„Szaleństwo”. Vozinha witany w Chile jak wielka gwiazda [WIDEO]

Antoni Figlewicz

Opracowanie:Antoni Figlewicz

03 sierpnia 2026, 10:58 • 2 min czytania 3

Reklama
„Szaleństwo”. Vozinha witany w Chile jak wielka gwiazda [WIDEO]

Jeśli po coś powstała piłka nożna, to na pewno dla takich historii. Czterdziestoletni Vozinha witany z największymi honorami już na lotnisku przed podpisaniem kontraktu z chilijskim Colo Colo właśnie przeżywa swój wielki moment. Świetny występ na mundialu, ogromna popularność w sieci i wreszcie bajeczny kontrakt u progu piłkarskiej emerytury – wszystko to wygląda na spełnienie marzeń.

Reklama

Kto by nie chciał być choć raz w życiu potraktowanym jak król? Vozinha z piłkarza całkiem anonimowego stał się dzięki występowi na mistrzostwach świata globalną gwiazdą. Jego rozpoznawalność sprawiła, że wkrótce ma zostać piłkarzem Colo Colo, które już nawet ogłosiło jego transfer, choć w ostatnich dniach były w tej kwestii pewne wątpliwości.

Vozinha jak król. Kibice tłumnie przywitali go na lotnisku

Nawet wczoraj nie było do końca pewne, czy Vozinha ostatecznie poleci do Chile. Jak informowały media w Ameryce Południowej, Vozinha trzykrotnie odroczył przylot za ocean. Mówiło się o problemach osobistych i to miał być powód przesunięcia formalności w czasie, o czym pisaliśmy szerzej tutaj. Krążyły również plotki dotyczące atrakcyjnej oferty z Afryki, ale teraz już wiemy, że bramkarz Republiki Zielonego Przylądka jest w Chile.

Reklama

Babcia bohaterem turnieju! Vozinha został legendą mistrzostw świata

I traktują go tam jak wielką gwiazdę. A przy okazji żywy dowód na to, że marzenia się spełniają i na realizację wielkich planów nigdy nie jest za późno.

Fot. Newspix

Reklama
3 komentarze
Antoni Figlewicz

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama