Neymar nie jest już najlepszym Brazylijczykiem. Padł nowy rekord

Kacper Korpak

21 września 2026, 11:40 • 3 min czytania 2

Reklama
Neymar nie jest już najlepszym Brazylijczykiem. Padł nowy rekord

W przypadku niektórych zawodników zastanawiamy się, co by było gdyby… Zdecydowanie jednym z takich graczy jest Neymar. Zapowiadał się na giganta, który będzie w stanie dorównać osiągnięciami Leo Messiemu czy Cristiano Ronaldo. Jego kariera nie potoczyła się jednak zgodnie z oczekiwaniami, a teraz nie jest on już nawet najlepszym Brazylijczykiem. Stracił miano najlepszego strzelca spośród aktywnych piłkarzy w swoim kraju. 

Reklama

Neymar stracił miano najlepszego. Padł nowy rekord

Neymar nie jest już najskuteczniejszym brazylijskim strzelcem spośród aktywnych graczy.

Jego wynik pobił zawodnik, który dekadę temu ostatni raz zagrał w kadrze przez dłużej niż 10 minut. Mowa o Hulku. Skrzydłowy świetnie spisuje się w lidze brazylijskiej w barwach Fluminense. W trwających rozgrywkach zdobył już siedem bramek i zaliczył aż cztery asysty. W ostatnim starciu przeciwko Corinthians popisał się nawet dubletem. To wszystko mimo problemów żołądkowych, z którymi Hulk zmagał się w przerwie. Jednak zrzucił z siebie niepotrzebny ciężar i w drugiej połowie dwa razy pokonał bramkarza rywali.

Łącznie Hulk ma na swoim koncie już 463 gole. Przeskoczył tym samym Neymara, który plasuje się na drugim miejscu z wynikiem 459 trafień. Warto odnotować, że były gracz Barcelony aż 80 zaliczył w narodowych barwach. Jeśli chodzi o nowego rekordzistę, on w kadrze ma zaledwie 49, ale nie goli, a występów.

Reklama

Nietypowa kariera

Hulk zdecydowanie prowadzi jedną z najciekawszych karier w historii futbolu. To najpopularniejsze nazwisko piłkarza, który nie posmakował żadnej z lig TOP 5. No dobra, w jego przypadku to nawet nie nazwisko, a po prostu pseudonim. Hulk to bowiem tak naprawdę Givanildo Vieira de Souza. Pseudo uzyskał w dzieciństwie od swojego ojca.

Gdy prześledzimy jego karierę, nie zobaczymy tak wielkich marek. Hulk w młodym wieku wyjechał z ojczyzny do Japonii. To właśnie tam jego kariera nabrała tempa. Po kilku latach spędzonych w Azji przeniósł się do FC Porto. Tam zachwycał portugalskich kibiców przez ponad cztery lata, aż w końcu grube pieniądze wyłożył na niego Zenit Sankt Petersburg. Rosjanie zapłacili za skrzydłowego 40 milionów euro. Tam też spisywał się znakomicie. Jednak, gdy poważnie do gry na rynku piłkarskim wkroczyły chińskie kluby, Hulk ponownie trafił do Azji.

Po chińskich wojażach zdecydował się na powrót do ojczyzny. W Brazylii gra już od ponad pięciu lat. Wciąż jest jednak tym samym Hulkiem. Mocny strzał z dystansu to nadal jego znak rozpoznawalny. Ponadto dalej jest świetnie zbudowany i nikt nie podważa jego pseudonimu!

Reklama


Fot. Newspix

2 komentarze
Kacper Korpak

Pasjonat polskiej ligi. Wierzy jedynie w Boga i w prawa Ekstraklasy. Nie pogardzi dobrym jedzeniem i polskim żużlem. W przeszłości zamiast grać z kolegami w Minecrafta, oglądał jak Emilijus Zubas w pojedynkę próbował utrzymać GKS Bełchatów w Ekstraklasie. Twierdzi, że dzieci chętniej czytałyby książki, gdyby lekturą w szkole był Hrabia Monte Christo. W życiu chce jedynie pracować przy Ekstraklasie, spełniać marzenia i założyć szczęśliwą rodzinę.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Jacek Sutryk popiera prezesa Śląska. „Nie jestem w gorącej wodzie kąpany”

Patryk Idasiak
2
Jacek Sutryk popiera prezesa Śląska. „Nie jestem w gorącej wodzie kąpany”

Piłka nożna

Reklama
Ekstraklasa

Jacek Sutryk popiera prezesa Śląska. „Nie jestem w gorącej wodzie kąpany”

Patryk Idasiak
2
Jacek Sutryk popiera prezesa Śląska. „Nie jestem w gorącej wodzie kąpany”