Zawrzało po wypowiedzi Bellinghama. Kapitan tonuje nastroje

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

13 lipca 2026, 12:42 • 5 min czytania 0

Reklama
Zawrzało po wypowiedzi Bellinghama. Kapitan tonuje nastroje

Thomas Tuchel nie był zadowolony ze stylu, jaki Anglicy zaprezentowali przeciwko Norwegii. Zapytany o słowa trenera Jude Bellingham stwierdził, że przez warunki, w jakich jego drużynie przyszło grać, najważniejszy jest awans do 1/2 finału. Do wypowiedzi obu panów w rozmowie z BBC odniósł się kapitan reprezentacji, Harry Kane.

Reklama

Tuchel kręcił nosem po wygranej Anglii

Mimo awansu do półfinału Thomas Tuchel nie był zadowolony z występu swojego zespołu przeciwko Norwegii. – Nie jestem zadowolony z występu. Pod każdym względem. Jest zaangażowanie, ale bardzo utrudnialiśmy sobie życie poprzez nasz sposób gry. Niedbały, za wolny. Niewystarczająco powtarzalny. Mieliśmy dziś szczęście – mówił selekcjoner Anglików na antenie ITV, nadawcy meczu w Wielkiej Brytanii.

Niemiec chwalił jednak mentalność swoich zawodników, stwierdzając, że można ją „zamknąć w butelce i sprzedawać”. Pochwalił również Jude’a Bellinghama, który w drugim meczu z rzędu strzelił dwa gole. Poprzednio dwa dublety z rzędu w fazie pucharowej mundialu miały miejsce w 1986 roku. Ich autorem był Diego Maradona. Tuchel stwierdził, że gracz Realu Madryt „w każdym meczu” prezentuje taki poziom.

Reklama

Mocna odpowiedź Bellinghama

W pomeczowej rozmowie z DAZN Bellingham został poproszony o odniesienie się do niedawnej wypowiedzi Tuchela. – Thomas przed chwilą był dość krytyczny wobec występu. Czy to pokazuje, jakiego poziomu oczekuje, jakiego poziomu wy od siebie oczekujecie i czy może da się wycisnąć jeszcze więcej? – zapytał dziennikarz. Wychowanek Birmingham City stwierdził, że granie przeciwko takiej ekipie w ekstremalnych warunkach nie było łatwe. Kiedy zawodnicy wychodzili na rozgrzewkę, odczuwalna temperatura w Miami wynosiła aż 40 stopni Celsjusza.

– Może, a może po prostu nie wie, jak to jest grać w takich warunkach przeciwko Haalandowi, Odegaardowi, Nusie, Sorlothowi. To nie jest łatwy przeciwnik. Myślę, że próbowaliśmy stworzyć pozytywne warunki. Powinniśmy to kontynuować w Final Four [półfinale i meczu o złoto lub brąz]. Nie mogę nachwalić się chłopaków. Nie wygrasz każdego meczu pykaniem w piłkę i wymienianiem tysiąca podań. Czasem trzeba wygrać brzydko i tak ponownie dziś zrobiliśmy – odparł.

Reklama

Na pomeczowej konferencji prasowej w kierunku Tuchela padło pytanie o słowa jego zawodnika. Niemiec powiedział, że „nie kwestionuje” postawy swoich graczy, lecz dalej pozostawał przy swoim – taki zespół może prezentować się lepiej.

– Jestem pod wrażeniem ich przemiany, wysiłku, ducha zespołowego, wiary i tego, że potrafią pokonywać przeciwności losu, dążyć do celu, znajdując sposoby na zwycięstwo. To wszystko na najwyższym poziomie. Nie sposób się ich nachwalić. Ale jestem także trenerem i możemy grać lepiej. Generalnie to nie był mecz na wysokim poziomie, dużo wahań po obu stronach. Mieliśmy lepsze mecze. Chwała dla zespołu, że znaleźliśmy sposób. Jesteśmy w najlepszej czwórce, to jest najważniejsze, ale jako analityk, jako trener, uważam, że możemy i musimy grać lepiej w piłkę.

