Cracovia musiała tego lata drżeć o pozostanie nie tylko Ajdina Hasicia, ale również Amira Al-Ammariego. Pomocnik reprezentacji Iraku na konferencji prasowej przed meczem z Wisłą Płock przyznał, że miał z czego wybierać w kontekście swojej przyszłości.
Al-Ammari piłkarzem Pasów jest od dwóch lat. W pierwszym sezonie był raczej zawodnikiem rotacyjnym i dopiero pod koniec zaczął regularnie grać od początku, za to w drugim wyrósł na jednego z liderów zespołu. Dwukrotnie założył nawet opaskę kapitańską.
Al-Ammari latem mógł odejść z Cracovii. Klub przekonał go, żeby został
Latem 29-latek wziął udział w mistrzostwach świata i na tle większości swoich kolegów z kadry prezentował się nieźle. Wyróżnił się asystą w meczu z Norwegią (1:4), od którego rozpoczęła się koniec końców bardzo nieudana rywalizacja Iraku w fazie grupowej.
Nic więc dziwnego, że pomocnik Krakowian wzbudzał zainteresowanie na rynku. – Miałem oferty z innych klubów, niektóre były bardzo konkretne. Cracovia również dostała kilka ciekawych ofert, ale po rozmowie z Filipem Trubalskim i Arturem Sobiechem zdecydowaliśmy, że zostaję w klubie, bo czuję, że tu jest moje miejsce – przyznał Al-Ammari.
– Przekazali mi, że jestem bardzo ważnym zawodnikiem. Dobrze się z tym czuję i dlatego zostaję w Cracovii – dodał Irakijczyk.
💬 Amir Al-Ammari o ofertach transferowych po mundialu i swojej przyszłości w Cracovii. pic.twitter.com/4oSz1QJEOu
— CRACOVIA (@KSCracoviaSA) September 11, 2026
Na przełomie lipca i sierpnia Cracovia przedłużyła jego umowę do czerwca 2028, korzystając z odpowiednich zapisów.
W tym sezonie Al-Ammari nie opuścił jeszcze ani minuty w siedmiu kolejkach ligowych.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix