Rezerwy Legii Warszawa zapewniły sobie awans do Betclic 2. Ligi. Podopieczni Filipa Raczkowskiego wygrali 2:0 z GKS Wikielec i na trzy kolejki przed końcem sezonu są pewni pierwszego miejsca w tabeli.
Rok temu było blisko, ale teraz się udało. Legia II z awansem
Rezerwy stołecznego klubu występują na czwartym poziomie rozgrywkowym w Polsce od 12 lat. Tylko raz w tym okresie legioniści musieli drżeć o utrzymanie – w sezonie 2017/18 zajęli ostatnią bezpieczną lokatę i uratowało ich to, że z ligi spadały akurat trzy, a nie, jak rok wcześniej, pięć zespołów.
Wielokrotnie za to Legia była o krok od awansu do 2. ligi. Najbliżej było w sezonie 2019/20, kiedy to do promocji zabrakło jej zaledwie jednego punktu. Była to specyficzna kampania, bo przerwana przez pandemię koronawirusa – ligi nie dokończono, a awans uzyskał Sokół Ostróda, który w momencie przerwania rozgrywek zajmował pierwsze miejsce. Co ciekawe, Sokół i Legia miały w listopadzie 2019 roku rozegrać mecz, ale spotkanie przełożono ze względu na powołania graczy stołecznej ekipy do reprezentacji. Warszawianie protestowali, że w takim wypadku wypadałoby rozegrać jeszcze to zaległe starcie, ale ich prośbę oddalono.
W minionym sezonie również było blisko. Legia zajęła ostatecznie drugie miejsce, mając cztery punkty mniej niż obecna rewelacja Betclic 2. Ligi, Unia Skierniewice. W półfinale baraży o awans zmierzyła się z Podhalem Nowy Targ, ale w wyjazdowym meczu przegrała po rzutach karnych. Ostatecznie Podhale rozprawiło się także w finałowym dwumeczu z rezerwami Zagłębia Lubin i zapewniło sobie promocję.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
W bieżącej kampanii rezerwy Legii nie miały sobie równych. Na trzy kolejki przed końcem sezonu mają aż 14 punktów przewagi nad drugą Wartą Sieradz. W środowe popołudnie wygrały z GKS Wikielec 2:0 i matematycznie przyklepały awans. Bramki dla stołecznej drużyny zdobyli Maciej Ruszkiewicz oraz Dawid Kiedrowicz, a całe spotkanie zagrał m.in. Kacper Tobiasz.
Raczkowski architektem sukcesu
Awans to w głównej mierze zasługa Filipa Raczkowskiego, który został trenerem rezerw Legii w lipcu 2024 roku. Poprowadził zespół w 67 spotkaniach, z których wygrał aż 46. W bieżącym sezonie jego drużyna doznała zaledwie czterech porażek, z czego dwóch w Pucharze Polski – z późniejszym triumfatorem, Górnikiem Zabrze i KS CK Troszyn w okręgowym PP.
Poza tym rezerwy przegrywały tylko na wyjeździe – z drugą, trzecią i… przedostatnią drużyną w tabeli. Bilans ligowy u siebie? Zawrotny – 14 zwycięstw, dwa remisy i aż 44 gole strzelone przy tylko siedmiu straconych. Tylko Warta Sieradz i ŁKS Łomża nie przegrały w LTC.
Nic więc dziwnego, że 34-letnim szkoleniowcem, który w przeszłości wygrał także mistrzostwo Polski z drużyną juniorów starszych, zaczęły się interesować inne kluby. Jak podawał Piotr Kamieniecki z TVP Sport, mówi się, że Raczkowski chciałby spróbować swoich sił w mocniejszym klubie. Chodzi o zespoły z Betclic 1. Ligi lub pracę jako członek sztabu szkoleniowego ekstraklasowego zespołu.
CZYTAJ WIĘCEJ O NIŻSZYCH LIGACH NA WESZŁO:
- Wyrok dla Podbeskidzia. Klub ma zapłacić 600 tys. zł
- Marcin Sasal znowu w grze. Przejął zespół ze Szczecina
- Kamil Kuzera wraca na ławkę. Przejął klub w 2. lidze
Fot. Newspix