Jagiellonia w starciu z Lewskim Sofia nie zamierza ograniczać się do okopania pod własną bramką. Adrian Siemieniec zapowiedział odważną walkę o zwycięstwo, wskazał mocne i słabe strony rywala, a także odniósł się do sytuacji kadrowej swojego zespołu. Podczas przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział również o regeneracji po intensywnym terminarzu, czy też rosnącej rywalizacji o miejsce w składzie.
Mecz z Lewskim kończy teoretycznie łatwy okres Jagiellonii w Lidze Europy. W drugiej części fazy ligowej na rozkładzie znajdą się Sunderland, Crystal Palace, Olympique Lyon i Viktoria Pilzno. W przypadku braku wygranej w Sofii o awans do fazy pucharowej będzie bardzo trudno. Po trzech meczach Jaga ma bowiem na koncie tylko trzy oczka. Lewski zaś zdobył punkt więcej – skromnie przegrał z Salzburgiem, a potem zremisował z Nijmegen i ostatnio wygrał w Pilźnie, do którego piłkarze Adriana Siemieńca pojadą na koniec stycznia.
Sofia🇧🇬
📸 @kuba_duda2 https://t.co/uKn5xNxws9
— Jagiellonia Białystok (@Jagiellonia1920) November 5, 2026
Lewski prześwietlony od stóp do głów
Na konferencji szkoleniowiec Jagi przekonywał, że jego zespół nie ma zamiaru wyłącznie się bronić. Zapowiedział odważną grę i walkę o przejęcie kontroli nad przebiegiem meczu. Stwierdził, że ofensywne nastawienie drużyny musi być odpowiedzią na równie ofensywny styl Lewskiego.
– Korzystając z doświadczenia z dużych meczów, gry przy dużej publiczności, z wielkimi europejskimi firmami, musimy wyjść nastawieni na to, żeby przejmować kontrolę i wygrać spotkanie. Nie przetrwać, nie czekać na to, czy przeciwnik nas zaatakuje, jak nas zaatakuje, tylko szukać przejęcia inicjatywy. Powinniśmy szukać tych działań, których też spodziewamy się od strony przeciwnika, czyli dążenia do tego, żeby mieć kontrolę nad spotkaniem. Lewski to drużyna, która dobrze się czuje z piłką, ma takie nastawienie, mentalność ofensywną.
🟡🔴 Trener @adisiemieniec przed #LSOJAG.
Czytaj➡ https://t.co/io51v27fVs
______________________
Wspierają nas @wojpodlaskie, @WBialystok https://t.co/IBLtSyRqzc— Jagiellonia Białystok (@Jagiellonia1920) November 5, 2026
– To jest drużyna, która dobrze się czuje, broniąc na połowie przeciwnika, grając wysoko, jednak nie czuje się dobrze bez piłki, nie czuje się dobrze blisko swojej bramki. Wynika to z tego, jak budowana jest drużyna, jaki profil posiadają piłkarze, pewnie trochę z filozofii trenera, z kierunku klubu, więc jasna tożsamość przyświeca tej drużynie. Zespół bardzo proaktywny, zespół ofensywny i myślę, że odpowiedź na to z naszej strony musi być dokładnie taka sama.
Jagiellonia potrzebowała odpoczynku
Pięć dni przerwy między meczami? Po ostatnich tygodniach dla Adriana Siemieńca to teraz niemal wieczność. Żartował, że po niedawnym maratonie spotkań jego sztab nie bardzo wiedział, co zrobić z tak dużą ilością wolnego czasu. Przyznał jednak, że dłuższy odpoczynek był bardzo potrzebny. Przy okazji dał jeszcze kibicom z Podlasia pewną wskazówkę dotyczącą wyjściowego składu na starcie z Lewskim.
– Nie ma co ukrywać, że po tym maratonie, który mieliśmy, trzech meczów w siedem dni, jakby podzielić to nawet na zwykłą średnią, to nawet nie wychodzi spotkanie średnio co trzy dni, więc to była ekstremalna dawka. Teraz był moment, by trochę odpocząć i przygotować się na finisz przed przerwą na kadrę, czyli ten pakiet dwóch meczów, który jest przed nami.
– Ten okres, który jest za nami, pozwolił nam bardzo mocno skupić się na nadchodzącym spotkaniu (…) Sytuacja przed Anderlechtem była zupełnie inna i dlatego się cieszymy, że mamy taki komfort przygotowania do tego starcia, zarówno jeżeli chodzi o regenerację, jak i naszą sytuację w ostatnich meczach – kontynuował.
Gotowi🔜
📸 @KamilSwir https://t.co/qY5DUL3YNy
— Jagiellonia Białystok (@Jagiellonia1920) November 5, 2026
– A jeżeli chodzi o skład, to ja zawsze wychodzę z założenia, że wybieram najlepszą możliwą jedenastkę na dany moment. Potem wokół tego jest szeroka dyskusja, bo dla mnie pojęcie „najlepszy na dany moment” i „właściwy na dany mecz” nie zawsze jest równoznaczne z tym, jaki najmocniejszy personalnie skład możemy wystawić. Wiadomo, różne są spotkania, scenariusze i chwile. Z tej wypowiedzi można więc wywnioskować, jaka jedenastka wyjdzie na boisko.
Mógł przetestować wielu graczy
Siemieniec przekazał również najnowsze informacje dotyczące sytuacji kadrowej. Do Sofii nie poleciał kontuzjowany Youssuf Sylla, a Norbert Wojtuszek, który wciąż przechodzi rehabilitację, jest coraz bliżej powrotu. Pozostali są do dyspozycji szkoleniowca, który zwrócił też uwagę na coraz większą rywalizację w zespole. Według jego wyliczeń w trzech ostatnich meczach w składzie pojawiło się aż 21 różnych zawodników.
– Na pewno w zespole otworzyła się rywalizacja. Wielu zawodników zagrało, rozłożyliśmy też obciążenia. Każdy dzisiaj jest skupiony, czujny i bardzo mocno pracuje na to, żeby dostawać kolejne szanse. Powoduje to też, że jak masz jedenastkę, to na treningu masz dziesięciu złych, a jak gra dwudziestu, to masz dwudziestu złych, bo zawsze ktoś nie gra. Więc wydawałoby się, że jest dwudziestu zadowolonych, ale z perspektywy zawodnika to działa w drugą stronę, bo każdy chce grać we wszystkich spotkaniach.
📍🇧🇬 https://t.co/I704dVSmYd
— Jagiellonia Białystok (@Jagiellonia1920) November 4, 2026
– Ogień rywalizacji w zespole musi być, bo napędza każdego piłkarza, ale też drużynę. Ale to jest tylko cel, który mam, a on nie zależy tylko ode mnie. Bardzo muszą mi w tym pomóc zawodnicy. Muszą ciężko pracować na to, żeby w tej rywalizacji i tej rotacji uczestniczyć, bo rotacje dla rotacji nie mają sensu, kiedy piłkarz, który otrzymuje swoją szansę, na tę szansę nie zapracował wystarczająco mocno – dodał.
Pierwszy gwizdek w rywalizacji Jagiellonii z Lewskim wybrzmi 5 listopada o godzinie 18:45 czasu polskiego. Tuż po zakończeniu tego meczu do akcji wkroczy Lech. O 21:00 naszego czasu Kolejorz zmierzy się w Lizbonie z Benficą.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix