Neymar jak nieformalny dyrektor sportowy. Choć nie gra, to pomaga

Marcin Ziółkowski

12 września 2026, 17:05 • 3 min czytania 1

Reklama
Neymar jak nieformalny dyrektor sportowy. Choć nie gra, to pomaga

Jak doskonale wiadomo, Neymar nie potrafi usiedzieć w miejscu. Gdy kończyło się granie, często przychodziła pora na balangi. Gdy wrócił do Santosu to także nie ma nudy, choć coraz bardziej gwieździe z Brazylii doskwierają problemy zdrowotne. Nie ma jednak tego złego. Z uwagi na ostatnią przerwę od gry, Neymar znacznie bardziej przydał się poza boiskiem. Dość nieoczekiwanie… pomógł Santosowi w zrealizowaniu trzech transferów na końcówkę sezonu 2026.

Reklama

Neymar jak gracz Football Managera

Neymar w pucharowym meczu z Palmeiras doznał kontuzji uda i będzie pauzowal prawdopodobnie do końca pażdziernika. Dla Santosu to duża strata, bowiem nikt nie chce powtórki z rozrywki z ubiegłego roku. Wtedy to, nie do końca sprawny zawodnik praktycznie w pojedynkę zapewnił utrzymanie legendarnej drużynie.

Mimo to, w ostatnim czasie Santos zasiliły co najmniej dwa warte uwagi nazwiska (a trzy, jeśli dodamy do tego Gabriela „Gabigola” Barbosę ze stycznia). Wkrótce do klubu ma dołączyć Philippe Coutinho, który nie grał od lutego w piłkę, a udało się też podpisać umowę z Evertonem Cebolinhą i Arthurem Melo. Jedna z największych transferowych porażek w najnowszej historii Juventusu to świetna okazja dla Santosu na polepszenie jakości środka pola.

Reklama

Jakim cudem w ogóle doszło do tych dwóch transferów pod koniec sezonu w Brazylii? Neymar zapłacił z własnej kieszeni 2 miliony euro, aby cofnięto zakaz transferowy jego własnej drużynie. Znalazł w ten sposób możliwość, aby pomóc zespołowi poza boiskiem – za pośrednictwem posiadanej firmy marketingowej.

Chodzi o sprawę sprzed trzech lat. Monaco domagało się od Santosu wspomnianą już kwotę w związku z transferem Jeana Lucasa, obecnie piłkarza Bahii. Apelacja klubu Neymara do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu (CAS) została odrzucona w maju 2025 roku. Dwa miesiące później klub otrzymał zakaz transferowy od FIFA na kolejne trzy okienka.

Karę zapłaciło NR Sports. Wszystko to w zamian za miejsce na reklamę firmy na stroju drużyny, która jest na pograniczu awansu do kontynentalnych rozgrywek i utrzymania w lidze. Neymar zyskał więc w jednej chwili większą platformę do reklamy swojego podmiotu i w pewnym sensie także „kompetencje dyrektorskie”. Zaczął więc „rekrutację”.

Reklama

Udało się przekonać do decyzji Coutinho. Podobnie z Evertonem Cebolinhą, którego kariera znalazła się na zakręcie.

Byłem bliski podpisania umowy w Rosji, ale pomysł z grą w jednej drużynie z Neymarem był aż nadto kuszący. Porozmawiałem z nim i poczułem, że muszę zmienić klub – powiedział były piłkarz Benfiki.

Bruno Lima z UOL przyznał, że fani odzyskali w ostatnim czasie miłość do zespołu.

Reklama

– Nowe wzmocnienia dodadzą jakości, choć to piłkarze dawno poza szczytem formy. Fani nie myślą zbytnio o finansach i uwielbiają fakt, że Neymar stał się dyrektorem. Zupełnie oszaleli!

Santos nadal może wygrać w tym sezonie trofeum – i to kontynentalne. W pierwszym meczu ćwierćfinałowym rozgrywek Copa Sudamericana, udało się zwyciężyć 2:0 z Atletico Mineiro. Rewanż na wyjeździe 17 września.

 

Reklama

 

Fot. Newspix

1 komentarz
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Polecane

Kolejna łatwa wygrana siatkarzy. Grbić namieszał, Izrael bez szans

Jakub Radomski
6
Kolejna łatwa wygrana siatkarzy. Grbić namieszał, Izrael bez szans

Ameryka Południowa

Reklama