Jeremy Sochan nie załapał się do składu Portland Trail Blazers na nowy sezon. Polak został zwolniony z niegwarantowanej umowy na kilka dni przed startem rozgrywek. Teraz wiadomo już jednak, gdzie będzie kontynuował koszykarską przygodę. Właśnie został wybrany z pierwszym numerem w drafcie do G League.
Nie przez Europę, a przez G League będzie próbował wrócić Jeremy Sochan do NBA. W sobotę został wybrany z „jedynką” w naborze do ligi, którą w całości stanowią kluby partnerskie drużyn NBA. Reprezentant Polski trafił do Texas Legends, czyli zespołu satelickiego Dallas Mavericks.
2026 NBA champion Jeremy Sochan is selected No. 1 overall by the @texaslegends in the 2026 NBA G League Draft! 👏
Follow our LIVE G League Draft Board: https://t.co/F1VvBwfv14 https://t.co/VXWXazuIab
— NBA G League (@nbagleague) October 24, 2026
W teksańskim zespole Sochan powinien mieć sporo szans na grę. Jeśli pokaże się z dobrej strony w trakcie sezonu, to może liczyć na „powołanie” z powrotem do NBA. Z drużyny Legends w teorii najbliżej będzie mu do Dallas Mavericks, natomiast Mavs nie uzyskali wyłącznych praw do 23-letniego zawodnika. Oznacza to, że będzie mógł związać się z dowolnym klubem, który ewentualnie zaproponuje mu kontrakt w NBA.
Jeremy Sochan w G League. Kiedy pierwszy mecz?
W ostatnich latach zawodnicy wybierani z pierwszym numerem draftu do G League to m.in. Dillons Jones (2025), Matt Ryan (2024) czy Sam Merrill (2022). Każdy wrócił później do NBA, choć tylko Merrill wywalczył sobie kontrakt na dłużej i wciąż jest w lidze w składzie Cleveland Cavaliers.
Warto też dodać, że kluby G League mogą transferować zawodników między sobą. Jeśli jednak Jeremy Sochan zostanie w zespole Legends (a wszystko na to wskazuje), to swój pierwszy sezon w G League rozpocznie w nocy z 8 na 9 listopada w… Meksyku. Tam bowiem właśnie teksańska ekipa rozegra swoje dwa pierwsze spotkania przeciwko Mexico City Capitanes.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Instagram/trailblazers