Widzew wydał wielkie pieniądze na nowych zawodników, ściągnął ludzi z dużymi nazwiskami. Tymczasem w Ekstraklasie wciąż spisuje się źle i na pięć kolejek przed końcem jest bliski spadku z ligi, co byłoby wielką sensacją. Na łamach serwisu TVP Sport o drużynie Aleksandara Vukovicia wypowiedział się Marcin Robak – były król strzelców Ekstraklasy w barwach Pogoni Szczecin, a także były zawodnik łódzkiego klubu (2008-2010 i 2019-2021). Robak nie owija w bawełnę. – Gwiazdy wręcz obniżyły jakość Widzewa – powiedział.
Widzew ma ledwie 33 punkty, a wydaje się, że do utrzymania w lidze trzeba będzie ich zdobyć 40. A może nawet 41 albo 42? Do końca zostało pięć kolejek. Zespół z Łodzi nie ma łatwego terminarza. Po porażce z Radomiakiem w Radomiu zagra teraz u siebie z niezłym ostatnio Motorem Lublin, a później wybierze się na mecz z Legią przy Łazienkowskiej.
Marcin Robak o Widzewie Łódź: Gwiazdy wręcz obniżyły jego jakość
– Kluczowy będzie najbliższy mecz z Motorem, bo potem jest wyjazd na Legię, a tam będzie ciężko o punkty. W ostatnich spotkaniach Widzew nie daje jednak zbyt wielu argumentów. Nawet wygrana z Termaliką była mocno wymęczona. Do zdobycia pozostało 15 punktów, ale u kibiców powoli gaśnie światło i z każdym kolejnym meczem ta nadzieja może spadać – analizuje Robak.
Pomyłką okazują się na razie nowi zawodnicy ofensywni, którzy trafili do Widzewa za duże pieniądze i zarabiają niemało. Przede wszystkim Osman Bukari oraz Andi Zeqiri. Jak na nowych graczy patrzy Robak?
– Zawsze słyszę, że zawodnik potrzebuje czasu, jednak gdy ktoś ma w sobie dużo jakości, to potrafi to przenieść na boisko. W Widzewie jest odwrotnie. Nowi gracze tej jakości nie dają. Zespół może mocniej liczyć na piłkarzy z poprzedniego sezonu i to jest największa bolączka. Potencjalne gwiazdy wręcz obniżyły jakość. Przed rundą mówiło się o walce o puchary, boisko szybko wszystko zweryfikowało. Nikt nie przypuszczał, że będzie aż tak źle. Ktoś popełnił dużo błędów, bo nie da się tak szybko zbudować drużyny nowymi zawodnikami – ocenia były napastnik Widzewa.
Coraz więcej osób, nawet tych sprzyjających Widzewowi, widzi realność spadku. Robak też, choć stara się jeszcze podtrzymywać optymizm.
– Spadek byłby katastrofą dla klubu i całej społeczności widzewskiej. Miejmy nadzieję, że przy dużym szczęściu Widzew się utrzyma. Nie wyobrażam sobie, aby zespół za rok nie grał w Ekstraklasie – mówi.
Fot. Newspix.pl
WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE NA WESZŁO:
- Były prezes wróci do Widzewa? Temat otwarty
- Świetny Cojocaru. A Rajović leci po rekord [KOZACY I BADZIEWIACY]
- Niespodziewany gość na treningu Legii