Stacja RMF FM poinformowała o tym, że znany zawodnik mieszanych sztuk walki Mamed Ch. został skazany nieprawomocnym wyrokiem. O co chodzi? Między innymi o paserstwo – nabycie lub usiłowanie nabycia w Polsce i Czechach samochodów pochodzących z kradzieży lub innych czynów zabronionych. Ale to tylko wierzchołek góry lodowej i działalności dużej grupy przestępczej.
Mamed Ch. skazany!
Postępowanie, w którym pojawia się nazwisko Mameda Ch. trwa już kilka lat. Głośno było o tej sprawie latem 2021 roku. To właśnie wówczas do sądu trafił akt oskarżenia przeciwko 17 osobom, a śledczy przypisali im łącznie 140 czynów. No i w gronie tychże oskarżonych znalazł się również znany zawodnik MMA. To była grubsza sprawa – obrót kradzionymi samochodami, wprowadzanie do obiegu podrobionych banknotów euro na Słowacji czy inne przestępstwa gospodarcze.
Postępowanie miało nawet swój początek w 2017 roku na Słowacji, potem przejęła je polska prokuratura.
Proces Mameda Ch. toczył się w Tarnowskich Górach na Śląsku. I nie chodzi tylko o niego, a o wiele jeszcze innych osób i cały sposób ich działania. Jak czytamy w RMF FM, sąd uznał, że Mamed Ch. kierował działaniami zmierzającymi do zniszczenia dwóch samochodów w Rybniku w kwietniu 2017 r. Chodziło o podpalenie BMW i Volkswagena Polo należących do pokrzywdzonych.
Mamed Ch., znany w Polsce zawodnik mieszanych sztuk walk, został skazany. Wyrok w jego sprawie oraz innych oskarżonych wydał dziś sąd w Tarnowskich Górach. Chodzi https://t.co/cZ6i2nk3pJ. o paserstwo luksusowych aut – informuje Marcin Buczek, reporter RMF FM.…
— Fakty RMF FM (@RMF24pl) July 8, 2026
To nie wszystko. Kolejna rzecz dotyczy 2018 roku i sprawy z października. Według ustaleń sądu Mamed Ch. naruszył w Olsztynie nietykalność cielesną policjanta, kiedy ten dokonywał czynności zatrzymania innej osoby. Nietrudno się domyślić, że chodzi w tym przypadku o Asłambieka S., czyli kuzyna skazanego. Został on dokładnie w tym miesiącu i roku zatrzymany w Olsztynie za podejrzenie o brutalny napad na biznesmena z Australii. Po kilku miesiącach od tego napadu policja namierzyła Asłambieka S. właśnie w Olsztynie.
Po połączeniu wszystkich kar sąd orzekł wobec Mameda Ch. karę łączną roku i sześciu miesięcy pozbawienia wolności oraz 400 stawek dziennych grzywny po 700 zł każda, czyli łącznie 280 tys. zł. Sąd zobowiązał go do naprawienia szkody na rzecz właścicieli spalonych pojazdów – 30 tys. zł dla Krzysztofa B. i 25 tys. zł dla Andrzeja P. i zasądził 2 tys. zł zadośćuczynienia dla policjanta.
Mamy odpowiedź sportowca
Przede wszystkim Mamed nie zgadza się z wyrokiem i podkreśla, że jest on nieprawomocny. Liczy, że wszystko zostanie ocenione inaczej na etapie apelacji. Podkreśla, że czuje się niewinny. Zwrócił się także do kibiców:
– Szczerze mówiąc, wolałbym w ogóle nie zabierać głosu. Zawsze wierzyłem, że o człowieku najlepiej świadczy jego życie, jego czyny i to, jakim jest dla innych a nie nagłówki czy pojedyncze decyzje, od których przysługuje odwołanie. Dziś jednak piszę z jednego powodu. Ten powód to Wy. Od ponad dwudziestu lat jesteście częścią mojej drogi. Wspieraliście mnie po zwycięstwach i porażkach, wierzyliście we mnie jako sportowca, ale przede wszystkim jako człowieka. I właśnie dlatego nie chciałbym, żeby w Waszych sercach lub głowach pojawiła się choćby chwila zwątpienia.
– Chcę, żebyście wiedzieli jedno, pozostaję dokładnie tym samym człowiekiem, któremu kibicowaliście przez wszystkie te lata. Nie wydarzyło się nic, co odebrałoby mi wartości, którymi kieruję się w życiu. Wierzę, że prawda obroni się sama. To właśnie dlatego, zanim odniosę się w oświadczeniu do faktów i okoliczności tej sprawy, chciałem najpierw zwrócić się do Was.
Fot. Newspix