Mało kto spodziewał się takiego rozstrzygnięcia sprawy na koniec pierwszej kolejki. Roma na Stadio Olimpico rozbiła Fiorentinę aż 4:0. Był to prawdziwy pokaz piłkarskiej magii, zwłaszcza w wykonaniu Donyella Malena i Paulo Dybali. Duet ten zapewnił Rzymianom dużo dobrego. Holender do bramki Davida de Gei trafił trzykrotnie, a Argentyńczyk tyle samo razy mu asystował. Dużo pracy czeka Fabio Grosso w Fiorentinie…
Jan Ziółkowski, zgodnie z oczekiwaniami, nie podniósł się z ławki.
Okoliczności meczu
AS Roma już wiedziała, że oba mediolańskie kluby czy Juventus dopisali już do tabeli trzy punkty i nie chciała być gorsza.
Inter jak czołg. Zieliński z premierowym golem i śrubuje rekord
Gian Piero Gasperini od razu dokonał w Rzymie długo oczekiwanego powrotu do Ligi Mistrzów, ale wątpliwe jest, że wymarzonego debiutu doczeka tam Jan Ziółkowski. Młody Polak wiosną stopniowo spadał w hierarchii. Chrapkę na niego mają dwa kluby saudyjskie, a według najświeższych informacji wypożyczyć Ziółkowskiego chce Monza.
Fiorentina za to zaimponowała wielu kibicom ruchami poczynionymi latem. Poza przybyciem Fabio Grosso w roli trenera, warto tu wyróżnić Arthura Attę czy Christa Inao Oulaia, którzy kosztowali (każdy z osobna) blisko 30 milionów euro. Do tego dochodzi wypożyczenie Franco Mastantuono. Mecz na Stadio Olimpico zapowiadał się więc pasjonująco, choć bez kibiców gości, mających zakaz wyjazdowy. Oznaczało to komplet publiczności w barwach Giallorossich – ponad 60 tysięcy.
Szansę debiutu otrzymali Emanuele Lulli, a także Rodrigo Mora. Co ciekawe, z nazwiska Portugalczyka można ułożyć… nazwę nowego pracodawcy. Nowy numer 86 Romy skompletował też swoim wyborem kolekcję Giallorossich. Wszystkie pozostałe numery, od 1 do 99, były już w historii klubu wcześniej wykorzystane.
AS Roma squad numbers 1-99
After the signing of Rodrigo Mora, who took squad number 86, Roma became the first team to complete the set.
📸 @asromainside pic.twitter.com/UaZsJ4pyhP
— They Think Kits All Over (@TheyThinkKits) August 20, 2026
Roma XI: Svilar – Mancini, Ndicka, Hermoso – Lulli, Kone, Cristante, Wesley – Dybala, Mora – Malen.
Fiorentina XI: de Gea – Dodo, Dragusin, Ranieri, Joao Mario – Ndour, Fagioli, Brescianini – Mastantuono, Atta – Pellegrino.
Roma dominująca, Fiorentina bezzębna
Początek spotkania był dość spokojny. Warto wyróżnić dwie próby z dystansu Paulo Dybali, który jeszcze na początku pomyślał, że będzie strzelał.
Po jednej z nich Romie należał się rzut rożny, ale o dziwo, sędziowie nie wychwycili kontaktu z piłkarzem Fiorentiny po drodze. Wspomnijmy bowiem o czymś takim jak „silent check”. W Serie A zespół arbitrów ma weryfikować choćby takie rzeczy, jak to, czy rzut rożny został przyznany sprawiedliwie. W ten sposób właśnie odebrano Romie korner po 13 minutach gry.
Siedem minut później wbiegł w pole karne Rodrigo Mora. Debiutant walnął w przeciwny róg bramki, a David de Gea kapitalnie wyciągnął się jak struna. Te sekundy gry zasługiwały na oklaski. Następna akcja to bramka ze spalonego Mario Hermoso. Ciągle było 0:0.
W końcu doszło do momentu, w którym to Paulo Dybala wszedł na obroty. Przebiegł z piłką blisko 30 metrów i podał do Donyella Malena. Ten piętą ośmieszył Dodo i pokonał de Geę. To była akcja pełna boiskowej magii. Sami zresztą zobaczcie, można to oglądać w zapętleniu.
𝐃𝐎𝐍𝐘𝐄𝐋𝐋 𝐌𝐀𝐋𝐄𝐍 ⚽🎯
Najpierw rajd Paulo Dybali, a potem kapitalny finisz Holendra! ✨ Olimpico eksplodowało po raz pierwszy w tym sezonie 🏟️ #włoskarobota 🇮🇹 pic.twitter.com/YTPAGXZkvv
— ELEVEN SPORTS PL (@ELEVENSPORTSPL) August 24, 2026
Fiorentina w ofensywie zawodziła. Brakowało serwisu dla Pellegrino, a Mastantuono był duchem. Gdy już mógł ruszyć przed przerwą z akcją, to stracił piłkę. Jak zauważył jeden z portali statystycznych, w 45 minut przegrał aż osiem z dwunastu pojedynków (!). Co innego Rodrigo Mora. Ten mógł się podobać.
Pomimo pięknej bramki, ofensywnych akcji było mało. Fiorentina spała, nie istniała na murawie.
Malen i Dybala, czyli rzymski sposób na gole
Mastantuono po przerwie ciągle próbował, chciał się przełamać, bo kiepsko mu wcześniej szło. W przeciągu pięciu minut: jego rajd przyniósł rzut wolny zza pola karnego, a za chwile został sfaulowany ponownie. I to by było na tyle.
Roma była niemrawa, ale za to… skuteczna. Do zdobycia bramki potrzeba było jej bardzo niewiele. Mario Hermoso ustawiony niedaleko Svilara daleko wykopał piłkę na kilkadziesiąt metrów w stronę Dybali. Argentyńczyk zatrzymał się i znalazł podaniem – a jakże – Malena. Holender rozpędził się i po bliższym słupku i rękach de Gei trafił na 2:0. Fiorentinie jedna akcja po przerwie podcięła skrzydła.
ANCORA DONNY! ✌️
Malen raddoppia al 52′ #RomaFiorentina 2-0 pic.twitter.com/p7qTOgLg4y
— AS Roma (@OfficialASRoma) August 24, 2026
Nie było siły na duet Malen-Dybala. Argentyńczyk po godzinie gry miał już trzy asysty, a Holender hattricka. Dzięki determinacji Lulliego Roma mogła zaatakować po raz kolejny. Dybala popędził w pobliże bramki de Gei, wystawił piłkę do Malena, a ten nie potrzebował wiele do zmiany wyniku. Było już w zasadzie po meczu. Rzymianom poszło nadspodziewanie łatwo, pewnie sami się tego nie spodziewali.
𝐂𝐎 𝐙𝐀 𝐃𝐔𝐄𝐓 ⚽⚽⚽
Trzy gole Malena, trzy asysty Dybali! 🤯 Podwójny hat-trick? Proszę bardzo 🧑🍳 #włoskarobota 🇮🇹 pic.twitter.com/wGhwpVJN4L
— ELEVEN SPORTS PL (@ELEVENSPORTSPL) August 24, 2026
Fabio Grosso dokonał w 63. minucie trzech zmian. Mastantuono mógł już odpoczywać. Wprowadził na przykład Moise Keana. I Włoch, który jest blisko przenosin do Como, oddał dwa celne strzały.
Obok bramki za to uderzył na kilka minut przed końcem Santiago Castro, kolejny debiutant. Argentyńczyk na Olimpico miał tak jak Kean, dwie szanse.
PISILLI! ❤️♦️♠️♣️
Niccolò firma il poker a tre minuti dalla fine!#RomaFiorentina 4-0 pic.twitter.com/tHQHst8dDT
— AS Roma (@OfficialASRoma) August 24, 2026
Ale AS Roma i tak podwyższyłą prowadzenie. Inny ze zmienników – Niccolo Pisilii – dobił Toskańczyków. W sytuacji sam na sam na kilka minut przed końcem z bliska pokonał de Geę. Bramka na 4:0 oznaczała, że Roma została pierwszym liderem Serie A. Wynik utrzymał się do końca.
Dużo pracy przed Violą i Fabio Grosso, bo było to brutalne zderzenie się z dużą jakością rywala.
AS Roma – Fiorentina 4:0 (1:0)
- 1:0 – Donyell Malen – 27′
- 2:0 – Donyell Malen – 52′
- 3:0 – Donyell Malen – 60′
- 4:0 – Niccolo Pisilii – 86′
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix