Dick Advocaat po remisie Curacao: To czyste szaleństwo

Marcin Ziółkowski

21 czerwca 2026, 11:33 • 3 min czytania 2

Reklama
Dick Advocaat po remisie Curacao: To czyste szaleństwo

Dick Advocaat długo czekał na ponowny występ na mundialu – aż 20 lat, a przecież nie wiadomo było, czy w ogóle tu przyjedzie, bo zrezygnował przez chorobę córki… i wrócił. Występy Curacao to w Ameryce Północnej zjawisko wyjątkowe. Holenderski trener podkreślił po sensacyjnym remisie z Ekwadorem, jak bardzo ludzie z tego narodu nakręcają drużynę.

Reklama

Eloy Room jak człowiek-pająk. Advocaat pamięta o mieszkańcach wyspy

Curacao dokonało wielkiej mundialowej sensacji, remisując z Ekwadorem 0:0. Eloy Room, bramkarz drużyny Dicka Advocaata, był niczym Spiderman, bo interweniował skutecznie aż 15 razy. Przeszedł tym samym do historii jako golkiper, który obronił najwięcej uderzeń w ciągu 90-minutowego spotkania mundialu. Pobił tym samym 48-letni rekord Ramona Quirogi z Peru, który ten ustanowił na MŚ 1978.

Mamy więc dwa mecze Curacao – w pierwszym historyczny gol strzelony Niemcom, co wyjątkowo Advocaata wzruszyło, a w drugim historyczny punkt. Selekcjoner postanowił zadedykować ten punkt mieszkańcom wyspy.

Reklama

– Ludzie z Curacao zawsze nas wspierali, od samego początku. Nawet po porażce na wyspie ludzie wciąż celebrowali. To, co stało się teraz to czyste szaleństwo. Ten sukces jest dla ludzi, dla których życie nie zawsze było łatwe. Nie byłem dziś emocjonalny, bo czułem, że gramy dobrze, więc nie było powodu. Zespół dał coś widowni tym razem. Myślę, że to było wspaniałe, aby znów tego doświadczyć – powiedział selekcjoner Curacao.

Większą populację od tego kraju mają choćby Gliwice czy Bielsko-Biała. Cor Pot, asystent Dicka Advocaata w rozmowie z Weszło mówił, że udało się rozkochać Curacao w piłce nożnej: – Kiedy zaczęliśmy pracę w reprezentacji, na mecze przychodziło 100 osób. Na koniec eliminacji widzów było już 11000. To jest duża różnica.

Rozmówca Weszło dodawał też, że Advocaat był dalszym wyborem: – Pomysł, żeby Dick Advocaat poprowadził reprezentację Curacao wyszedł ze strony mojego syna Roberta, który jest licencjonowanym agentem FIFA. Khalid Sinouh został dyrektorem technicznym. Miał on różne pomysły. Trenerem Curaçao miał zostać Louis van Gaal, ale odmówił. Taka sama sytuacja była z Fredem Ruttenem i innymi dobrymi holenderskimi szkoleniowcami. Dopiero mój syn wyszedł z inicjatywą, żeby zadzwonić do Advocaata.

Doświadczony trener powiedział wprost – najpierw uporządkujcie finanse – załatwcie kasę na hotele, samoloty i wtedy możemy rozmawiać. Tak też się stało.

Reklama

Advocaata mogło tu nie być

Dla Advocaata mundial w Ameryce Północnej to trzecia tego typu impreza w karierze. W 1994 roku poprowadził on Holandię do ćwierćfinału, w którym to Bebeto przedstawił światu legendarną do dziś cieszynkę – kołyskę. Dwanaście lat później wraz z Koreą Południową nie wyszedł z grupy, ale zremisował z Francją, późniejszym finalistą na niemieckim turnieju.

Dick Advocaat to też najstarszy trener w całej historii mundiali. W chwili prowadzenia Curacao podczas jego historycznego występu na wielkiej imprezie liczy on sobie 78 lat. Pobił tym samym rekord, który był poprawiany już dwukrotnie na starcie tych MŚ. Advocaat minął w tej klasyfikacji zarówno Hugo Broosa z kadry RPA, jak i Miroslava Koubka z Czech.

A mogło go tutaj wcale nie być. W lutym zrezygnował z posady powodu choroby córki, ale w maju wrócił na stanowisko. Fred Rutten przegrał dwa sparingi (m.in 1:5 z Australią) i był mocno krytykowany. Zrezygnował z pracy przez presję ze strony zawodników i głównego sponsora federacji. Większość chciała z powrotem Dicka Advocaata.

Fot. Newspix

Reklama
2 komentarze
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Mundial 2026

Reklama