Cesc Fabregas i jego rola w piłkarskim projekcie Como 1907 jest niebagatelna. Mało kto spodziewał się, że po otrzymaniu szansy w małym włoskim klubie z historią gry w Serie A, tak szybko rozwinie się kariera byłego znakomitego zawodnika. Hiszpan zapisał kolejny piękny rozdział w swojej pierwszej pracy w seniorskim futbolu, wygrywając mecz Ligi Mistrzów. Jeden z jego szefów porównał go do wielkiego Johana Cruyffa.
Fabregas w Como jak Cruyff w Barcelonie
Hiszpan, który grał w Arsenalu, Barcelonie czy Chelsea odgrywa kluczową rolę w projekcie Como. Zespół z Lombardii jeszcze w sezonie 2023/24 występował w Serie B. Na ponowny występ w elicie czekał 21 lat. Drugi sezon po powrocie do Serie A to czwarte miejsce w lidze i półfinał Coppa Italia. Fabregas praktycznie z miejsca wpisał się do historii klubu. W debiucie w Lidze Mistrzów na odnowionym Stadio Giuseppe Sinigaglia jego podopieczni ograli RB Lipsk aż 4:1.
Przed meczem z Niemcami, dyrektor generalny Mirwan Suwarso w rozmowie dla hiszpańskiej telewizji Movistar porównał Fabregasa do wielkiej futbolowej legendy. To dużej wagi komplement.
Cesc prawdopodobnie jest dla nas tym, kim dla Barcelony był Johan Cruyff. Wierzę, że uda nam się osiągnąć jeszcze więcej. Nauczył nas marzyć, że wszystko jest możliwe, jeśli wkładasz w to odpowiednio dużo pracy.
„Cesc es para nosotros 𝐥𝐨 𝐪𝐮𝐞 𝐉𝐨𝐡𝐚𝐧 𝐂𝐫𝐮𝐲𝐟𝐟 𝐟𝐮𝐞 𝐩𝐚𝐫𝐚 𝐞𝐥 𝐁𝐚𝐫𝐜̧𝐚”.
🥹 El mensaje del presidente del Como 1907 y la reacción de 𝐅𝐚́𝐛𝐫𝐞𝐠𝐚𝐬.#UCL #LaCasaDelFútbol pic.twitter.com/lnOU7cpNuN
— Movistar Plus Deportes (@MPlusDeportes) September 10, 2026
To wielkie słowa, zważywszy, że to właśnie dzięki obecności wielkiego Johana w Katalonii doszło w klubie do wielu zmian. Postawiono na bardzo ofensywny futbol, skupiono się na pracy z młodzieżą w akademii. Od lat klub czerpie z tego plony i piłkarze lgną do tego, aby zagrać dla klubu z Camp Nou. Jego rola w rozwoju Barcelony była nieoceniona, a jest też absolutnie niepodważalna.
Podobnie zdaniem Suwarso jest w Como z racji na Fabregasa. Tutaj młodzi mogą wypłynąć na szerokie wody, nauczyć się taktycznej ogłady i przede wszystkim – pograć w drużynie, która jest nastawiona ofensywnie, chce grać piłką.
Oto, co po usłyszeniu tych słów powiedział Cesc Fabregas.
– Bardzo mi miło, naprawdę. Zadzwonił do mnie kilka godzin temu i podziękował. Wie, że zrobiliśmy coś historycznego. To było bardzo miłe, ale dopiero dziś, kiedy zobaczył te wszystkie tłumy, zapotrzebowanie na bilety itd. to naprawdę do niego dotarło. Cóż, jak powiedziałem, wciąż jesteśmy bardzo młodym klubem, podejmujemy kroki zbyt pochopnie, ponieważ jesteśmy tutaj, myśląc, ze będziemy tu za pięć czy sześć lat. Wszystko dzieje się znacznie szybciej normalnie, ale do wszystkiego trzeba się dostosować.
– Jestem marzycielem. Udało mi się zrobić karierę piłkarską że, tak mi się wydaje, moją siłą było nastawienie na ciągłe doskonalenie siebie. Byłem wolnym piłkarzem, ale zwinnym. Miałem talent do podań, ostatniego podania i niewiele więcej. To właśnie staram się wnieść jako trener wobec tych chłopaków. Jesteśmy jedną z najmłodszych drużyn w Europie, z chłopakami którzy zaczynają swoje kariery w Europie. Staram się wnieść moje doświadczenie i wartosci w klubie. Mam nadzieję, że będziemy dalej się dobrze rozwijać.
Choć Fabregas emanował tu odrobinę skromnością, naprawdę trudno mieć coś do zarzucenia. Como mające najbogatszych właścicieli klubu w Serie A praktycznie nie myli się na rynku transferowym. Wielu piłkarzy to popularni zawodnicy młodego pokolenia (zwani czasem wonderkidami). Nico Paz, Assane Diao, Martin Baturina czy Jacobo Ramon to tylko kilku młodzieńców, którzy już na tym etapie prezentują bardzo wysoki poziom, a będą jeszcze lepsi.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix