W piątkowym spotkaniu GKS-u Katowice z Motorem Lublin zobaczyliśmy aż pięć bramek, więc postronni kibice bawili się całkiem dobrze. Tego nie można powiedzieć o fanach gości – nie dość, że ich ulubieńcy przegrali, to jeszcze kontuzji doznał podstawowy bramkarz. Sytuacja była na tyle poważna, że Ivan Brkić został przetransportowany z murawy bezpośrednio do szpitala.
Ivan Brkić kontuzjowany. Na jak długo?
Do nieszczęśliwej sytuacji doszło w 16. minucie meczu. 30-letni golkiper lubelskiej ekipy boleśnie odczuł skutki zderzenia z Ilją Szkurynem. Choć początkowo Brkić nie pokazywał, że coś mu dolega, po chwili zasygnalizował sztabowi, że jednak potrzebuje pomocy. Lekarze opatrywali Chorwata przez kilka minut, ale finalnie okazało się, że ten nie będzie w stanie opuścić boiska o własnych siłach. Został zniesiony na noszach i odwieziony do szpitala na dalsze badania.
Jak przekazali dziennikarze Canal+, u piłkarza pojawiło się podejrzenie pęknięcia żeber.
20′ Ivan Brkić opuszcza boisko na noszach… Będzie potrzebna zmiana. Oby to nie było nic poważnego!#GKSMOT 0-0
— Motor Lublin (@MotorLublin) April 17, 2026
Na pomeczowej konferencji prasowej szkoleniowiec Motoru był bardzo zmartwiony.
– Prawdopodobnie to będzie koniec sezonu dla Ivana. Dla mnie jako trenera najważniejsze jest, żeby bezpośrednio po tej konferencji pojechać do szpitala i jak najszybciej dowiedzieć się więcej szczegółów. Niestety w futbolu tak bywa, że jedno zdarzenie może wpłynąć na resztę sezonu i niestety tutaj najprawdopodobniej tak mamy – mówił po spotkaniu Mateusz Stolarski.
Trener Mateusz Stolarski: To prawdopodobnie koniec sezonu dla Brkicia. Dla mnie jako trenera najważniejsze, żeby teraz pojechać do szpitala i jak najszybciej poznać więcej szczegółów. Niestety w piłce tak bywa, że jedno zdarzenie może wpłynąć na cały sezon #GKSMOT pic.twitter.com/RCwhEvYKJz
— Karol Bugajski (@bugajski_karol) April 17, 2026
Motor zakończy sezon z innym bramkarzem
Miejsce kontuzjowanego Chorwata między słupkami zajął Gasper Tratnik. Nie była to najlepsza zmiana w historii futbolu – Słoweniec jeszcze przed przerwą wpuścił trzy gole, choć trudno obarczać go winą. Trener Stolarski również nie miał do niego większych zastrzeżeń. 26-letni bramkarz wystąpił w trwającej kampanii w trzech spotkaniach, z czego raz zagrał na zero z tyłu.
Dla Brkicia to kolejna kontuzja odniesiona na polskich boiskach. Chorwacki golkiper po dołączeniu do Motoru szybko stał się podstawowym zawodnikiem, jednak niedługo później zerwał więzadło krzyżowe. Wyleczył uraz, wrócił do bramki i nie oddał już miejsca w składzie. Łącznie wystąpił w tym sezonie w 27 meczach Ekstraklasy i siedmiokrotnie zachował czyste konto.
Motor zajmuje obecnie ósme miejsce w lidze z dorobkiem 39 punktów po 29 spotkaniach. W swoim kolejnym spotkaniu Lublinianie zmierzą się na wyjeździe z Widzewem Łódź.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Miał być Lech, jest nowy kontrakt z GieKSą. Strączek ogłosił
- Wielki powrót! Bukari znajdzie się w kadrze meczowej na Radomiaka
- Romanczuk o kryzysie Jagiellonii: Musimy podnieść mental
Fot. Newspix