Wyrok dla Podbeskidzia. Klub ma zapłacić blisko 600 tys. zł

Wojciech Piela

05 maja 2026, 15:13 • 2 min czytania 8

Reklama
Wyrok dla Podbeskidzia. Klub ma zapłacić blisko 600 tys. zł

Podbeskidzie Bielsko-Biała znalazło się w trudnej sytuacji prawnej i finansowej po nieprawomocnym wyroku sądu, który zobowiązuje klub do zapłaty blisko 500 tys. zł należności głównej oraz około 100 tys. zł z tytułu odsetek i kosztów postępowania. Sprawa dotyczy sporu z firmą byłego prezesa Krzysztofa Przeradzkiego. Klub nie zgadza się z orzeczeniem i złożył apelację, a jej rozstrzygnięcie może jeszcze zwiększyć potencjalne koszty.

Reklama

Wyrok zapadł w połowie lutego, a na początku kwietnia Podbeskidzie zdecydowało się go zaskarżyć. Spór rozpatrzy teraz Sąd Apelacyjny w Katowicach. W tle pojawia się pytanie o konsekwencje finansowe dla miejskiej spółki, która w przypadku przegranej będzie musiała liczyć się z dodatkowymi odsetkami. O sprawie pisze Bartłomiej Kawalec z portalu „bielsko.biala.pl”, który zaznacza, że mimo prób uzyskania komentarza prezes klubu Krzysztof Sałajczyk nie odniósł się do sprawy. Ucierpieć mogą zwykli mieszkańcy Bielska-Białej.

Klub ma zapłacić blisko 600 tys. zł. Wyrok dla Podbeskidzia

Sednem sporu jest pożyczka z maja 2024 roku, zaciągnięta w momencie, gdy klub znajdował się w bardzo trudnej sytuacji finansowej i sportowej. Środki miały pomóc w utrzymaniu płynności i spłacie najpilniejszych zobowiązań. Co istotne, pożyczkodawcą była prywatna firma Przeradzkiego, który jednocześnie pełnił funkcję prezesa klubu.

Umowa została zawarta przy aprobacie rady nadzorczej, która wyraziła zgodę na zaciągnięcie zobowiązania oprocentowanego na poziomie 8% rocznie. Pod dokumentem podpisy złożyli wszyscy członkowie rady, a także przedstawiciele akcjonariuszy. Pieniądze trafiły na konto klubu kilka dni po podjęciu decyzji.

Po odejściu Przeradzkiego z funkcji prezesa termin spłaty był kilkukrotnie przedłużany, jednak ostatecznie wygasł z końcem 2024 roku. Nowe władze klubu próbowały zakwestionować ważność umowy, wskazując m.in. na konflikt interesów i brak zgody walnego zgromadzenia. Sąd jednak nie podzielił tej argumentacji.

Reklama

W uzasadnieniu wskazano, że zgoda rady nadzorczej była wystarczająca, a sam Przeradzki nie był traktowany jako rzeczywisty beneficjent klubu, lecz jako jego przedstawiciel. Co więcej, nawet w przypadku ewentualnych nieprawidłowości formalnych, sąd uznał, że środki zostały wykorzystane przez klub, co oznacza obowiązek ich zwrotu w ramach bezpodstawnego wzbogacenia.

Ostatecznie sąd w Bielsku-Białej nakazał zwrot 500 tys. zł kapitału oraz około 100 tys. zł dodatkowych kosztów i odsetek. Podbeskidzie nie zgadza się z wyrokiem i kontynuuje spór na drodze apelacyjnej. Jeśli orzeczenie zostanie utrzymane, całkowite koszty mogą jeszcze wzrosnąć.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

fot. Newspix

8 komentarzy
Wojciech Piela

Uwielbia sport, czasem nawet próbuje go uprawiać. W przeszłości współtworzył legendarne radio Weszło FM, by potem oddawać się pasji do Premier League na antenie Viaplay. Formaty wideo to jego żywioł, podobnie jak komentowanie meczów, ale korzystanie z języka pisanego również jest mu niestraszne. Wytężone zmysły, wzmożona czujność i mocne zdrowie – te atrybuty przydają mu się zarówno w pracy, jak i życiu codziennym. Żyje nadzieją na lepsze jutro słuchając z zamiłowaniem utworów Andrzeja Zauchy czy Krzysztofa Krawczyka – bo przecież bez przeszłości nie ma przyszłości.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Niższe ligi

Reklama