Raków przegrał 0:2 finał Pucharu Polski z Górnikiem Zabrze, który cieszył się z tego trofeum po raz pierwszy od ponad 50 lat. Głos po tym meczu zabrał kapitan zespołu Łukasza Tomczyka Fran Tudor. Jego zdaniem piłkarze spod Jasnej Góry lepiej weszli w to spotkanie, ale plany mocno im pokrzyżował rzut rożny, po którym do siatki trafił Roberto Massimo.
Fran Tudor na antenie TVP Sport podziękował za wsparcie fanom z Częstochowy i pogratulował rywalom sukcesu. Pochwalił Górnika za mądrość w grze, jednak jednocześnie podkreślił, że pierwsze minuty finału na Stadionie Narodowym należały do jego drużyny.
– Przede wszystkim chciałbym pogratulować Górnikowi zwycięstwa i podziękować naszym kibicom, którzy nas wspierali przez cały mecz. A co do samego meczu, to został on ustawiony przez stały fragment. Myślę, że ten rzut rożny ukierunkował to spotkanie. To był kluczowy moment. Zaczęliśmy ten mecz lepiej od Górnika. Oni zagrali mądrzej. Wybijali piłkę, kiedy było trzeba i zebrali zdecydowanie więcej drugich piłek.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fran Tudor o trudach sezonu: Wielu ludzi sobie nie wyobraża, jak to ciężko jest grać na trzech frontach
Chorwat odniósł się też do kwestii przebudowy, jaka najprawdopodobniej czeka Raków po zakończeniu sezonu. Spodziewana jest spora liczba transferów przychodzących, ale także i odejść. Tudor podkreślił, że ten zespół jeszcze stać na wiele i wciąż liczy się w walce o europejskie puchary. Winę za słabsze wyniki w dużej mierze zrzucił na grę na trzech frontach i problemy, które z niej wynikają.
– Nie wiem, jaki będzie skład tego przyszłego Rakowa, ale to na pewno nie był nasz ostatni mecz na wielkich stadionach. Wciąż walczymy o podium, o medal i o europejskie puchary. Wielu ludzi sobie nie wyobraża, jak to ciężko jest grać na trzech frontach, walczyć z kontuzjami, różnymi problemami kadrowymi.
– Jestem tutaj 6,5 roku i już część moich najlepszych lat jest już za mną. Nie jest łatwo budować tę drużynę na nowo, i na nowo. Większość ludzi myśli, że to jest tak łatwo grać na trzech frontach. Cały czas jesteśmy w rozjazdach, w hotelach, w podroży. Finał tego sezonu nam się nie udał, ale trzeba walczyć o medal. Trener ma moje pełne wsparcie. Ludzie zapominają, że byliśmy bardzo blisko z Fiorentiną, gdy ręka w 95. minucie zadecydowała, że przegraliśmy. Później 1:2 u siebie, a walczyliśmy i chcieliśmy strzelić tego gola, który by nam dał dogrywkę.
Na koniec 30-letni kapitan Medalików został zapytany o swoją przyszłość po skończeniu kariery piłkarskiej. Tudor odpowiedział, czy planuje zostać trenerem, bowiem niedawno brał udział w kursie organizowanym przez UEFA.
– Na ten moment jestem piłkarzem i skupiam się tylko na tej robocie. Niektórzy mówią, że mam do tego potencjał, skończyłem kurs UEFA A, ale jednak myślę, że po piłce chciałbym odpocząć z rodziną. To nie jest łatwo być 24 godziny na dobę w piłce nożnej. Nie wiem, zobaczymy, co przyniesie przyszłość.
Czytaj więcej o Pucharze Polski na Weszło:
- Piękny gest piłkarzy Górnika. Podzielili się sukcesem z legendą
- Niewidoczny Ivi, bandyterka Brunesa. Ofensywa Rakowa zawiodła w finale [NOTY]
- Hellebrand graczem finału Pucharu Polski. Janża też był znakomity! [OCENY]
- Brutalny faul piłkarza Rakowa! Zaatakował Podolskiego [WIDEO]
- Górnik ma Puchar Polski po 54 latach! Gasparik znów to zrobił