marnotrawnego

Adrian Mańko
1
Betis oddał wychowanka. Łzy, Finansowe Fair Play i powrót syna marnotrawnego
La Liga

Mourinho grzmi po porażce Realu Madryt. „Zasłużyliśmy na zwycięstwo”

Adrian Mańko
3
Mourinho grzmi po porażce Realu Madryt. „Zasłużyliśmy na zwycięstwo”