Blisko pięć godzin walki i porażka. Hurkacz żegna się z turniejem

Wojciech Piela

28 maja 2026, 18:13 • 1 min czytania 1

Reklama
Blisko pięć godzin walki i porażka. Hurkacz żegna się z turniejem

Hubert Hurkacz zakończył udział w tegorocznym Roland Garros już na etapie drugiej rundy. Polski tenisista po niezwykle wyrównanym i emocjonującym meczu przegrał z Francesem Tiafoe po pięciosetowym boju trwającym prawie pięć godzin.

Reklama

W pierwszej rundzie turnieju Hurkacz poradził sobie z Hiszpanem Jaume Munarem, wygrywając w czterech setach 6:3, 6:3, 2:6, 6:3. W kolejnym spotkaniu jego przeciwnikiem został Frances Tiafoe.

Hurkacz żegna się z turniejem. Blisko pięć godzin walki i porażka

Początek czwartkowego pojedynku należał do Polaka. Hurkacz wygrał bardzo wyrównanego pierwszego seta po tie-breaku 7:6. W drugiej partii rywal odpowiedział jednak w identyczny sposób, doprowadzając do remisu w meczu.

Trzeci set ponownie padł łupem Tiafoe. Amerykanin wykorzystał jedną okazję na przełamanie serwisu Hurkacza i zwyciężył 6:4, obejmując prowadzenie w całym spotkaniu.

Polski tenisista nie zamierzał jednak składać broni. W czwartej odsłonie meczu mimo problemów przy własnym podaniu szybko odrobił straty i doprowadził do kolejnego tie-breaka, którego ponownie wygrał.

Reklama

O losach awansu zdecydował więc piąty set. Kluczowy moment nastąpił przy stanie 5:4 dla Tiafoe, kiedy Amerykanin przełamał Hurkacza i przypieczętował zwycięstwo 3-2 w całym meczu. Dzięki wygranej awansował do trzeciej rundy Roland Garros, gdzie zmierzy się z Portugalczykiem Jaime Farią.

Dla Hurkacza to kolejny trudny turniej i następne rozczarowanie w obecnym sezonie.

fot. Newspix

Reklama
1 komentarz
Wojciech Piela

Uwielbia sport, czasem nawet próbuje go uprawiać. W przeszłości współtworzył legendarne radio Weszło FM, by potem oddawać się pasji do Premier League na antenie Viaplay. Formaty wideo to jego żywioł, podobnie jak komentowanie meczów, ale korzystanie z języka pisanego również jest mu niestraszne. Wytężone zmysły, wzmożona czujność i mocne zdrowie – te atrybuty przydają mu się zarówno w pracy, jak i życiu codziennym. Żyje nadzieją na lepsze jutro słuchając z zamiłowaniem utworów Andrzeja Zauchy czy Krzysztofa Krawczyka – bo przecież bez przeszłości nie ma przyszłości.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne sporty

Reklama