Od początku sezonu Barcelonę ogląda się z wielką przyjemnością. Podopieczni Hansiego Flicka rozjeżdżają kolejnych przeciwników i nie inaczej było w szóstej kolejce La Ligi, w której mistrzowie Hiszpanii rozbili Racing Santander aż 7:2. Całą drugą połowę rozegrał Wojciech Szczęsny. Polak zastąpił Joana Garcię, który dość pechowo poślizgnął się w ostatniej akcji przed przerwą. Niestety, Polak całkowicie zawalił przy jednej z bramek gości.
Przed meczem Hansi Flick wspominał, że musi zarządzać minutami swoich zawodników. Niemiecki szkoleniowiec nie zamieszał jednak w składzie, w przeciwieństwie do Jose Alberto Lopeza, który dokonał ośmiu zmian w ekipie Racingu Santander w porównaniu z ostatnim meczem. I było to widać gołym okiem.
Kanonier Cancelo
Barcelona przyzwyczaiła w tym sezonie do stwarzania wielu okazji i strzelania wielu goli. Niewielki w nich udział miał Joao Cancelo, który do tej pory tylko raz znalazł się w podstawowym składzie – w meczu Ligi Mistrzów z Feyenoordem. Tym razem Flick postawił na niego od pierwszej minuty w meczu ligowym i z pewnością nie żałował swojej decyzji. To właśnie po pięknym golu ustawionego na lewej stronie obrony Portugalczyka Blaugrana wyszła na prowadzenie już w ósmej minucie.
JOAO CANCELOOOOOOOOO! 🚀🤯 Cudowna bramka! Kapitalnie przymierzył zawodnik FC Barcelony! Czapki z głów! 👏🔝
📺 Oglądaj: https://t.co/kfk01HK0fo pic.twitter.com/sWztbHXbPL
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) September 16, 2026
Niespełna pół godziny później okazało się, że to nie wszystko, co Cancelo miał do zaproponowania. Chwilę przed przerwą posłał drugą bombę w kierunku bramki, a po rykoszecie od Asiera Villalibre piłka znowu zatrzepotała w siatce.
𝐙𝐍𝐎𝐖𝐔! ON ZNOWU TO ZROBIŁ! 🚀 Drugi przepiękny gol z dystansu Joao Cancelo! 💣 Co za forma Portugalczyka! 🥵🔥
📺 Oglądaj: https://t.co/kfk01HK0fo pic.twitter.com/tzPXb3nFvH
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) September 16, 2026
Można było mówić o kolejnym meczu zdominowanym przez Dumę Katalonii. Bramki Cancelo przedzielił jeszcze gol z rzutu karnego Raphinhi, ale pojawił się w jej szeregach moment dekoncentracji. Barcelona lubi prowadzić kilkoma golami i stracić bramkę po jednej z niewielu sytuacji rywali. Było tak w ostatnim meczu z Levante, kiedy prowadziła 3:0 i nagle zrobiło się 3:2. Było tak też w starciu z Racingiem – pierwszą dogodną okazję w 30. minucie na gola dla gości zamienił Maguette Gueye.
Jeszcze przed przerwą kolejną bramkę zdobył jednak Raphinha, a mogło skończyć się jeszcze wyższym prowadzeniem – rzut karny wykonywany przez Lamine’a Yamala wybronił jednak Julen Agirrezabala.
Wielbłąd Wojciecha Szczęsnego, Raphinha z hat-trickiem
O dużym pechu może mówić Joan Garcia, który po ostatniej akcji pierwszej połowy pobiegł po piłkę, która opuściła boisko. Bramkarz Barcy niefortunnie się poślizgnął i prawdopodobnie doznał jakiegoś urazu – na drugą połowę na placu gry zameldował się Wojciech Szczęsny, dla którego były to pierwsze minuty w tym sezonie.
Pierwsze i być może ostatnie – gdy Barcelona awaryjnie ściągała go do klubu, Polak wiele razy potrafił uratować swoją drużynę, ale także zawalić bramkę. W meczu z Racingiem w życie weszła niestety ta druga opcja – w 65. minucie bramkarz niewytłumaczalnie zakręcił się z piłką, po czym odebrał mu ją Yassir Zabiri i strzelił drugiego gola dla swojej drużyny. Kto wie, czy nie był to ostatni mecz w karierze Szczęsnego – po tym błędzie Hansi Flick może chętniej patrzeć na sprowadzonego tego lata Dominika Livakovicia. Mimo to, po jednej z jego interwencji kibice zgromadzeni na Spotify Camp Nou okazali mu swoją sympatię, skandując kultowe „Szczęsny fumador”.
O MATKO… Co też wymyślił Wojciech Szczęsny?! 🤯 Fatalna pomyłka polskiego bramkarza, który zastąpił w przerwie Joana Garcię… 👀
📺 Oglądaj: https://t.co/kfk01HK0fo pic.twitter.com/xjX3k6YgbW
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) September 16, 2026
Oba rzuty karne w pierwszej połowie sprokurował Pedro Felipe, którego za pierwszy faul na Raphinhi na dobrą sprawę nie powinno być na boisku. Stoper i tak nie wytrzymał całego meczu i w 59. minucie w jego miejsce pojawił się Iker Luque. 21-letni Hiszpan postanowił wziąć przykład z nieco starszego kolegi i… także sprokurował rzut karny, faulując Karima Adeyemiego. Tym razem Raphinha zachował się mniej koleżeńsko i sam ustawił piłkę na jedenastym metrze. Była to świetna decyzja, bo po chwili mógł świętować hat-tricka.
Lamine Yamal długo nie miał szczęścia do goli – oprócz zmarnowanego karnego, nieuznana została także jego bramka, którą przez spalonego anulował VAR. Młody skrzydłowy zanotował jednak dwie asysty – przy pierwszym golu Cancelo, a także w samej końcówce, kiedy na boisku pojawił się Gabriel Jesus. Brazylijczyk popisał się pięknym strzałem z pierwszej piłki dziesięć minut po pojawieniu się na boisku.
Sam Jesus wyrasta na zabójczego dżokera – spędził dotychczas na boisku zaledwie 37 minut i zdobył już dwie bramki.
W końcu przełamał się i Yamal, który w 89. minucie wykorzystał podanie Karima Adeyemiego. Ostatnia akcja bramkowa zaczęła się od udanej interwencji Szczęsnego.
Do odnotowania – pierwsze minuty w tym sezonie od Hansiego Flicka otrzymał także Alejandro Balde, który w 78. minucie zmienił Joao Cancelo. Po jednej z jego akcji gola powinien strzelić Adeyemi, ale nie zdołał pokonać Agirrezabali.
FC Barcelona – Racing Santander 7:2 (4:1)
- 1:0 – J. Cancelo 8′
- 2:0 – Raphinha 25′
- 2:1 – M. Gueye 30′
- 3:1 – J. Cancelo 36′
- 4:1 – Raphinha 42′
- 4:2 – Y. Zabiri 65′
- 5:2 – Raphinha 67′
- 6:2 – G. Jesus 79′
- 7:2 – L. Yamal 89′
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix