Bezradny Real gubi punkty w Bilbao

redakcja

Autor:redakcja

07 marca 2015, 21:11 • 3 min czytania

Bezradny Real gubi punkty w Bilbao

Nowe San Mames to poważna kandydatura na nową świątynię piłki nożnej. Już pod względem samej architektury stadion jest dość imponujący, a gdy wypełni się po brzegi ubranymi w biało-czerwone barwy kibicami, to prezentuje się naprawdę genialnie. Wydawało nam się, że Real przyjedzie do Bilbao by zburzyć spokój w tej świątyni i zdoła wrócić do Madrytu z trzema punktami, tymczasem to piłkarze Carlo Ancelottiego otrzymali dzisiaj lekcję pokory. A kazanie wygłosił niezawodny w ostatnich tygodniach Aritz Aduriz.

Reklama

Początek spotkania zapowiadał świetne widowisko. Otwarta, ofensywna gra Realu, a z drugiej strony kąsanie kontrami Basków – to naprawdę mogło się podobać. Niestety fajerwerki w ataku ekipy z Madrytu dość szybko się skończyły, a w dodatku większość z nich okazała się niewypałami. Natomiast Athletic wystrzelił w pierwszej połowie raz, a porządnie – Mikel Rico popisał się idealną wrzutką, a Aduriz wygrał pojedynek z Pepe i zaliczył genialne uderzenie głową. I to nie jest przesada – naprawdę lepiej się tej akcji nie dało wykończyć. Czapki z głów.

Na zegarze minęła wtedy właśnie 27 minuta, a drużyna z Bilbao postanowiła przedwcześnie zakończyć mecz. Piłkarze Ernesto Valverde rozegrali prawie doskonałe spotkanie w defensywie. Momentami wszyscy obrońcy i pomocnicy poruszali się niczym jeden organizm. Każdy gracz wiedział dokładnie gdzie ma się przesunąć i w którym momencie, każdy wiedział kto ma ruszyć na rywala z piłką, a kto ma go asekurować. Taktyczna perfekcja.

Reklama

Jasne, Real co jakiś czas stwarzał sobie sytuacje, ale po pierwsze – niezbyt klarowne, a po drugie – madrytczycy mają w składzie takich piłkarzy, że ich stuprocentowe zatrzymanie jest zwyczajnie niemożliwe. Baskowie zrobili dzisiaj tyle, ile to możliwe. Doskonale zagęścili środek boiska i zneutralizowali w nim Isco, Illarramendiego i Kroosa. Trio Realu nie miało dzisiaj ani miejsca, ani czasu, by popisać się wystarczającą liczbą podań otwierających defensywę rywali. Biorąc pod uwagę kreatywność Isco i Kroosa – imponujące.

Jak zawsze, kiedy Realowi nie idzie, sytuację próbował ratować Ronaldo, jednak i jemu dzisiaj niewiele wychodziło. Próbował też Bale i to na wszystkie możliwe sposoby. Co ciekawe, najbliżej sukcesu był przy swojej najbardziej szalonej próbie, gdy spróbował strzelić bramkę praktycznie z połowy boiska. Piłka poszybowała jak wystrzelona z armaty i zatrzymała się dopiero na słupku – gdyby to wpadło, to poznalibyśmy dzisiaj poważną kandydaturę do miana bramki roku.

Realowi zabrakło w tej sytuacji odrobiny szczęścia, jednak chwilę później na to samo mogli narzekać Baskowie – kolejny raz świetną główką popisał się Aduriz, a piłka po jego uderzeniu trafiła w słupek. Skończyło się na 1:1 w pechowych sytuacjach, a w bramkach było 1:0 dla Bilbao. Najbardziej ucieszy to z pewnością Luisa Enrique – dzięki wpadce Realu Barcelona już jutro będzie miała okazję wskoczyć na fotel lidera La Liga.

Najnowsze

Reklama

La Liga

La Liga

Ter Stegen zabrał głos po kontuzji. „To dla mnie wyjątkowo trudne”

Mikołaj Duda
0
Ter Stegen zabrał głos po kontuzji. „To dla mnie wyjątkowo trudne”
Reklama
Reklama