Brutalny faul piłkarza Rakowa! Zaatakował Podolskiego [WIDEO]

Mikołaj Duda

02 maja 2026, 18:27 • 2 min czytania 21

Reklama
Brutalny faul piłkarza Rakowa! Zaatakował Podolskiego [WIDEO]

Górnik okazał się lepszym zespołem i w pełni zasłużenie sięgnął po pierwszy od ponad 50 lat Puchar Polski. Pod koniec spotkania piłkarzom, szczególnie Rakowa, zaczęły puszczać nerwy. Efektem tego był brutalny faul Jonatana Brauta Brunesa na Lukasie Podolskim, który sędzia Jarosław Przybył wycenił na czerwoną kartkę. 

Reklama

Lukas Podolski zameldował się na boisku na ostatnie minuty starcia z Rakowem. Niedługo później to właśnie na nim swoją wściekłość za nieudany występ swojego zespołu wyładował Jonatan Braut Brunes. Norweg zakończył swój występ z czerwoną kartką na koncie.

Brutalny faul piłkarza Rakowa Częstochowa. Mogło skończyć się poważną kontuzją

Górnik wygrał 2:0 po golach swoich skrzydłowych. W pierwszej połowie prowadzenie swojemu zespołowi dał Roberto Massimo, a w drugiej połowie wynik ustalił Maksym Chłań. Raków nie był w stanie znaleźć sposobu na zaskoczenie przeciwnika i stąd brała się coraz większa frustracja wśród podopiecznych Łukasza Tomczyka.

Reklama

Już w doliczonym czasie gry emocje całkiem puściły Jonatanowi Brautowi Brunesowi. Norweg brutalnie zaatakował Lukasa Podolskiego. Poważne wejście w nogi Niemca na szczęście nie skończyło się poważniejszym urazem mistrza świata z 2014 roku. Aczkolwiek można się spodziewać, że najlepszy snajper wicemistrzów Polski zostanie ukarany dłuższym zawieszeniem.

Dla Górnika to siódmy triumf w Pucharze Polski w historii klubu, ale pierwszy od ponad 50 lat. Ostatni raz Zabrzanie z takiego trofeum cieszyli się w 1972 roku, gdy w finale rozgrywanym w Łodzi pokonali 5:2 Legię Warszawa.

Reklama

Czytaj więcej o Pucharze Polski na Weszło:

Fot. Newspix
21 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama