Adrian Rzeźnik rajdowym mistrzem Polski! Młodość ograła doświadczenie

Marcin Ziółkowski

20 września 2026, 14:56 • 3 min czytania 1

Reklama
Adrian Rzeźnik rajdowym mistrzem Polski! Młodość ograła doświadczenie

No i stała się rzecz wielka! W polskich rajdach na tronie zasiadł nastolatek. Dodajmy – jeszcze nastolatek – bo człowiek mający 19 lat i 11 miesięcy. Adrian Rzeźnik przeszedł do historii jako najmłodszy mistrz Polski w klasyfikacji generalnej. Tytuł przypieczętował zwycięstwem w 70. Rajdzie Wisły, końcowej rundzie Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Polski, gdzie zgarnął maksymalną liczbę 50 punktów.

Reklama

Kierowca z Rzeszowa zgarnął trzecią wygraną w sezonie, a mistrzostwa Polski rozstrzygnęły się dopiero na ostatnim odcinku sezonu podczas szóstej rundy RSMP. Na podium zarówno w rajdzie jak i mistrzostwach stanęli też Jarosław Szeja i Łukasz Byśkiniewicz.

Rzeźnik wytrzymał presję i znów pobił rekord

Przypomnijmy na wstępie, że Adrian Rzeźnik rozpoczął sezon 2026 na polskim podwórku od mocnego uderzenia. Wygrał Rajd Świdnicki i pobił tym samym rekord dla najmłodszego zwycięzcy rundy RSMP w historii. Pobił tym samym blisko 15-letni rekord Esapekki Lappiego. Polak miał „na liczniku” 19 lat, a Fin, który wygrał w 2012 roku Rajd Polski na Mazurach i ściga się nadal w mistrzostwach świata – dwa lata więcej.

To zwiastowało, że czeka nas emocjonujący sezon. Nastolatek z Podkarpacia przez cały rok utrzymał formę, a po wygranej w domowym rajdzie – Rzeszowskim, gdzie powtórzył sukces swojego taty Macieja z 2012 roku- był liderem grupy walczącej o mistrzostwo Polski. Na Rajd Wisły Rzeźnik przyjechał z jednym punktem przewagi nad duetem braci Szejów.

Rodzeństwo z Ustronia realnie mogło więc ponownie sięgnąć po prymat na krajowym podwórku i powtórzyć sukces z 2024 roku. W walce o prymat byli także Łukasz Byśkiniewicz oraz Jarosław Kołtun – wszystko to z uwagi na współczynnik 1,5, który w Rajdzie Wisły gwarantował do zdobycia maksymalnie 50 punktów za rundę.

Reklama

Bracia Szejowie i ich pogoń za odzyskaniem mistrzostwa stanęła pod znakiem zapytania już na trzecim odcinku specjalnym. Szeja przebił oponę i na mecie 4-kilometrowej próby Orlen Vitay Wisła 1 zameldował się z blisko 20-sekundową stratą. A co na to Rzeźnik? Pojechał w piątek jak stary wyjadacz, na którego presja nie wpływała ani trochę. 19-latek wygrał wszystkie sześć oesów rozgrywanych tego dnia i nad drugim Jarosławem Szeją miał już 34 sekundy przewagi.

Załoga z Ustronia miała więc co odrabiać, a Rzeźnik całkiem (wydawałoby się) bezpieczny bufor. Jak to jednak z rajdami bywa – są nieprzewidywalne. Na jednym z siedmiu sobotnich odcinków, Szejowie odrobili blisko 10 sekund. Przed ostatnim oesem, numer 13, różnica wynosiła już tylko 6,2 sekundy.

Reklama

O wszystkim zdecydował więc nieco ponad 9-kilometrowy Power Stage, Orlen Vitay Partecznik 3. Punktowany odcinek wygrał o 1,2 sekundy Rzeźnik i został tym samym mistrzem Polski. Tym samym stał się najmłodszym w historii zdobywcą krajowego czempionatu. Pobił tym samym rekord Miko Marczyka z 2019 roku, który to zawędrował na szczyt w wieku 23 lat.

Na mecie ostatniego odcinka, Rzeźnik powiedział:

Reklama

– Nie wiem, co się dzieje, naprawdę emocje są ogromne. W ogóle ciężko mi się teraz skoncentrować. Cały zespół pomógł mi skupić się przed ostatnim oesem i dzięki temu jesteśmy na mecie z takim dobrym czasem. Dziękuję również Kamilowi, który ze mną siedzi w samochodzie, bo nie jest to łatwe.

Adrian Rzeźnik wygrał na Rajdzie Wisły siedem z trzynastu odcinków specjalnych, Jarosław Szeja pozostałe próby. Zarówno w końcowej klasyfikacji rajdu, jak i mistrzostw Polski mogliśmy zaobserwować na mecie ten sam tercet – Rzeźnik/Kozdroń, Szeja/Szeja i Byśkiniewicz/Jastrzębski. Każda z tych załóg podróżowała w tym sezonie Skodą Fabią RS Rally2.

Klasyfikacja generalna 70. Rajdu Wisły 2026

  1. Rzeźnik/Kozdroń 1:10:42,6
  2. Szeja/Szeja +7,4
  3. Byśkiniewicz/Jastrzębski +1:55,1

Klasyfikacja generalna RSMP 2026

  1. Rzeźnik 188 pkt
  2. Szeja 177 pkt
  3. Byśkiniewicz 157 pkt
Reklama

Artykuł z wykorzystaniem materiału prasowego

 

 

Reklama

Fot. Gabriela Moździerz/ Gabapix

1 komentarz
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne sporty

Reklama