Sensacja w 1. lidze. Lechia przegrała z czerwoną latarnią

Kacper Korpak

24 października 2026, 21:13 • 3 min czytania 1

Reklama
Sensacja w 1. lidze. Lechia przegrała z czerwoną latarnią

Starcie Puszczy Niepołomice z Lechią Gdańsk zapowiadało się na jednostronne spotkanie. Po słabym starcie sezonu, Lechia dokonała kilku transferów, które zdecydowanie pozwoliły klubowi z Trójmiasta odmienić swoją ligową sytuację. Puszcza natomiast przed meczem zajmowała ostatnie miejsce w Betclic 1. lidze i raczej mało kto spodziewał się, że podopieczni trenera Tułacza sprawią niespodziankę. Należy jednak pamiętać, że piłka nożna w Polsce jest wyjątkowa i wszystko się może zdarzyć. Dlatego po spotkaniu w Niepołomicach, to gospodarze dopisują sobie trzy oczka do ligowej tabeli.

Reklama

Świetna seria zakończona. Lechia przegrywa w Niepołomicach

Do starcia w Niepołomicach Lechia przystępowała w znakomitych nastrojach. Ekipa trenera Władysława Łupaszki mogła się bowiem pochwalić serią czterech meczów z rzedu ze zwycięstwem. Ostatnie z tych zwycięstw miało jednak zupełnie inny smak. Lechiści pokonali w derbach Trójmiasta lokalnego rywala – Arkę Gdynia. Wygrana w meczu o tak dużym ciężarze gatunkowym zawsze znaczy więcej niż inne wiktorie, mimo że do tabeli wciąż dopisuje się tylko trzy oczka. Na drugim biegunie nastrojowym była natomiast Puszcza Niepołomice. Podopieczni trenera Tomasza Tułacza w pięciu ostatnich spotkaniach wygrali zaledwie raz, a czterokrotnie musieli uznać wyższość rywali.

Bilans pomiędzy obiema ekipami sugerował jednak, że Puszcza wcale nie jest bez szans. Kolokwialnie mówiąc Żubry po prostu Lechii „nie leżą”.

Reklama

Andrzej Trubeha sprawił, że świat Lechii stał się szybszy

Na pierwszego gola w meczu kibice musieli poczekać do 60. minuty. Wtedy „do gry wbiegł” Andrzej Trubeha, który sprawił, że świat defensorów Lechii nagle stał się nieco szybszy. Były zawodnik Jagielloni Białystok pokazał, że dysponuje niezłym sprintem i znacznie odskoczył rywalom. Po zostawieniu w tyle ekipy z Gdańska pozostało mu jedynie pokonać Axela Holewińskiego, co napastnik wykonał bez żadnych problemów. Ta bramka nie padłaby jednak gdyby nie świetne zagranie od Filipe Nascimento. Podanie Portugalczyka nie można określić inaczej niż „ciasteczko”. Absolutny kandydat do asysty sezonu.

Swoje prowadzenie Puszcza podwyższyła w 88. minucie. Na listę strzelców wpisał się Konrad Kasolik. Podopieczni trenera Władysława Łupaszki zdołali złapać kontakt w doliczonym czasie gry za sprawą Artura Shakha. To jednak nie sprawiło, że w Gdańsku zyskali jakąkolwiek zdobycz punktową. Zwycięska passa Lechii skończyła się na Puszczy, ale mimo tego Gdańszczanie wcale nie są w lesie. Znajdują się obecnie na czwartym miejscu w ligowej tabeli, a do miejsca gwarantującego bezpośredni awans do Ekstraklasy tracą zaledwie dwa oczka.

Reklama

Tułacz znów wyjdzie z kryzysu?

Słowo kryzys nie jest jednak niczym obcym dla trenera Żubrów. Tomasz Tułacz już w poprzednim sezonie znajdował się w podobnej sytuacji. Wtedy mimo słabego startu drużynie ostatecznie udało się zająć 9. miejsce w tabeli. Po jedenastu kolejkach tamtego sezonu drużyna miała wtedy o punkt więcej niż teraz. Dwunasta kolejka przyniosła jednak Puszczy kolejne trzy oczka, a w Niepołomicach znów można patrzeć w przyszłość z większym optymizmem.

Wyjść z kryzysu Tułaczowi pomaga sam klub. Trener został zapewniony, że nie ma tematu jego zwolnienia i wciąż ma pełne zaufanie od prezesa Jarosława Pieprzycy. W Puszczy podjęto nawet rozmowy ze szkoleniowcem w sprawie nowej umowy.

Reklama

– Trener Tułacz cieszy się naszym ogromnym zaufaniem, nie wyobrażam sobie Puszczy bez niego. Zdradzę, że chcemy z trenerem przedłużyć kontrakt i toczą się rozmowy w tej sprawie. Niebawem to się stanie. Nie wiem jeszcze na jaki czas, ale na pewno szkoleniowiec będzie u nas pracował.


Fot. Newspix

Reklama
1 komentarz
Kacper Korpak

Pasjonat polskiej ligi. Wierzy jedynie w Boga i w prawa Ekstraklasy. Nie pogardzi dobrym jedzeniem i polskim żużlem. W przeszłości zamiast grać z kolegami w Minecrafta, oglądał jak Emilijus Zubas w pojedynkę próbował utrzymać GKS Bełchatów w Ekstraklasie. Twierdzi, że dzieci chętniej czytałyby książki, gdyby lekturą w szkole był Hrabia Monte Christo. W życiu chce jedynie pracować przy Ekstraklasie, spełniać marzenia i założyć szczęśliwą rodzinę.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Betclic 1. Liga

Reklama