Trener Norwegów o decyzji ws. kartki Baloguna. Nie gryzie się w język

Przemysław Michalak

06 lipca 2026, 09:57 • 2 min czytania 6

Reklama
Trener Norwegów o decyzji ws. kartki Baloguna. Nie gryzie się w język

W piłkarskim świecie wrze po skandalicznej decyzji FIFA, która mocno nagięła swoje przepisy i wykonała duży ukłon w stronę reprezentacji USA, zawieszając przed meczem z Belgią czerwoną kartkę dla Folarina Baloguna. Napastnik Monaco został wykluczony za brutalny faul w spotkaniu 1/16 finału z Bośnią i Hercegowiną.

Reklama

W normalnych okolicznościach, trzymając się regulaminu, czekałaby go pauza w następnej rundzie. Światowa federacja jednak postąpiła w sposób zadziwiający i stwierdziła, że jeśli Balogun przez najbliższy rok nie popełni podobnego wykroczenia, to będzie grał dalej. Paranoja.

Selekcjoner Norwegów o zawieszonej kartce dla Baloguna: To duży błąd FIFA

Ewidentnie były tu naciski sięgające szczytów polityki, skoro potem za tę decyzję „podziękował” sam Donald Trump.

Selekcjonera Norwegów Stale Solbakkena bezpośrednio ta sprawa nie dotyczy. Po triumfie nad Brazylią został jednak o nią zapytany i nie gryzł się w język.

Myślę, że to duży błąd FIFA. VAR doszedł do wniosku, że to czerwona kartka i został wyrzucony z boiska. To znaczy, że został zawieszony na jeden mecz. Belgia może być wściekła – stwierdził Solbakken.

Reklama

 – A co z następną czerwoną kartką? Co się wtedy stanie? Czy gdzieś będzie komisja, która zawiesi tę kartkę? – dodał z przekąsem.

 – Zła, zła, zła, zła, zła decyzja, która zaszkodzi mundialowi. Współczuję też Stanom Zjednoczonym, bo jeśli wygrają, to zawsze będzie się to za nimi ciągnęło – podsumował Solbakken.

Amerykanie naciskali ws. Baloguna, bo to ich podstawowy napastnik. Na tym turnieju strzelił już dwa gole Paragwajowi, a z Bośnią przed wykluczeniem także zdołał posłać piłkę do siatki rywala. Wcześniej zaliczył asystę w meczu z Australią.

Reklama

fot. Newspix

6 komentarzy
Przemysław Michalak

Jeżeli uznać, że prowadzenie stronki o Realu Valladolid też się liczy, o piłce w świecie internetu pisze już od dwudziestu lat. Kiedyś bardziej interesował się ligami zagranicznymi, dziś futbol bez polskich akcentów ekscytuje go rzadko. Miał szczęście współpracować z Romanem Hurkowskim pod koniec jego życia, to był dla niego dziennikarski uniwersytet. W 2010 roku - po przygodach na kilku stronach - założył portal 2x45. Stamtąd pod koniec 2017 roku do Weszło wyciągnął go Krzysztof Stanowski. I oto jest. Najczęściej możecie czytać jego teksty dotyczące Ekstraklasy – od pomeczówek po duże wywiady czy reportaże - a od 2021 roku raz na kilka tygodni oglądać w Lidze Minus i Weszłopolskich. Kibicowsko nigdy nie był mocno zaangażowany, ale ostatnio chodzenie z synem na stadion sprawiło, że trochę odżyła jego sympatia do GKS-u Tychy. Dodając kontekst zawodowy, tym chętniej przyjąłby długo wyczekiwany awans tego klubu do Ekstraklasy.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Mundial 2026

Reklama