Yamal o meczu z Francją: Najważniejszy w mojej karierze

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

14 lipca 2026, 10:37 • 5 min czytania 3

Reklama
Yamal o meczu z Francją: Najważniejszy w mojej karierze

Oprócz Luisa de la Fuente również Lamine Yamal wziął udział w ostatniej konferencji prasowej przed półfinałem z Francją. Solenizant stwierdził, że mecz o finał mistrzostw świata jest jak dotąd najważniejszym w jego karierze. Świeżo upieczony 19-latek emanował dużą pewnością siebie. Uzasadnił, dlaczego w ogóle nie odczuwa presji.

Reklama

Stawiasz 2 zł i zgarniasz bonus 400 zł za gola Francji lub Hiszpanii – kliknij tu i sprawdź szczegóły promocji dla nowych graczy

Promocja STS - 400 zł za gola na mundial

Znów spotkają się w półfinale

Trzeci raz z rzędu Hiszpania powalczy z Francją o awans do finału. Przed rokiem starcie tych drużyn miało miejsce w półfinale Ligi Narodów, a rok wcześniej w półfinale Euro. W obu górą byli piłkarze Luisa de la Fuente. Zeszłoroczny półfinał przeszedł do historii, bowiem jedyny raz w meczu Ligi Narodów padło dziewięć bramek. Mistrzowie Europy wygrali w Stuttgarcie 5:4. Selekcjoner „La Roja” na konferencji prasowej został zapytany o te dwa spotkania. Odniósł się również do pytania o ewolucję w reprezentacji Francji na przestrzeni tych ostatnich dwóch lat.

– To były zupełnie inne mecze. To kolejny półfinał, postaramy się wdrożyć schematy, które nam wtedy sprzyjały, i poprawić się w tych aspektach, w których nie poszło nam dobrze. Postaramy się przejąć inicjatywę i uważać na ich kontrataki, które są bardzo niebezpieczne. Myślę, że teraz Francja jest o wiele lepszą drużyną. Zarówno oni, jak i my zrobiliśmy postępy, oba zespoły prezentują się dziś lepiej niż dwa lata temu. Zawodnicy poprawili się indywidualnie i zespołowo.

Reklama

– Bardzo, bardzo dobrze przestudiowaliśmy Francję. Znamy się od lat i wiemy, że ma znakomitych zawodników, ale my też. Postaramy się narzucić nasz styl i zminimalizować mocne strony przeciwnika. Drużyna, która jest bardziej zrównoważona pod każdym względem, będzie bliżej zwycięstwa. Francja to fantastyczny zespół, podobnie jak Argentyna, Anglia i Hiszpania. Między czterema najlepszymi drużynami świata istnieje duża równowaga. Każdy z nas ma swoje mocne strony i styl, ale wszyscy jesteśmy bardzo silnymi drużynami.

„Bycie faworytem nic nie znaczy”

Didier Deschamps na swojej konferencji podtrzymał opinię, którą wygłosił jeszcze przed meczem otwarcia. Stwierdził wówczas, że Hiszpania jest faworytem do złota. – Hiszpania jest zdecydowanym faworytem, nie mam co do tego wątpliwości – mówił przed meczem z Senegalem. Teraz stwierdził, że „podtrzymuje to, co powiedział”. – Nie chcę wywierać presji na Luisa i jego drużynę, ale on doskonale zna oczekiwania wobec swojego kraju – dodał. De la Fuente uważa jednak, że nawet jeśli jego zespół określany jest jako faworyt, to i tak nie ma to znaczenia.

Reklama

– Bycie faworytem nie nic nie znaczy, to nie jest decydujące. Jesteśmy dwiema świetnymi drużynami, które stają naprzeciw siebie. Presja, jaką na siebie nakładamy, to reprezentowanie naszego kraju i naszego narodu. Naprawdę lubię swoją pracę. To moja pasja, którą  przekształciłem w zawód. To zaszczyt być w takiej sytuacji, grać w półfinale mistrzostw świata. Z odpowiedzialnością, która się z tym wiąże, przeżywamy tak piękny i ważny moment. Czas znaleźć równowagę między tymi dwoma aspektami.

