Reprezentacja Stanów Zjednoczonych przegrała 2:3 z Turcją w swoim ostatnim meczu fazy grupowej mistrzostw świata. Porażka po golu straconym w ósmej minucie doliczonego czasu gry nie wpłynęła jednak na jej sytuację w tabeli. Współgospodarze mundialu awansowali do fazy pucharowej z pierwszego miejsca. Mimo to wielu dziennikarzy miało uwagi do gry kadry, co oburzyło Mauricio Pochettino.
Pochettino: To smutne, że nie gratulujecie nam wygrania grupy
Zamiast świętować awans do 1/16 finału z pierwszego miejsca, zapewniony na kolejkę przed końcem, amerykańskie media skupiły się na roztrząsaniu przyczyn zaskakującej porażki z Turcją.
– Jestem szczęśliwy. Być może tego nie okazuję, bo wasze pytania są trochę dziwne. Jestem zdezorientowany. Atmosfera jest taka, jakbyśmy to my wracali do domu, a Turcja grała dalej – powiedział na konferencji prasowej Pochettino.
– To trochę smutne, że nie gratulujecie nam wygrania grupy. Nie może być tak, że Turcja świętuje trzy punkty, Australia świętuje awans, Paragwaj pewnie też, a ja przychodzę na konferencję i wy nie mówicie: „Gratulacje, wygraliście grupę”. Muszę wam przypomnieć, że wygraliśmy grupę. Wygraliśmy – podkreślił Argentyńczyk.
Mecz z Turcją w Los Angeles był dla szkoleniowca okazją do przeglądu wojsk oraz zapewnienia wypoczynku najistotniejszym zawodnikom. Trener dokonał aż dziewięciu zmian względem starcia z Australią i posadził na ławce graczy zagrożonych absencją za żółte kartki w fazie pucharowej. Dziennikarze obawiają się jednak, że porażka mogła negatywnie wpłynąć na morale.
– To temat, którego nie rozumiem. Co to jest momentum? Miałem wystawić ten sam skład co z Australią i ryzykować, że któryś z zagrożonych zawodników obejrzy żółtą kartkę i nie zagra w następnym meczu? Niemcy też stracili momentum, przegrywając z Ekwadorem? Nie wiem. W piłce nożnej jest zbyt wiele rzeczy, których nie rozumiem. Cel był taki, żeby zająć pierwsze miejsce. I to się udało – stwierdził.
„Jesteśmy znacznie lepszą drużyną niż wcześniej”
W drugiej połowie spotkania na murawie zameldował się wracający po drobnym urazie łydki Christian Pulisic. Pochettino odniósł się do wejścia na boisko skrzydłowego.
– Chcieliśmy nie tylko wygrać, ale też chcieliśmy, by Christian zagrał te 30-40 minut. Dobrze się zaprezentował, wniósł dużo ożywienia – skomentował Argentyńczyk.
Mimo utraty szansy na trzecie mundialowe zwycięstwo z rzędu, szkoleniowiec amerykańskiej kadry patrzy w przyszłość z optymizmem.
– Tworzenie historii to wygranie mistrzostw świata, a nie tylko zajęcie pierwszego miejsca w grupie. Jesteście krótkowzroczni. Co oznacza wygranie trzech meczów, jeśli przegrasz czwarty? Zawsze uczysz się, gdy jesteś na mistrzostwach świata. Widziałem mnóstwo pozytywów. Wielu piłkarzy zadebiutowało lub po raz pierwszy zagrało w wyjściowym składzie. Myślę, że jesteśmy teraz znacznie lepszą drużyną niż wcześniej – zapewnił.
W 1/16 finału Stany Zjednoczone zmierzą się z Bośnią i Hercegowiną, która w grupie z Kanadą, Szwajcarią oraz Katarem zajęła trzecie miejsce.
– Jesteśmy gotowi – zakończył Pochettino.
54-latek jest trenerem USA od września 2024 roku. W tym czasie poprowadził kadrę w 29 spotkaniach, z których 17 wygrał.
*Dla osób grających okazjonalnie dobrym wyborem są bonusy bez depozytu. Często oferują je bukmacherzy na mundial 2026.
Fot. Newspix