Misiura: „Ciężko będzie się obudzić ze świadomością, że mamy 5 punktów, a Legia 15”

Adrian Mańko

06 września 2026, 00:36 • 3 min czytania 2

Reklama
Misiura: „Ciężko będzie się obudzić ze świadomością, że mamy 5 punktów, a Legia 15”

Motor Lublin przegrał z Legią Warszawa 2:3, choć jeszcze w doliczonym czasie gry prowadził 2:1. Mariusz Misiura po spotkaniu nie ukrywał ogromnego rozczarowania wynikiem, ale jednocześnie bardzo mocno bronił swoich zawodników. – Jestem dumny z tej drużyny. Jestem niezadowolony z liczby punktów – mówił trener Motoru.

Reklama

Motor po raz drugi w ciągu kilku dni zagrał z Legią dobre spotkanie. We wtorek Lublinianie wygrali aż 3:0, a w sobotę pokpili sprawę w końcówce i zostali bez punktów.

Misiura nie zamierzał ukrywać, jak bardzo boli go taki scenariusz.

Na pewno w moim życiu to jeden z najtrudniejszych momentów, żeby tutaj teraz przyjść do was – rozpoczął, zwracając się do dziennikarzy.

Jest takie powiedzenie: „Dumni po zwycięstwie, wierni po porażce”. Dzisiaj po tym meczu mam zamiar być i dumny, i wierny tej drużynie. Ciężko mi akceptować końcowy wynik, patrząc na przebieg meczu – powiedział.

Reklama

Szkoleniowiec Motoru zwrócił uwagę przede wszystkim na niewykorzystane okazje. Nie chciał jednak sprowadzać analizy do prostego wyliczania sytuacji jednej i drugiej drużyny.

Nie mam zamiaru się licytować, kto miał więcej sytuacji, tylko w jakich momentach i jakiej trudności te sytuacje były. Najtrudniejsze dla mnie będzie jutro się obudzić z takim odczuciem, że my mamy 5 punktów, a Legia 15 – przyznał.

„Nie mamy problemu z organizacją obrony”

Misiura został zapytany o defensywę Motoru. Zespół stracił już 13 bramek w tym sezonie, ale trener zdecydowanie odrzucił tezę, że głównym problemem jest organizacja gry obronnej.

Jego zdaniem kluczowe błędy pojawiły się w zupełnie innym momencie – podczas budowania akcji.

Reklama

Bramki stracone po stracie piłki, czyli w organizacji ataku. Więc ciężko mi teraz mówić, że musimy się poprawić w organizacji obrony. Dzisiaj organizacja w obronie była perfekcyjna. Legia miała jedną sytuację – przekonywał.

I dodał:

Dwie bramki straciliśmy w momencie, kiedy wyprowadzaliśmy piłkę. Bardziej mamy tutaj problem i musimy pracować nad naszym budowaniem, nad zachowaniami z piłką, a na pewno nie nad zachowaniami w organizacji obrony.

Misiura nie zamierza też „chować do szafy” zawodników po pojedynczym błędzie. Zwrócił uwagę, że w trakcie meczu każdy piłkarz wykonuje dziesiątki działań, a jedna pomyłka nie może przekreślać całego występu.

Reklama

Jeżeli z tych stu działań zrobi jeden duży błąd, który ma konsekwencje w postaci bramki, to jest to gdzieś na jego konto. Ale ja nie zapominam o tym, że zrobił około 80 innych rzeczy. Miał na przykład bardzo dobre momenty, które pewnie uchroniły nas w innej sytuacji przed stratą bramki – tłumaczył, odnosząc się do pytania o Tina Plavoticia.

„Jestem zadowolony z gry, niezadowolony z punktów”

Najlepiej sytuację Motoru oddaje jednak inna wypowiedź Misiury. Trener jest przekonany, że jego zespół prezentuje się lepiej, niż wskazuje na to tabela.

Patrząc przez cały pryzmat tych dwóch miesięcy, jestem ogólnie zadowolony z gry drużyny. Jestem niezadowolony z ilości punktów. Najtrudniejsze dla mnie będzie zaakceptowanie tego, że przeżywasz te dwa miesiące, a masz tylko pięć punktów – mówił.

Nie oznacza to jednak, że były szkoleniowiec Wisły Płock zamierza szukać wymówek.

Reklama

Nie mam zamiaru tutaj nic tłumaczyć. Jesteśmy niezadowoleni z ilości punktów. Optymistyczne dla mnie jest tylko to, jak te mecze wyglądały. Nie mam poczucia, że dzisiaj byliśmy jakąś słabszą drużyną i nie zasłużyliśmy na zwycięstwo. Wręcz przeciwnie, moralnie czuję, że drużyna prezentowała się lepiej niż we wtorek – stwierdził.

Senegalczyk wylądował

Pod koniec konferencji trener został zapytany o ewentualne transfery do Motoru. Misiura zauważył, że ogłoszony został już transfer młodego Mateusza Posmyka z Górnika Zabrze. Dodał, że zapowiadany od dłuższego czasu Senegalczyk, który ma wzmocnić rywalizację w środku pola, jest od kilku dni w Lublinie.

Dziś spotkałem się w hotelu z jego agentami i mam nadzieję, że wszystkie papiery są już skompletowane i będziemy mogli go zarejestrować do gry – mówił Misiura.

– Ja uważam, że kadrę mamy bardzo dobrą, udało się zbudować fajną drużynę. Teraz chciałbym wreszcie w takim pełnym składzie, na spokoju popracować i grać skuteczniej w ataku i obronie – zakończył trener lubelskiego klubu.

Reklama

fot. Newspix

2 komentarze
Adrian Mańko

Wychowanek świętej pamięci Lubelskiego Sport Expressu, do którego trafił jeszcze w liceum, wyłowiony jako młody talent portalu Lublinianka.NET. W Lubliniance od 20 sezonów pełni rolę spikera, a w dziennikarstwie zwiedził kilka tytułów, ostatnio Dziennik Wschodni. Najdłużej pracował jednak na chwałę jednego z buków. Od 2005 roku tworzy własny projekt piłkarski - LAKP. Piłka nożna? Zawsze i wszędzie! Liga Mistrzów, Premier League, Ekstraklasa, okręgówka, B-klasa. Wszystko jedno. Nie gra w padla. Ale gra w tenisa. Lubi też żużel.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Papszun po Motorze: Jeśli młodzi są gotowi, będę dawał im szansę

Adrian Mańko
0
Papszun po Motorze: Jeśli młodzi są gotowi, będę dawał im szansę
Ekstraklasa

Zieliński po remisie z Wisłą Kraków: Nie będę opowiadał bajek o dominacji

Mikołaj Duda
1
Zieliński po remisie z Wisłą Kraków: Nie będę opowiadał bajek o dominacji

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Papszun po Motorze: Jeśli młodzi są gotowi, będę dawał im szansę

Adrian Mańko
0
Papszun po Motorze: Jeśli młodzi są gotowi, będę dawał im szansę
Ekstraklasa

Zieliński po remisie z Wisłą Kraków: Nie będę opowiadał bajek o dominacji

Mikołaj Duda
1
Zieliński po remisie z Wisłą Kraków: Nie będę opowiadał bajek o dominacji