Yamal nie odczuwa strachu

Na ostatniej przed meczem z Francją konferencji udział wziął również Lamine Yamal. Po jego wystąpieniu de la Fuente zwrócił się jeszcze do zawodnika, który tego dnia obchodził 19. urodziny. – Proszę go, aby zachował spokój i cieszył się piłką tak, jak tylko on potrafi. Jego wielki dzień na mistrzostwach świata dopiero nadejdzie i mam nadzieję, że nastąpi to jutro – apelował selekcjoner.

Reklama

Gwiazdor Barcelony odniósł się do słów szkoleniowca „La Roja”: – Nie martwię się o gole, ale strzelanie ich w takich meczach jest zawsze czymś wyjątkowym. Podejmuję wyzwanie, jutrzejszy dzień będzie naprawdę wyjątkowy. Gram tak, jak potrafię i poświęcam drużynie wszystko, co mam. Kiedy dajesz z siebie wszystko i wiesz, że możesz zrobić to, o co cię proszą, nie czujesz presji.

– Jesteśmy mistrzami Europy, nie boimy się ani żadnego rywala, ani meczu. Jestem bardzo spokojny. Naprawdę nie mogę się doczekać jutrzejszego meczu, będzie wspaniały dla kibiców. To taki, który wszyscy chcieli zobaczyć na mistrzostwach świata. To będzie mecz, w którym obie drużyny będą miały swoje momenty, atakując i broniąc, z pewnością będzie bardzo wyrównany – dodał.

Reklama

„Najważniejszy mecz w mojej karierze”

Yamal stwierdził, że awans do finału byłby najlepszym prezentem urodzinowym, jaki mógłby sobie sprawić. Poprzedni tak udany sprawił sobie na 17. urodziny, ponieważ dzień po nich zdobył mistrzostwo Europy. Mimo to uważa, że półfinał z Francją waży więcej niż zwycięski finał z Anglią sprzed dwóch lat. – To jak dotąd najważniejszy mecz w mojej karierze. Umieściłbym go na szczycie swojej listy.

Wychowanek Blaugrany stwierdził również, że widzi siebie jako mistrz świata. – To trudne, jak każde mistrzostwo świata, ale wszyscy wyobrażamy sobie taką sytuację, jak w 2010 roku. Od mistrzostw Europy bardzo się rozwinęliśmy jako zespół i jako rodzina.

Na konferencji poruszony został także temat ogromnej pewności siebie skrzydłowego. Yamal stwierdził, że posiada ją, gdyż mecze nie są najważniejszym aspektem życia. – W życiu są o wiele ważniejsze rzeczy niż mecz piłkarski. Zawsze myślę sobie, że muszę zachować spokój, bo to po prostu mecz. Kiedy się kończy, życie toczy się dalej. Nie czuję żadnej presji, jestem pewien, że jutrzejszy dzień będzie wyjątkowy.

Reklama

Drugi raz w historii Hiszpania zagra z Francją na mistrzostwach świata. Poprzednie starcie tych drużyn na mundialu miało miejsce w 2006 roku. Trójkolorowi wygrali w Hanowerze 3:1 i awansowali do ćwierćfinale. Francja pierwszy raz na trzecim mundialu z rzędu znalazła się w najlepszej czwórce turnieju. Hiszpania zaś do strefy medalowej mistrzostw świata dotarła trzeci raz, a po raz pierwszy od 2010 roku, kiedy to sięgnęła po złoto. Do RPA także jechała jako mistrz Europy i również do półfinału przystępowała z zaledwie jedną straconą bramką.

fot. Newspix

Reklama
3 komentarze
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Mundial 2026

Reklama