Już dobrych kilka lat minęło odkąd pożegnał się z Ekstraklasą. Jakiejś spektakularnie wielkiej kariery później nie zrobił i część kibiców mogła nawet zapomnieć, że taki zawodnik w ogóle biegał po polskich boiskach. Teraz przypomniał się nam w najlepszy możliwy sposób. Strzelił gola, który zapewnił jego drużynie dogrywkę w eliminacjach europejskich pucharów ze znacznie bardziej renomowanym rywalem.
Mówi wam coś taki zawodnik jak Lasza Dwali? Gruzin, który w Ekstraklasie reprezentował barwy najpierw Śląska Wrocław, a w późniejszych latach Pogoni Szczecin, obecnie występuje w bułgarskim CSKA 1948 Sofia. Wraz ze swoim zespołem zakwalifikował się do eliminacji Ligi Konferencji, gdzie całkiem dzielnie stawiali znacznie mocniejszemu rywalowi. To właśnie po trafieniu obrońcy z Gruzji doszło do dogrywki.
Były piłkarz klubów z Ekstraklasy – chwilowym – bohaterem swojego zespołu. Jego gol przedłużył marzenia o awansie
Drugi zespół ostatniego sezonu bułgarskiej najwyższej klasy rozgrywkowej swoją przygodę zaczął od drugiej rundy eliminacji Ligi Konferencji. W niej nie bez problemów, ale uporał się ze słowackim Spartakiem Trnawa. W obu spotkaniach nie padły gole, a do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była seria rzutów karnych, które lepiej wykonywali Bułgarzy.
Po pierwszym dwumeczu poprzeczka poszybowała jednak mocno do góry. Lasza Dwali wraz z kolegami wpadł na grecki Panathinaikos, czyli zespół o nieporównywalnie większej renomie oraz możliwościach piłkarskich. Mimo to Bułgarzy w pierwszym spotkaniu dzielnie stawili czoła faworytowi i spotkanie w Atenach zakończyło się remisem 1:1. To oznaczało, że sprawa awansu rozstrzygnie się w Sofii.
Równo po godzinie gry zespół gości za sprawą Leviego Garcii wyszedł na prowadzenie. Długo wydawało się, że już nic więcej się nie wydarzy i po skromnym zwycięstwie Grecy zameldują się w kolejnej rundzie. Nic bardziej mylnego, a to za sprawą właśnie Laszy Dwaliego.
Były piłkarz Śląska Wrocław oraz Pogoni Szczecin dał o sobie znać dosłownie na kilku minut przed końcem spotkania. Po rzucie z autu piłka spadla pod jego nogi, a ten bez zastanowienia uderzył i trafił idealnie koło słupka bramki rywala. Co ciekawe, było to jego trzecie trafienie od momentu przenosin do Bułgarii.
🚨Lasha Dvali 87′
🇧🇬 CSKA Sofia 1-1 Panathinaikos 🇬🇷
pic.twitter.com/jwgMXzGElb— Goals Xtra (@GoalsXtra) August 11, 2026
Doszło do dogrywki, ale w niej zbyt długo korzystny wynik się nie utrzymał. Zaledwie po kilku minutach Panathinaikos strzelił drugiego gola w tym spotkaniu. Chociaż trzeba przyznać, że zdecydowanie nie popisał się bramkarz ekipy z Sofii.
🚨Cyriel Dessers 94′
🇧🇬 CSKA Sofia 1-2 Panathinaikos 🇬🇷
pic.twitter.com/i8jfACdrwf— Goals Xtra (@GoalsXtra) August 11, 2026
Już po raz drugi Lasza Dwali nie był w stanie pokazać swojego ofensywnego kunsztu i jego zespół po dodatkowych 30 minutach pożegnał się z rozgrywkami.
Gruzin najpierw przez rok występował w Śląsku Wrocław, a po wypożyczeniu do Kazachstanu, definitywnie przeniósł się do Pogoni. Łącznie na boiskach Ekstraklasy zagrał w 80 meczach, strzelił pięć goli oraz dorzucił tyle samo asyst.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix