Nowak nastraszył Arsenal, ale Slavia obudziła się za późno

Michał Kołkowski

Opracowanie:Michał Kołkowski

04 listopada 2026, 23:19 • 3 min czytania 1

Reklama
Nowak nastraszył Arsenal, ale Slavia obudziła się za późno

To był naprawdę wartościowy sprawdzian dla dwóch Polaków: świeżo upieczonego reprezentanta kraju oraz zawodnika, który wkrótce może otrzymać od Jana Urbana szansę debiutu w zespole Biało-Czerwonych. No i trzeba przyznać, że obaj zdali ten egzamin na całkiem niezły stopień. Owszem, w pierwszej połowie Wiktor Nowak i Oskar Kubiak radzili sobie kiepsko, a Arsenal miał miażdżącą przewagę nad Slavią, ale po zmianie stron to Prażanie przejęli inicjatywę, a Nowak zapisał nawet na swoim koncie kontaktowego gola.

Reklama

Kontaktowego i zarazem honorowego, bo gospodarze strat finalnie nie odrobili. Stanęło na wyniku 2:1 dla gości z Londynu.

Slavia Praga – Arsenal. Kanonierzy dominowali przed przerwą

Długo zanosiło się jednak na to, że będzie to lekki, łatwy i przyjemny mecz dla mistrzów Anglii.

Po pierwszej połowie mistrzowie Anglii cieszyli się z komfortowego, dwubramkowego prowadzenia. Wynik w dziewiątej minucie rywalizacji otworzył Noni Madueke, który bezlitośnie wykorzystał totalną dezorganizację w szeregach obronnych Slavii. Przewagę przyjezdnych podwyższył zaś Viktor Gyokeres. Druga z akcji bramkowych dobitnie obnażyła różnicę klas, dzielącą Arsenal od Slavii. Podopieczni Mikela Artety rozklepali w niej Prażan z nadzwyczajną swobodą.

Sami zresztą spójrzcie na tę wymianę podań między strzelcem gola a Mikelem Merino. Zero agresji ze strony Slavii, żadnego doskoku. Nic.

Reklama

Tak bronić nie można.

Inna sprawa, że to nie gra w destrukcji była największym problemem praskiego zespołu na tym etapie spotkania. Slavia przede wszystkim dała się całkowicie stłamsić w środkowej części boiska i, co za tym idzie, nie była w stanie skutecznie odepchnąć Arsenalu spod własnego pola karnego. Na placach jednej dłoni stolarza można wyliczyć wszystkie ofensywne wypady gospodarzy w pierwszej odsłonie meczu. Gdyby David Raya na chwilę zbiegł do szatni, pewnie nawet byśmy nie zauważyli.

Reklama

Przebudzenie Slavii. Szkoda, że tak późno

Dlatego, tak szczerze mówiąc, nie spodziewaliśmy się, że ten mecz przyniesie jeszcze jakieś emocje. Jako się rzekło, pachniało tu na kilometr spokojnym zwycięstwem Arsenalu, który na drugą połowę wyszedł z ewidentnym zamiarem dowiezienia przewagi jak najniższym nakładem sił. Slavia miała jednak nieco inne plany – wreszcie podkręciła tempo, podostrzyła w centralnej strefie boiska i zaczęła sprawiać coraz mniej skoncentrowanym Kanonierom realne kłopoty.

I podkreślmy, że spora w tym zasługa obu polskich zawodników. Wiktor Nowak w pierwszej połowie niby grał jako wysunięty napastnik, ale tak naprawdę to pałętał się po boisku trochę bez ładu i składu. Nigdzie nie było z niego większego pożytku. Po przerwie zaczął jednak regularnie dochodzić do głosu i to również w obrębie szesnastki Londyńczyków. Z kolei Oskar Kubiak początkowo zwracał na siebie uwagę jedynie problemami z upilnowaniem Noniego Madueke. Ale im dłużej trwało spotkanie, tym częściej także i on zapuszczał się w okolice pola karnego gości. Zawiązał nawet jedną kapitalną akcję z Nowakiem.

Przecieraliśmy oczy ze zdumienia. Slavia pierwszą połowę oddała w zasadzie bez walki, aż tu nagle udało jej się zepchnąć mistrzów Anglii do narożnika. W 90. minucie Czesi dopięli w końcu swego i zanotowali kontaktowe trafienie. A konkretnie: do siatki trafił wszędobylski Nowak.

Reklama

W tej akcji naprawdę ustawił się i zachował jak rasowa dziewiątka.

Na odrobienie strat było już jednak za późno. Mogą sobie gospodarze pluć w brody, ponieważ – jak się okazało – Arsenal zdecydowanie był w tym starciu do ukąszenia. No ale 45 minut rywalizacji na pełnych obrotach to trochę za mało, by sięgnąć chociaż po punkt.

Slavia Praga – Arsenal FC 1:2 (0:2)

  • 0:1 – N. Madueke 9′
  • 0:2 – V. Gyokeres 38′
  • 1:2 – W. Nowak 90′
Reklama

fot. NewsPix.pl

1 komentarz
Michał Kołkowski

Za cel obrał sobie sportretowanie wszystkich kultowych zawodników przełomu XX i XXI wieku i z każdym tygodniem jest coraz bliżej wykonania tej monumentalnej misji. Jego twórczość przypadnie do gustu szczególnie tym, którzy preferują obszerniejsze, kompleksowe lektury i nie odstraszają ich liczne dygresje. Wiele materiałów poświęconych angielskiemu i włoskiemu futbolowi, kilka gigantycznych rankingów, a okazjonalnie także opowieści ze świata NBA. Najchętniej snuje te opowiastki, w ramach których wątki czysto sportowe nieustannie plączą się z rozważaniami na temat historii czy rozmaitych kwestii społeczno-politycznych.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Niesamowity trening Cracovii. Nie obyło się jednak bez kontrowersji [WIDEO]

Kacper Korpak
0
Niesamowity trening Cracovii. Nie obyło się jednak bez kontrowersji [WIDEO]
Liga Mistrzów

Najwyższe wyjazdowe zwycięstwo w historii Ligi Mistrzów. Takie lanie dostał Skóraś

Maciej Piętak
0
Najwyższe wyjazdowe zwycięstwo w historii Ligi Mistrzów. Takie lanie dostał Skóraś

Liga Mistrzów

Reklama
Liga Mistrzów

Najwyższe wyjazdowe zwycięstwo w historii Ligi Mistrzów. Takie lanie dostał Skóraś

Maciej Piętak
0
Najwyższe wyjazdowe zwycięstwo w historii Ligi Mistrzów. Takie lanie dostał Skóraś