Skrzydłowy, który na początku okraszonego wicemistrzostwem kraju opuścił Śląska Wrocław, wraca do Polski. Dołączył do tegorocznego uczestnika baraży o Betclic 1. Ligę. W międzyczasie zanotował nieudany powrót do swojej ojczyzny. Ostatnio grał w rezerwach pucharowicza, z którymi boiskowo zaliczył spadek, ale utrzymał się przy zielonym stoliku.
Odszedł na początku pamiętnego sezonu
Na początku okraszonego wicemistrzostwem Polski sezonu Dennis Jastrzembski opuścił szeregi Śląska i wrócił do Niemiec. We Wrocławiu skrzydłowy spędził półtora roku. W tym czasie strzelił trzy gole i zaliczył dwie asysty, a na murawie pojawił się 50 razy. Połowę z tych meczów rozegrał w wyjściowej jedenastce. Na pożegnanie z Dolnym Śląskiem zanotował asystę z Lechem. Śląsk pokonał rozbity po klęsce w Trnawie zespół 3:1. Było to pierwsze zwycięstwo Śląska w tamtym sezonie. Zapoczątkowało ono serię szesnastu ligowych meczów bez porażki.
EXPOSITO PO RAZ DRUGI! @SlaskWroclawPl o krok od wygranej z @LechPoznan! 🔥
📺 Czy goście zdołają jeszcze odpowiedzieć? Mecz możecie oglądać w CANAL+ online: https://t.co/MFGL0TARQW pic.twitter.com/3ziXgAsMW0
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) August 20, 2023
Nieudany powrót do kraju
Z WKS-u Jastrzembski przeniósł się do drugoligowej Fortuny Duesseldorf. Pierwszy sezon po powrocie do ojczyzny zakończył z bilansem dwóch bramek i trzech asyst. Niemal cały swój dorobek ustanowił po wejściach z ławki. W podstawie zaliczył bowiem tylko 4 z 20 występów. Udział przy golu jako piłkarz w wyjściowej jedenastki miał raptem jeden – asystę w Norymberdze. Otarł się z Fortuną o awans do Bundesligi, ale jego zespół sfrajerzył się w barażach. W rozegranym u siebie rewanżu roztrwonił trzybramkową przewagę, a potem przegrał po karnych.
W przegranych barażach z Bochum Jastrzembski jednak nie zagrał. Ostatni występ w tamtym sezonie zaliczył miesiąc wcześniej. Potem albo spędzał na ławce całe mecze, albo był poza kadrą. Wkrótce okazało się, że 60 minut przeciwko Greuther Furth było jego ostatnim ligowym występem w koszulce Fortuny. W sierpniu 2024 roku zanotował jeszcze kilkanaście minut w Pucharze Niemiec i to by było na tyle, jeśli chodzi o jego dorobek dla „Flingeraner”. Kilka meczów przesiedział na ławce, ale ponad 20 razy był poza kadrą, w tym z powodu kontuzji barku.
Erster Wechsel:
Jastrzembski 🔁 Sobottka#f95 | 🔴⚪️ | #F95SGF (60.) pic.twitter.com/NDBoaco120— Fortuna Düsseldorf (@f95) April 20, 2024
Ostatnio grał w rezerwach
Z Fortuną Jastrzembski związał się umową do czerwca 2026 roku, więc poprzedni sezon był ostatnim dzwonkiem na opchnięcie go za jakąś kwotę. W lipcu ub. roku Tomasz Włodarczyk z portalu „Meczyki.pl” informował, że Niemiec jest testowany przez Arkę Gdynia. Beniaminek Ekstraklasy nie zdecydował się jednak na jego zakontraktowanie. Związek, który obie strony chciały skończyć, przerwać udało się dopiero na finiszu letniego okienka. Jastrzembski przeniósł się do Sturmu Graz, jednak nie do broniącej mistrzostwa Austrii drużyny, a do rezerw.
Z drugim zespołem „Die Schwoazn” występował na zapleczu Bundesligi. Boiskowo rezerwy Sturmu spadły, jednak dzięki wycofaniu się z rozgrywek Austrii Klagenfurt otwierająca strefę spadkową drużyna utrzymała się w lidze. Skorzystali na tym właśnie zawodnicy z Grazu. Jastrzembski wystąpił we wszystkich 24 rozegranych od czasu jego transferu ligowych meczach. 21 razy wychodził na boisko w podstawowym składzie. Strzelił w tym czasie trzy gole – miesiąc po transferze ustrzelił dublet na wagę wygranej, a wiosną zdobył bramkę na wagę remisu.
Arka Gdynia have already made a decision about Dennis Jastrzembski: they will not offer a contract to the 25 y/o winger ❌
✍️ https://t.co/Nh6B3yWN1c pic.twitter.com/4CHszEPqQe
— Polski Transfers 🇵🇱 (@polskitransfers) August 1, 2025
Wraca do Polski
Ze Sturmem 26-latek podpisał jednak tylko roczny kontrakt i wraz z końcem czerwca nie został on przedłużony. Po kilku tygodniach przerwy udało mu się znaleźć nowego pracodawcę. Dołączył do tegorocznego uczestnika baraży o Betclic 1. Ligę – Olimpii Grudziądz. Na debiut przed grudziądzką publicznością będzie musiał jednak poczekać aż do ostatniego weekendu sierpnia. Z powodu modernizacji stadionu przez pięć pierwszych kolejek sezonu Olimpię czekają same wyjazdy. „Domowy” mecz rundy wstępnej Pucharu Polski rozegra natomiast w Świeciu.
Rywalem Olimpii o 1/32 finału Pucharu Polski jest występujący na tym samym poziomie Świt Szczecin. Z drużyną Marcina Sasala piłkarze Dawida Pędziałka zmierzą się 5 sierpnia o godzinie 17. Cztery dni później zagrają z GKS-em Tychy, który po dwóch kolejkach ma na koncie komplet punktów. Olimpia natomiast sezon zaczęła od wtop z beniaminkami. W miniony weekend zremisowała w Zielonej Górze 1:1, a na inaugurację rozgrywek Betclic 2. Ligi została rozbita w Świdniku 1:4.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix