Raków Częstochowa przegrał 2:3 po dogrywce z Hajdukiem Split i nie zagra w fazie ligowej Ligi Konferencji. – Czy poprowadzę Raków w kolejnym meczu? To pytanie nie jest do mnie. Wszyscy jesteśmy rozczarowani, bo zdawaliśmy sobie sprawę z rangi meczu. To nie jest prosta sytuacja, to nie są łatwe momenty – powiedział po meczu z Chorwatami trener Dawid Kroczek.
Dawid Kroczek: To najbardziej wymagający moment w mojej karierze
– Rozpoczęliśmy ten mecz od zdecydowanie zbyt małej uwagi w pierwszej minucie. Bardzo prosto doprowadziliśmy do rzutu rożnego i straciliśmy gola po stałym fragmencie gry z naszej winy. Ten gol ustalił dalszy przebieg spotkania. Strzeliliśmy gola ze spalonego, była sytuacja Patryka Makucha i ręka, która nie została odgwizdana. W pierwszej połowie mieliśmy dobre piętnaście minut, w końcówce podkręciliśmy tempo – analizował Kroczek.
I kontynuował: – W drugiej połowie dobrze zareagowaliśmy. Po karnym szliśmy dalej, no i w prostej sytuacji, podobnie jak w Splicie, nie zamknęliśmy piłki i prosto straciliśmy gola na 1:2. Analogicznie jak przy 0:1 tworzyliśmy więcej sytuacji pod bramką przeciwnika, w końcówce wyrównaliśmy, a w dogrywce mogliśmy zrobić więcej.
– To niedopuszczalne, żeby stracić gola w meczu o takiej randze z takiej sytuacji jak my w dogrywce. Musieliśmy się mocno napracować, żeby stworzyć sytuacje, a bramki straciliśmy zbyt łatwo – podkreślił Kroczek.
Trener Rakowa wrócił w swoim komentarzu także do spotkania przed tygodniem w Chorwacji. – Frustrujący był także mecz w Splicie. Najprościej byłoby powiedzieć, że to brak koncentracji, ale to nie rozwiązuje problemu. Bramki padały za łatwo. Jeżeli chcemy grać w Europie, to nie możemy tracić ich w taki sposób. Oddaliśmy je Hajdukowi zbyt łatwo – zaznaczył szkoleniowiec Medalików.
– To trudny moment. Chyba najbardziej wymagający w mojej karierze. Ale to nie jest tak, że problemów w życiu nie ma. Trzeba być na nie gotowym – zakończył Kroczek.
Warto dodać, że Hajduk Split na awans do jakichkolwiek europejskich rozgrywek czekał 15 lat. Nie mógł załapać się nawet do Ligi Konferencji. To się udało dopiero po ograniu Rakowa.
W niedzielę 30 sierpnia Raków wraca na ligowe boiska i podejmie Jagiellonię. Kwestią otwartą pozostaje, czy nadal z dotychczasowym trenerem na ławce.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix