Dwa sezony i koniec. Podbeskidzie Bielsko-Biała z powrotem w 1. lidze! Podopieczni Marcina Włodarskiego wygrali w barażach obydwa spotkania rozgrywane na własnym stadionie. W pokonanym polu tym razem zostawili oni Sandecję Nowy Sącz, prowadzoną przez architekta od awansów – Rafała Smalca. Były trener Polonii Warszawa oraz jego podopieczni musieli obejść się smakiem.
Narzucenie się rywalowi od początku przyniosło upragniony skutek
Trener Sandecji Nowy Sącz, a więc Rafał Smalec – w swojej karierze zyskał miano specjalisty od awansów. W 2012 roku awansował z IV do III ligi z Pogonią Grodzisk Mazowiecki. W 2018 roku z kolei – w tym samym kierunku podążyła Unia Skierniewice. W latach 2022-2023 dokonał rzeczy wielkiej, bowiem Polonia Warszawa pod jego wodzą błyskawicznie przeskoczyła z III do I ligi. Po zwolnieniu jesienią 2024 roku z klubu z Konwiktorskiej, finał baraży był więc dla niego meczem szczególnym.
Mimo to, finałowe starcie w Bielsku-Białej zaczęło się znakomicie dla gospodarzy. W drugiej minucie Aleksander Wołczek faulował w polu karnym Krzysztofa Kolankę. Paweł Raczkowski potrzebował konsultacji z systemem VAR i wskazał na wapno. Przy okazji, w polu karnym Sandecji doszło do małego spięcia. Skończyło się bez kartek, a Lucjan Klisiewicz pewnie uderzył z jedenastu metrów.
#TSPSAN 1:0 | ⏰ 5′ ALEŻ TO SIĘ ZACZYNA!!!
Lucjan Klisiewicz wykorzystuje rzut karny, podyktowany za faul na Krzysztofie Kolance ❤️🤍💙 pic.twitter.com/ebmGIKNXCV
— TS Podbeskidzie S.A. (@TSP_SA) June 6, 2026
W pierwszym kwadransie Podbeskidzie Marcina Włodarskiego powinno prowadzić nawet 3:0. Znakomicie grali Kolanko oraz Maksymilian Sitek, byli nie do zatrzymania. Trzynasta minuta to znakomita interwencja gwiazdy barażu z Grudziądza, Wiktora Pleśnierowicza.
Były piłkarz młodzieżówki Romy ofiarnie zablokował piłkę zmierzającą do bramki po próbie Kamila Sochania. Dziesięć minut później, tym razem to bohater półfinału po stronie gospodarzy, a więc Marcin Urynowicz – trafił z rzutu wolnego w słupek. Sandecja rozkręcała się bardzo powoli, do 20. minuty nie miała znaczących okazji.
Gdy już Sączersi byli pod bramką, strzał Tomasza Kołbona został zablokowany, a strzał z rzutu wolnego Adama Brenkusa trafił w mur i mógł przy okazji zrobić niespodziankę Konradowi Ferencowi. Różnica do przerwy była dość uczciwym odzwierciedleniem tego, co na murawie. Nie tylko wynik, ale też 10 prób Górali w zestawieniu z trzema Sączersów i optyczna przewaga – mówiły w tym względzie wszystko.
Górale z awansem. Rywal był bez szans
Trenerzy obydwu zespołów nie zmienili swoich składów w przerwie. W wersję z półfinału z rezerwami Śląska zamienił się za to Klisiewicz. W pierwszym kwadransie po przerwie miał dwie niezłe okazje. Po stronie gości pokazał się za to Simeon Oure, który miał udział w ważnej dla losów sezonu Sączersów bramce przeciwko Zagłębiu Sosnowiec. Strzał Francuza był jednak za lekki.
W 63. minucie Bartłomiej Juszczyk został sfaulowany przez Kamila Sochania. Po konsultacji z systemem VAR, Paweł Raczkowski zdecydował się, że w tej sytuacji nie będzie rzutu karnego. Sochań był jednak tam, gdzie trzeba kilka chwil później. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, zgraniu jokera Bartosza Martosza, skierował piłkę do bramki Sandecji z najbliższej odległości. Pierwsza liga była już o krok.
#TSPSAN 2:0 | ⏰ 67′ AAAAAAAAAAAAAAAA!!!!
Stały fragment gry, dopada do piłki Kamil Sochań i mamy dwubramkowe prowadzenie ❤️🤍💙 pic.twitter.com/pk15XRDP2P
— TS Podbeskidzie S.A. (@TSP_SA) June 6, 2026
Sandecja dopiero drugą celną próbę w tym meczu oddała w 74. minucie. Okazję do pomyłki bramkarzowi stworzył Dawid Pietraszkiewicz. Jego uderzenie zza pola karnego bez problemu złapał jednak Konrad Ferenc. Gospodarze jednak krótko później na dobre pogrzebali marzenia Rafała Smalca na piąty awans w karierze. Po dośrodkowaniu Wojciecha Słomki, piłka została zbita przed pole karne, a Dalibor Takac – inny z jokerów Włodarskiego – świetnie uderzył z powietrza z okolicy szesnastego metra. Było po herbacie!
#TSPSAN 3:0 | ⏰ 81′ TEGO NIKT I NIC NAM NIE ZABIERZE ❤️🤍💙
CO ZA BOMBA DALIBORA!!! pic.twitter.com/Tb2gKR49fh
— TS Podbeskidzie S.A. (@TSP_SA) June 6, 2026
Sączersi nie poddali się, choć wynik nie był zbyt pozytywny. Daniel Pietraszkiewicz na otarcie łez strzelił kontaktowego gola w 87. minucie. Popędził lewym skrzydłem, wbiegł w szesnastce i ze skrajnego punktu tej części boiska popsuł co nieco humor Ferencowi.
Goście przycisnęli w końcówce, ale nie było z tego żadnego efektu. Podbeskidzkie w 1. lidze zagra po raz pierwszy od sezonu 2023/24. Marcin Włodarski dokonał prawdziwego cudu. Gdy przejmował w listopadzie drużynę Górali, zespół był na 14. miejscu w tabeli. Nie tylko wywalczył utrzymanie, ale też dzięki barażom wywalczył awans. Tego sezonu NIKT mu w Bielsku-Białej nie zapomni.
Podbeskidzie Bielsko-Biała – Sandecja Nowy Sącz 3:1 (1:0)
- 1:0 – Lucjan Klisiewicz – 5. minuta (karny)
- 2:0 – Kamil Sochań – 68. minuta
- 3:0 – Dalibor Takac – 82. minuta
- 3:1 – Daniel Pietraszkiewicz – 87. minuta
Wcześniej do Betclic 1. Ligi awans wywalczyły Unia Skierniewice oraz Warta Poznań. Dla pierwszej z drużyn to historyczny wyczyn i sezon 2026/27 po raz pierwszy rozegrają na II poziomie rozgrywkowym. W walce o dwa pozostałe miejsca w 2. lidze, powalczą za to takie duety: Górnik Polkowice z Sokołem Kleczew, a także KSZO Ostrowiec Świętokrzyski z Resovią Rzeszów. Wspomniane dwumecze odbędą się 6 i 9 czerwca.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix