Jest decyzja. Zwyciężczyni Wimbledonu zawieszona na długi czas

Marcin Ziółkowski

22 czerwca 2026, 21:08 • 3 min czytania 1

Reklama
Jest decyzja. Zwyciężczyni Wimbledonu zawieszona na długi czas

Jeszcze kilka lat temu triumfowała na kortach Wimbledonu. Był to wielki szok, bowiem osiągnęła ten sukces jako zawodniczka nierozstawiona. Marketa Vondrousova ma jednak przed sobą bardzo trudną walkę. Czeszka została zawieszona na cztery lata przez ITIA. Chodzi o sprawę testu antydopingowego, którego wykonania miała odmówić. Kara jest bezlitosna, ale tenisistka ma prawo do apelacji.

Reklama

Vondrousova z długim zawieszeniem. Czeszka czuje się niewinna

Międzynarodowa Agencja ds. Integralności Tenisa (ITIA) ogłosiła, że Czeszka Marketa Vondrousova została zawieszona na cztery lata. 26-latka w 2023 sensacyjnie wygrała Wimbledon w grze pojedynczej. W grudniu ubiegłego roku odmówiła wykonania testu antydopingowego.

Marketa Vondrousova nie dostarczyła próbki, gdy poinformował ją o tym funkcjonariusz kontroli antydopingowej podczas próby przeprowadzenia testu poza zawodami w jej domu, około godziny dwudziestej dnia 3 grudnia 2025 roku – zaznacza ITIA w oficjalnym komunikacie.

– Podczas rozprawy, Vondrousova przedstawiła szereg wyjaśnień, stwierdzając, że stres i problemy ze zdrowiem psychicznym zaburzyły jej osąd, a także obawy o bezpieczeństwo osobiste. Trybunał wziął pod uwagę te czynniki w swojej decyzji, a także zeznania funkcjonariusza kontroli antydopingowej, który poddał się testowi. Stwierdzono, że przedstawione dowody „nie stanowią przekonującego uzasadnienia” dla odmowy poddania się testowi.

Reklama

Vondrousova, a także Międzynarodowa Federacja Tenisa (ITF) oraz Czeska Agencja Antydopingowa mają prawo złożyć apelację od wyroku do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu (CAS). Zawieszenie Czeszki minie 21 czerwca 2030 roku. Podczas tej długiej absencji, Vondrousova nie może brać udziału w turniejach, treningach, ani jakichkolwiek eventach z ramienia ITF, WTA, ATP oraz Wielkich Szlemach.

To olbrzymi cios dla tenisistki, która w najlepszym momencie kariery była szósta na świecie, a w 2023 wygrała Wimbledon jako zawodniczka nierozstawiona. Dwa lata wcześniej została też medalistką olimpijską – wywalczyła srebro w Tokio, przegrywając z Belindą Bencić. Jeśli udałoby się jej odwołać od decyzji, przypominałoby to sprawę Simony Halep. Rumunka otrzymała cztery lata zawieszenia, ale po apelacji zmniejszono pauzę do 9 miesięcy.

Czeszka napisała w oświadczeniu na Instagramie.

Reklama

Nie sądziłam, że kiedykolwiek napiszę coś takiego. Nie życzę też nikomu tego, przez co przechodziłam przez ostatnie kilka miesięcy. Budzenie się każdego ranka z niepewnością, strachem i poczuciem utraty kontroli nad własnym życiem to coś, co trudno opisać słowami – zwierzyła się kibicom.

To był niesamowicie wyczerpujący i bolesny czas, który dotknął mnie głębiej niż mogłam sobie wyobrazić (…) Tenis to całe moje życie. Odkąd chwyciłam rakietę jako mała dziewczynka, przez tysiące godzin treningów, urazy, powroty i momenty, myślałam tylko o tym. Dał mi wszystko. Ja oddałam z nawiązką.

Reklama

Nigdy nie stosowałam dopingu, nigdy w całej karierze nie miałam pozytywnego wyniku testu. Przeszłam liczne kontrole antydopingowe i zawsze wychodziłam na kort z czystym sumieniem. Zaledwie trzy dni po incydencie, który zmienił moje życie, zostałam ponownie przebadania. Wynik był negatywny – tak jak wszystkie poprzednie – napisała Vondrousova.

Jak informuje czeski iSport, w obronie Vondrousovej stanęli Kim Clijsters oraz Andy Roddick.

Fot. Newspix

Reklama
1 komentarz
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Tenis

Reklama