Brak awansu na mundial? Większa szansa na polskiego sędziego w finale!

Mikołaj Duda

27 maja 2026, 08:28 • 2 min czytania 1

Reklama
Brak awansu na mundial? Większa szansa na polskiego sędziego w finale!

Dość oryginalną optykę na brak awansu reprezentacji Polski na mistrzostwa świata przedstawił przewodniczący Kolegium Sędziów Marcin Szulc. Uważa, że to ma swoje korzyści, bowiem… zwiększa szanse naszych arbitrów na pracę przy finale turnieju rozgrywanego w Ameryce Północnej.

Reklama

Szulc w rozmowie z TVP Sport pochwalił Szymona Marciniaka, stwierdzając, że to bez wątpienia najlepszy polski sędzia, a nawet poszedł krok dalej. Przewodniczący Kolegium Sędziów głośno zastanawia się, czy arbiter z Płocka nie jest najlepszy w swoim fachu na całym świecie.

Nie ma co ukrywać, że Szymon Marciniak jest na tę chwilę najlepszym polskim sędzią, a być może najlepszym arbitrem na świecie. Wielu sędziów chciałby dojść tam, gdzie on. Na szczęście kolejni zmierzają w jego stronę. Wiele rzeczy musi się zdarzyć, żeby Szymon posędziował ponownie finał mistrzostw świata, ale trzymamy kciuki – skwitował Marcin Szulc.

Marcin Szulc jest przekonany. Brak awansu Polski na mundial to większa szansa na naszego sędziego w finale

Jednocześnie przewodniczący Kolegium Sędziów upatruje szansy w tym, że kadra pod wodzą Jana Urbana nie przebrnęła baraży, przez co mistrzostwa świata obejrzy w telewizji. Wychodzi na to, że wdzięczni reprezentantom Polski powinni być polscy arbitrzy, a w założeniu pewnie chodzi o Szymona Marciniaka.

Na mundialu jest określona liczba sędziów i każdy z nich marzy o poprowadzeniu finału mistrzostw świata. My jesteśmy w tej sytuacji, że Polska, niestety, nie gra na mundialu, co w jakimś stopniu zwiększa szanse naszych sędziów na obsadę w finale – stwierdził Szulc.

Reklama

Wszystko fajnie, tylko Marcin Szulc najwidoczniej zapomniał, że polski sędzia już raz był rozjemcą podczas finału mistrzostw świata. Konkretnie to cztery lata temu, gdy nasza reprezentacja była obecna na tym turnieju. A nawet jakby tego było mało, to wyszła wtedy z grupy. A śmiemy wątpić, że od tego czasu coś drastycznie zmieniło się przy wyborze arbitra na finał mundialu.

Zresztą, idźmy dalej. W 2018 roku sędziował Argentyńczyk, którego reprezentacja również była obecna na turnieju. Cztery lata wcześniej podobna historia z Włochem. Jeszcze w poprzednich edycjach Anglik, Argentyńczyk, Włoch, Marokańczyk… Węgier. Jest, znaleźliśmy!

Ostatni raz sytuacja, gdy sędzia finału mistrzostw świata pochodził z kraju, który nie brał udziału w turnieju miała miejsce w… 1994 roku. Był to arbiter z Węgier Sandor Puhl.

Reklama

Fot. Newspix

1 komentarz
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Mundial 2026

Reklama