Te finały nie mogły się zacząć lepiej dla New York Knicks. Ekipa Jeremy’ego Sochana po raz drugi z rzędu wygrała na wyjeździe z San Antonio Spurs i znajduje się w wyjątkowo komfortowej sytuacji przed przeniesieniem rywalizacji do Nowego Jorku.
Przypomnijmy, że pierwszy mecz finałów zakończył się triumfem Knicks 105:95. Drugie starcie było o wiele bardziej wyrównane.
New York Knicks znowu pokonali San Antonio Spurs. „Wemby” zawiódł
Ostatecznie Knicks zakończyli je zwycięstwem 105:104, co stanowi ich trzynastą wygraną z rzędu w tegorocznych play-offach. Nowojorczycy są dopiero trzecim zespołem w historii NBA, który rozpoczął finały od dwóch zwycięstw na terenie przeciwnika. Wcześniej tej sztuki dokonali jedynie Chicago Bulls w 1993 roku (w serii finałowej z Phoenix Suns) oraz Houston Rockets w 1995 roku (gdy ich rywalem byli Orlando Magic).
THE FINAL 77 SECONDS OF GAME 2 WAS MADNESS 🤯
WATCH THE FULL SEQUENCE UNCUT 🎥 pic.twitter.com/zgcPxnE0V4
— NBA (@NBA) June 6, 2026
Bohaterem Knicks w końcowej fazie spotkania został Jalen Brunson, który zdobył punkty przesądzające o zwycięstwie zespoły z Nowego Jorku. Choć na przestrzeni całego meczu gwiazdor grał akurat na bardzo kiepskiej skuteczności (7 na 25 z gry). Dużo skuteczniejszy był Karl-Anthony Towns, autor 21 punktów (8 na 12 trafionych rzutów), 13 zbiórek i 4 asyst. Po stronie Spurs szalał jak zwykle Victor Wembanyama (29 punktów, 9 zbiórek), ale to właśnie centrowi z San Antonio przytrafiła się w ostatnich sekundach meczu strata, która otworzyła przed Knicks drogę do zwycięstwa. – Zawaliłem. Jako drużyna nie zagraliśmy dobrze. Musieliśmy ją wygrać, mieliśmy ten mecz w swoich rękach. Ale już po wszystkim. Będę tego żałował, ale wykorzystam to jako paliwo w następnym spotkaniu – zapewnił „Wemby”.
Jeremy Sochan, co nie jest wielkim zaskoczeniem, nie spędził na parkiecie ani sekundy.
Nowy Jork kipi z emocji przed przeniesieniem finałowej rywalizacji do Madison Square Garden. Amerykańskie media donoszą o astronomicznych, rekordowych wzrostach cen biletów na najbliższe spotkanie, a swoją obecność na trybunach zapowiedział między innymi prezydent Donald Trump.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. NewsPix.pl