Reklama

Kapitan tonuje nastroje

Dzień po wygranej z Norwegią gościem BBC Radio5 Live był Harry Kane. Z jednej strony kapitan reprezentacji Anglii zgodził się z Tuchelem, że przed starciem z Argentyną drużyna ma jeszcze wiele do poprawy. Podkreślił też jednak, że kadra powinna cieszyć z półfinału mistrzostw świata, co przecież nie zdarzało się jej często. Anglia na mundialu gra po raz siedemnasty, lecz dopiero czwarty raz w historii znalazła się w najlepszej czwórce. Wcześniej nie zdarzyło się, by do strefy medalowej dotarła drugi raz na przestrzeni trzech edycji.

– Wiemy, że możemy się poprawić i grać lepiej. Jednak jesteśmy w półfinale mistrzostw świata, a to nie zawsze było typowe dla naszej reprezentacji, więc musimy się tym cieszyć. Pokazaliśmy wiele wspaniałych rzeczy. Rzeczy, które są potrzebne, żeby odnieść sukces w drużynie. Naszą determinację, to poświęcenie każdego dla kraju. Ciężko było w upale i wilgotności. Potrafimy grać lepiej, wiemy o tym. Ale teraz chcemy się tym cieszyć. Przygotowanie będzie widoczne w następnym meczu. Spróbujemy poprawić grę najlepiej jak potrafimy.

Reklama

Kane dodał, że rozumie podejście Tuchela, ponieważ ten chce wycisnąć z zawodników grę na miarę ogromnego potencjału, który posiadają:

– Widzi, jak trenujemy, dostrzega naszą bliskość. Widzi, co potrafimy, zwłaszcza biorąc pod uwagę naszych zawodników, sposób ataku, grę jeden na jeden i umiejętności. Po prostu chce zobaczyć naszą najlepszą wersję. Wie równie dobrze, jak wszyscy, że to nie jest takie proste. Gramy z dobrymi przeciwnikami, dobrymi drużynami. Próbuje wyciągnąć z nas to, co najlepsze, a my sami wiemy, że możemy osiągnąć jeszcze wyższy poziom. 

Futbol wreszcie wróci do domu?

Kane czwarty raz na przestrzeni ośmiu lat dotarł z reprezentacją do półfinału dużego turnieju. Na Euro 2020 i 2024 Anglicy zagrali nawet w finale. Jednak z żadnej tej imprezy nie przywieźli złotego medalu. Kapitan Synów Albionu uważa, że ostatnie lata dla tej reprezentacji były udane, ale wciąż brakuje kropki nad „i”. Jest zdeterminowany, by na koszulce pojawiła się oznaczająca mistrzostwo świata złota gwiazdka.

– To był niezwykle udany okres dla naszej reprezentacji. Oczywiście, chcemy osiągnąć sukces. To jest brakujący element. Pukamy do drzwi. Docieramy do półfinałów i finałów. Przed nami ważny tydzień. Zostało nam osiem dni na tym turnieju. Jesteśmy razem od sześciu tygodni i pokazaliśmy, że bardzo chcemy zdobyć złotą odznakę, a teraz, przez ostatni tydzień, będziemy potrzebować jeszcze większego wysiłku.

Reklama

Szósty raz w historii Anglia zmierzy się z Argentyną na mundialu. Trzykrotnie górą byli Wyspiarze – w fazie grupowej MŚ 1962 i 2002 oraz 1/4 finału zwycięskiego dla nich mundialu 1966. Albicelestes wygrali zaś w ćwierćfinale mundialu 1986, z którego przywieźli złoto, oraz 1/8 finału MŚ 1998. Z obrońcami tytułu wicemistrzowie Europy spotkają się 15 lipca w Atlancie. Pierwszy gwizdek wybrzmi o godz. 21 czasu polskiego.

Reklama

fot. Newspix

0 komentarzy
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Mundial 2026

Reklama