Spaliście w nocy? No to przegapiliście rekord. Eloy Room na długo zapisze się w historii mistrzostw świata. Bramkarz reprezentacji Curacao dokonał cudu i praktycznie w pojedynkę zatrzymał Ekwador. Będzie teraz prawdopodobnie zapraszany do różnych programów telewizyjnych przez kolejne pół wieku. Bohater karaibskiej reprezentacji pobił przy okazji blisko 50-letni rekord. Zadedykował ten spektakularny występ zmarłemu koledze z drużyny narodowej.
Eloy Room rekordzistą – nowy bohater narodowy Curacao
Na stadionie w Kansas City doszło do jednej z największych sensacji turnieju. Ekwador, w którego składzie grają np. Willian Pacho czy Moises Caicedo, stracił punkty z Curacao po remisie 0:0. Piłkarze z Ameryki Południowej oddali blisko 30 strzałów na bramkę i mieli piłkę w posiadaniu przez ponad 70% czasu. Bohaterem meczu został Eloy Room. Były golkiper Vitesse oraz PSV Eindhoven obronił aż 15 strzałów piłkarzy Ekwadoru. W tym kilka tzw. „setek”.
Imponująca była choćby interwencja w sytuacji sam na sam z początku spotkania na Ennerze Valencii. Golkiper na co dzień grający w Miami FC, którego współwłaścicielem jest legendarny Paolo Maldini, zapewnił swojej reprezentacji historyczny punkt na mistrzostwach świata, kilka dni po bolesnym debiucie z Niemcami (1:7). Pobił tym samym rekord mundialu, który funkcjonuje od 1978 roku. Wszystko to na oczach króla Holandii Wilhelma-Alexandra, a także jego najbliższej rodziny.
15 – Curaçao’s Eloy Room recorded 15 saves against Ecuador, the most on record (since 1966) by any goalkeeper in a FIFA World Cup match that did not feature extra-time.
Wave. pic.twitter.com/2Cm1qFGMha
— OptaJoe (@OptaJoe) June 21, 2026
We wspomnianym 1978 roku niejaki Ramon Quiroga zanotował 13 interwencji w ciągu 90 min spotkania z późniejszym finalistą, Holandią. Osiągnięcie Peruwiańczyka przetrwało 48 lat. Warto jednak wyszczególnić pewien aspekt.
Do rekordu wszech czasów zabrakło bardzo niewiele, bo Tim Howard w 120 minut meczu z Belgią na MŚ 2014 zanotował raptem o jedną interwencję więcej, ale Amerykanin dokonał tego z pomocą dogrywki. Eloy Room dobił do takiego wyniku w meczu fazy grupowej, co jest sprawą wielką.
37-letni bramkarz po meczu przyznał, że… zasłużył na pomnik. Trudno mu się dziwić, bo dokonał rzeczy wielkiej.
– Jestem dumny z tego rekordu. Myślę, że za 40 lat wciąż będzie się o tym pamiętać. Pierwsza interwencja dała mi pewność siebie i potem już samo poszło. Wiedziałem, że będzie to pracowity wieczór. To było niesamowite, myślę, że zasługuje teraz na swój własny pomnik na Curacao.
Wielki sukces zadedykowany zmarłemu koledze z kadry
👏🏼🇨🇼 Room dedicated the win to Jairzinho, the goalkeeper from Curaçao passed away 7 years ago. ❤️🩹 pic.twitter.com/eCD55JYK60
— Fabrizio Romano (@FabrizioRomano) June 21, 2026
Zwycięski remis Room zadedykował Jairzinho Pieterowi. Bramkarz ten grał dla Curacao i w 2019 roku zmarł na zawał serca przed meczem Ligi Narodów CONCACAF przeciwko Haiti. Miał zaledwie 31 lat.
Eloy Room pochodzący z Nijmegen w swojej karierze spędził wiele lat w Vitesse Arnhem. Dla tego klubu zagrał ponad 180 spotkań w dwóch etapach. W 2017 roku trafił do PSV Eindhoven za 400 tysięcy euro, ale wystąpił tam tylko pięciokrotnie. Kilka sezonów spędził w MLS w barwach Columbus Crew, a po krótkim powrocie do Beneluksu (wspomniane już Vitesse i Cercle Brugge), od początku bieżącego roku reprezentuje Miami FC w lidze USL.
W jego przypadku nastąpił w social mediach ten sam efekt, co w przypadku Vozinhi. Bramkarz z Republiki Zielonego Przylądka zanotował gigantyczny progres pod kątem liczby obserwujących na Instagramie (z 50 tysięcy do blisko 15 milionów). W chwili pisania artykułu, a więc kilka godzin po spotkaniu, Room ze 100 tysięcy wybił się do poziomu 800 tysięcy. Skala trochę mniejsza, ale i tak robi wrażenie.
Fot. Newspix