Wisła Kraków rozegrała bardzo dobre 45 minut przeciwko Piastowi Gliwice, ale w drugiej części meczu straciła prowadzenie i uratować udało się jej tylko remis. To siódmy mecz Jerzego Brzęczka w roli szkoleniowca Białej Gwiazdy i trener ten ciągle nie zaznał smaku zwycięstwa. Jednak – jak sam twiedzi – pozostaje optymistą.
– Rzeczywiście nie wygraliśmy spotkania w tym roku, ale patrząc na to, w jakiej byliśmy sytuacji, a także z jakimi przeciwnikami spotykaliśmy się dotychczas, i zestawiając to z rozwojem i poziomem tej drużyny, to jestem optymistą. Ten sezon jest coraz krótszy, ale mamy jeszcze siedem meczów do końca i 21 punktów do zdobycia. Wiele może się wydarzyć. Skupiając się na na wynikach, nie mamy łatwej sytuacji, ale ten mój optymizm jest spowodowany tym, co widzę na treningach i tym, co coraz częściej dostrzegam w spotkaniach – powiedział Brzęczek na konferencji prasowej.
Były selekcjoner podkreślił również, że należy szanować zdobyty punkt. – Patrząc na naszą sytuację, bardziej bylibyśmy zadowoleni z trzech punktów zdobytych z wymagającym przeciwnikiem, ale odrobiliśmy oczko do Zagłębia Lubin.
Między Białą Gwiazdą a Miedziowymi są trzy punkty różnicy. Pierwsi w następnej kolejce zagrają z Górnikiem Zabrze, drudzy podejmą Stal Mielec.
Fot. newspix.pl
Więcej o Ekstraklasie:
- TOP10 największych transferowych rozczarowań Ekstraklasy
- Posada Kamila Kieresia zagrożona
- „Czułem, że mogę coś udowodnić. Teraz widzę, że Ekstraklasa nie jest taka trudna i straszna”
- Dwa słupki, dwie poprzeczki, ale punkt tylko jeden. Wisła remisuje z Piastem