Najpierw powołanie, teraz błysk w lidze. Mazurek zaimponował w hicie

Marcin Ziółkowski

08 listopada 2026, 21:21 • 2 min czytania 0

Reklama
Najpierw powołanie, teraz błysk w lidze. Mazurek zaimponował w hicie

Regularnie daje w tym sezonie powody do radości, zarówno kibicom w klubie, jak i w ojczyźnie, bo jego progres robi duże wrażenie. Bartosz Mazurek nie przestaje zaskakiwać swoją piłkarską jakością. Tym razem zagrał na innej pozycji, ale to nic. Efekt był piorunujący, bo w pierwszej połowie ligowego hitu zanotował dwie asysty. Który to już raz w tym sezonie Polak dał do zrozumienia, że jest wielkim talentem? Gubimy się powoli w liczeniu.

Reklama

Mazurek z kolejnymi asystami

Jest jednym z najlepszych polskich piłkarzy w tym sezonie, gdy mowa o występujących w ligach zagranicznych. Przebił się do pierwszego składu RB Salzburg, a następnie w debiucie w kadrze U-21 zanotował dublet – choć wielu było zdania, że jest już piłkarzem na kadrę seniorów. Parę dni temu, Jan Urban powołał go po raz pierwszy i prawdopodobnie zadebiutuje podczas któregoś z meczów Ligi Narodów.

Bartosz Mazurek z biegiem rundy jesiennej kontynuuje świetną dyspozycję. Tym razem wykazał się klasą w hitowym meczu na wyjeździe przeciwko Sturmowi Graz.

Reklama

Polski pomocnik zanotował dwie asysty w szlagierze 12. kolejki austriackiej Bundesligi. Oznacza to, że po dwunastu meczach ma już 5 decydujących podań. Portal Salzburg24 ocenił go na 1 w pięciopunktowej skali. Czyniło to więc Polaka jednym z najlepszych w drużynie. Taką samą oceną mogli się pochwalić także Yorbe Vertessen oraz Jesper Lindstroem. Oto, co napisano o Mazurku.

– W roli dziesiątki za Tabakoviciem, od razu rozkwitł. Po solowym rajdzie lewą flanką, młodzieniec zaliczył znakomitą asystę przy pierwszej bramce. Polak zanotował również wspaniałą asystę przy golu na 22. Fakt, że 19-latek nie potrzebował czasu na aklimatyzację w nowym klubie i jest wszechstronny, czyni go niezastąpionym.

Reklama

Mazurek junior po transferze do Austrii zagrał już 22 spotkania. Poza pięcioma asystami, ma też na koncie dwie bramki. Jak podkreślił wywiadzie dla WP Sportowych Faktów, dużym wsparciem w Austrii jest dla niego brat Arek.

– To, jak wyglądam w Red Bullu, w dużej mierze zawdzięczam jemu. Bez niego byłoby ciężko na początku – młody, nieznający języka niemieckiego chłopak nie miałby łatwo. Na szczęście Arek sprawia, że mogę zająć się tylko graniem, o nic innego nie muszę się martwić. On załatwia za mnie wszystkie sprawy pozaboiskowe. Jestem mu za to ogromnie wdzięczny.

 

Reklama

Fot. Newspix

0 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl gry Barcelony i Bayernu Hansiego Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama