Niewiele brakowało, a imponująca passa zwycięstw FC Porto w portugalskiej ekstraklasie właśnie dobiegłaby końca. Vitoria Guimaraes postawiła mistrzom Portugalii naprawdę trudne warunki gry, lecz w końcówce podopieczni Francesco Fariolego, jak co tydzień zresztą, przechylili szalę wygranej na swoją korzyść (11 raz z rzędu!). Szkoda tylko, że meczu nie dokończył Jan Bednarek, który z powodu kontuzji był zmuszony przedwcześnie opuścić boisko.
Musimy przyznać, że nie spodziewaliśmy się takich ciężarów rozpędzonego FC Porto w Guimaraes, do którego zawitało tuż po efektownym zwycięstwie 4:1 z Napoli w Lidze Mistrzów. Francesco Farioli uznał najwyraźniej, że zwycięskiego składu się nie zmienia, bo w wyjściowej jedenastce dokonał tylko dwóch zmian – Zaidu zastąpił Bruno Fernandesa na lewej obronie, a Samu zajął miejsce Andre Silvy na szpicy. Od pierwszej minuty zagrali również tradycyjnie Jan Bednarek oraz Jakub Kiwior. Oskar Pietuszewski z kolei znalazł się na ławce rezerwowych.
Początkowo wszystko układało się po myśli mistrzów Portugalii. Ci już po kwadransie mogli, a wręcz powinni, objąć prowadzenie. Pepe huknął z dystansu, bramkarz wypluł piłkę przed siebie, do której dopadł nabiegający Gabri Veiga, ale fatalnie przestrzelił z bliskiej odległości. Niedługo potem futbolówkę w siatce Vitorii umieścił Samu, lecz jego trafienie zostało anulowane, ponieważ wcześniej na dokładnie 76-centymetrowym spalonym znajdował się Alberto Costa.
FC Porto viu golo anulado a Samu por fora de jogo de 76 centímetros de Alberto Costa
https://t.co/t1SrRQIr7M— O Jogo (@ojogo) November 8, 2026
I tak, Porto, panowie. Tylko ta kontuzja Bednarka… [WIDEO]
Smoki dopięły swego tuż przed przerwą. Wszystko zaczęło się od Jana Bednarka, który w 38. minucie prostopadłym podaniem z głębi pola uruchomił na prawej stronie Costę, ten z kolei dostrzegł lepiej ustawionego Borję Sainza, który sfinalizował spławną akcję. Polak zaliczył więc efektowną asystę drugiego stopnia, jednak wieczoru w Guimaraes nie może, niestety, finalnie zaliczyć do udanych.
W drugiej połowie Bednarek został znokautowany po strzale Jakupovicia. Stoper reprezentacji znalazł się prosto na linii uderzenia i pechowo przyjął futbolówkę na twarz. Siła strzału okazała się na tyle duża, że wyraźnie oszołomiony wychowanek Lecha nie był w stanie kontynuować gry. W 66. minucie zastąpił go na murawie Nahuen Perez. Mamy nadzieję, że to nic poważnego, a Jan Urban będzie mógł skorzystać z jego usług w trakcie zbliżających się wielkimi krokami listopadowych meczów z Rumunią i Szwecją w Lidze Narodów.
Jan Bednarek znokautowany.
Polski obrońca musiał opuścić boisko po tym, jak dostał piłką w twarz.
#PortuGOL https://t.co/rxmFU1D3wx
— ELEVEN SPORTS PL (@ELEVENSPORTSPL) November 8, 2026
Bednarek z wozu, Porto ciężej – tak można podsumować grę w defensywie Smoków po zejściu 30-latka. Inna sprawa, że sprawę gospodarzom ułatwił drugi z Polaków obecny na placu gry. Jakub Kiwior, bo o nim właśnie mowa, w 77. minucie stracił piłkę na własnej połowie, co błyskawicznie wykorzystała Vitoria, szybka wymiana podań, przetransportowanie piłki w pole karne i gol Alanzinho.
Trzeba jednak oddać gospodarzom, że już wcześniej napsuli sporo krwi mistrzom Portugalii. Vitoria była bliska doprowadzenia do wyrównania tuż po przerwie, ale atomowe uderzenie Ahmeda Sidibe wylądowało tylko na poprzeczce.
Niemniej, zdążyliśmy się już przyzwyczaić, że Primeira Liga to takie rozgrywki, w których rywalizuje 18. zespołów, a na koniec i tak wygrywa FC Porto. Nie inaczej było i tym razem. W 86. minucie Martim Fernandes dopiął formalności mocnym uderzeniem ze skraju pola karnego. W taki oto sposób Smoki odniosły jedenaste zwycięstwo z rzędu w lidze i pozostają jedyną niepokonaną drużyną w Europie.
Cały mecz z ławki rezerwowych obserwował Oskar Pietuszewski. Wychowanek Jagi nie dostał od Francesco Fariolego ani jednej minuty mimo, że ten wykonał aż siedem zmian (pięć regulaminowych plus dwie awaryjne spowodowane urazami głowy). 18-latek na kolejny występ będzie musiał sobie więc trochę poczekać, bo nie znalazł się w gronie wybrańców Jana Urbana.
Vitoria Guimaraes – FC Porto 1:2 (0:1)
- 38′ Sainz – 0:1
- 77′ Alanzinho – 1:1
- 86′ Fernandes – 1:2
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix