Udany powrót Fenerbahce. A mogło być jeszcze lepiej!

Adrian Mańko

10 września 2026, 20:37 • 3 min czytania 0

Reklama
Udany powrót Fenerbahce. A mogło być jeszcze lepiej!

Pogromcy Górnika Zabrze bardzo przyzwoicie przywitali się z Ligą Mistrzów po 18-letnim rozbracie z tymi rozgrywkami. Fenerbahce przed własną publicznością zremisowało z Romą 1:1. Jest więc pierwszy występ po prawie dwóch dekadach ligomistrzowej posuchy, pierwszy gol i pierwszy punkt. A przede wszystkim sporo sensownej gry podopiecznych Ismaila Kartala.

Reklama

Zegarmistrzowska precyzja Cristante

Pierwsza połowa toczyła się w dość spokojnym, momentami spacerowym tempie. Częściej przy piłce utrzymywali się goście z Rzymu, ale o żadnej dominacji Giallorossich nie było mowy. Mało tego, pierwsi poważniej bramce rywali zaczęli zagrażać gospodarze, ale z dwoma celnymi strzałami piłkarzy Fenerbahce dość spokojnie poradził sobie Mile Svilar. Z kolei Rzymianie odgryźli się szansą Paulo Dybali. Ten stanął przed naprawdę niezłą okazją po przytomnym podaniu Manu Kone. Na posterunku był jednak Ederson. Brazylijczyk wygrał pojedynek z Argentyńczykiem.

Co nie udało się Dybali, udało się Bryanowi Cristante. Włoski pomocnik popisał się precyzyjnym strzałem zza pola karnego, a zasłonięty Ederson tym razem skapitulował. Asystę zapisał na swoim koncie Donyell Malen. Gość jest w takiej formie, że nawet jak nie trafia do siatki, to chociaż zanotuje ostatnie podanie przed golem. Tutaj jednak całą robotę zrobił strzał Cristante.

Reklama

Angielska akcja na wagę remisu

Nie wszyscy kibice na stadionie w Stambule zdążyli wygodnie rozsiąść się na swoich krzesełkach, a już było 1:1. Mason Greenwood świetnym prostopadłym podaniem obsłużył swojego rodaka, Archiego Browna. Lewy obrońca „Kanarków” okazji nie zmarnował. Ba, wykończył ją ze stoickim spokojem, stylową podcineczką.

Gospodarze mogli pójść za ciosem, bo już w 52. minucie przed szansą na gola stanął Vedat Muriqi. Wicekról strzelców poprzedniego sezonu La Liga nie zdołał jednak pokonać Svilara, a okazja po wybornej, solowej akcji N’Golo Kante była ku temu przednia.

Reklama

Roma otrząsnęła się po mocnym początku drugiej połowy w wykonaniu Fenerbahce. Znów przejęła środek pola i systematycznie budowała długie akcje, z których najczęściej niewiele wynikało. W końcu zapachniało golem na 1:2, ale Malen minimalnie przestrzelił po naprawdę ładnej akcji zespołu Gian Piero Gasperiniego.

Niecałą minutę później mieliśmy największą kontrowersję tego meczu. Po starciu Kerema Akturkoglu z Dybalą sędzia podyktował rzut karny dla Romy. Po chwili wiedzieliśmy już, że VAR musi odwołać tę decyzję. Domniemany kontakt zawodników miał miejsce poza polem karnym. Realnie jednak żadnego kontaktu, który usprawiedliwiałby upadek w ogóle nie było, a była za to ordynarna symulka Argentyńczyka. Ostatecznie arbiter po prostu odwołał jedenastkę i przyznał rzut wolny dla Romy. Obyło się bez skandalu, bo stały fragment gry gola nie przyniósł.

W 72. minucie na boisku w zespole gospodarzy zameldował się Romelu Lukaku i dosłownie kilkadziesiąt sekund później mógł mieć na swoim koncie asystę. Podanie Belga nie było może na miarę zagrań jego rodaka, Kevina De Bruyne, ale ostatecznie po błędzie Devyne Renscha Oguz Aydin doszedł do strzału. Holender wyratował się jednak z opresji, wystawiając nogę i blokując uderzenie.

W 86. minucie kibice Fenerbahce mogli być już w pełni ukontentowani wynikiem. Dośrodkowanie z rzutu wolnego trafiło na głowę Nathana Ake, a były gracz Manchesteru City trafił w poprzeczkę. Brown nie zorientował się przy dobitce, ale ta i tak nie miałaby znaczenia, bo Anglik był na pozycji spalonej.

Reklama

Remis z perspektywy gospodarzy to wynik naprawdę cenny. Roma rozpoczęła ten sezon kapitalnie, notując komplet 9 punktów w trzech meczach z bilansem bramkowym 10:1. Obawy przed wielkim powrotem do Champions League mogły być więc w pełni uzasadnione, bo akurat Fenerbahce w lidze nie zachwyca, a i w eliminacjach – jak doskonale pamiętamy – nie zaimponowali niczym szczególnym. W czwartkowy wieczór byli jednak pełnoprawnym uczestnikiem zabawy piłkarskiej elity.

Fenerbahce – AS Roma 1:1 (0:1)

  • 0:1 – B. Cristante 39′
  • 1:1 – A. Brown 48′

fot. Newspix

0 komentarzy
Adrian Mańko

Wychowanek świętej pamięci Lubelskiego Sport Expressu, do którego trafił jeszcze w liceum, wyłowiony jako młody talent portalu Lublinianka.NET. W Lubliniance od 20 sezonów pełni rolę spikera, a w dziennikarstwie zwiedził kilka tytułów, ostatnio Dziennik Wschodni. Najdłużej pracował jednak na chwałę jednego z buków. Od 2005 roku tworzy własny projekt piłkarski - LAKP. Piłka nożna? Zawsze i wszędzie! Liga Mistrzów, Premier League, Ekstraklasa, okręgówka, B-klasa. Wszystko jedno. Nie gra w padla. Ale gra w tenisa. Lubi też żużel.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Liga Mistrzów

Reklama