Gasparik po dwumeczu z AS Monaco. „To nie był nasz poziom”

Marcin Ziółkowski

27 sierpnia 2026, 22:30 • 3 min czytania 7

Reklama
Gasparik po dwumeczu z AS Monaco. „To nie był nasz poziom”

Michal Gasparik doprowadził Górnika Zabrze do wicemistrzostwa Polski oraz Pucharu Polski, czym przywrócił renomowany zespół do metaforycznego stołu z najlepszymi w kraju. Aby zasiąść razem z europejskimi drużynami brakuje bardzo wiele, co pokazał przegrany dwumecz z AS Monaco. Słowacki szkoleniowiec przed kamerami Polsatu Sport ocenił występ Górnika Zabrze w kwalifikacjach do europejskich pucharów i przyznał wprost – zespół z Ligue 1 jest o niebo lepszy od wicemistrza Polski.

Reklama

Gasparik z analizą pucharowej przygody. Górnik Zabrze zakończył europejską wędrówkę

Górnik Zabrze zaprezentował się bardzo obiecująco w domowym spotkaniu IV rundy eliminacji Ligi Konferencji przeciwko AS Monaco. Nie udało się jednak utrzymać tego poziomu w rewanżu. Michal Gasparik ocenił występ na Stade Louis II, w którym doszło do porażki 1:4.

– Zgadzam się, zagraliśmy słabo, ukazała się ta różnica między nami a Monaco. Straciliśmy pierwszą bramkę, a potem nie było takiej wiary i emocji na boisku. Już pierwsza połowa zdecydowała o dwumeczu.

Gasparik jest też zdania, że odrobinę brakowało u Zabrzan zadziorności. Uważa, że to efekt odmiennego stylu gry, które pokazało Monaco – innego od zaprezentowanego przy Roosevelta.

Reklama

– Wynikało to z tego, że długo nas męczyli bez piłki. Potem nie mieliśmy takiej siły i energii. Chcieliśmy to zmienić, ale się nie udało. Kilku zawodników nie zagrało na swoim poziomie, potem to było czuć, bo biegali bez piłki. To nie jest nasz styl.

Słowacki trener nie jest jednak przekonany, że gdyby rozegrał ten mecz jeszcze raz, dokonałby jakichś korekt. Winę upatruje w innym aspekcie – przeciekającej defensywie i różnicy w jakości poszczególnych piłkarzy. Gasparik wierzy, że za rok Górnik trafi na korzystniejsze zestawienie rywali.

– Te zmiany nie są najważniejsze. Popatrzmy na dwumecz, straciliśmy siedem bramek. Ta różnica jest wielka i było to widać w tym meczu (…) Pierwszy mecz z Monaco był wyrównany. Możemy dużo rozmawiać o detalach, ale zdecydowała jakość, mieliśmy mocnych przeciwników. Gdyby los był trochę lepszy dla nas, wyglądałoby to inaczej. Czuliśmy się trochę lepsi od Ferencvarosu, ale Fenerbahce i Monaco to nie jest nasz poziom.

Reklama

Teraz pora na Ekstraklasę. Celem jest powtórzenie europejskiej przygody.

– Naszym celem jest punktowanie w lidze, skończyć przynajmniej na piątym miejscu, abyśmy wrócili do Europy mocniejsi, pokazali zdobyte doświadczenie. Byliśmy w stanie rozegrać trudne mecze z mocnymi zespołami, a wierzę, że ten Górnik będzie mocniejszy. Klub idzie do przodu.

Reklama

Zasugerowano, że w związku z odpadnięciem z europejskich pucharów, Górnik Zabrze może być teraz jednym z faworytów do mistrzostwa. Gasparik nie zgodził się z tym poglądem.

– Są tam inni faworyci. Naszym celem znów jest zagrać w Europie. Za trzy dni mamy Katowice, musimy złożyć mental do kupy. W piłce tak bywa, to nie był nasz poziom, a Katowice to nasz poziom w Ekstraklasie i tam potrzebujemy punktować.

Fot. Newspix

Reklama
7 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Liga Konferencji

Reklama