Źle się dzieje w Manchesterze United. Porażka 1:4 z Como w Lidze Mistrzów jest tego najlepszym przykładem. Po tej historycznej kompromitacji Bruno Fernandes najwyraźniej uznał, że pora wyrazić wotum nieufności wobec Michaela Carricka. Kapitan Czerwonych Diabłów wprost skrytykował pracę sztabu szkoleniowego.
Wszystko wskazuje na to, że dni Michaela Carricka w roli trenera Manchesteru United są już policzone. Pod jego wodzą ekipa z Old Trafford regularnie zawodzi zarówno w Premier League, jak i Lidze Mistrzów. Dość powiedzieć, że w bieżącym sezonie Czerwone Diabły wygrał tylko dwa mecze z takimi potęgami jak Sabah Baku oraz Ispwich Town.
Gwoździem do trumny Carricka może okazać się kompromitacja 1:4 przeciwko Como. Trudno zresztą wyobrazić sobie kontynuację misji Anglika, biorąc pod uwagę fakt, że właśnie stracił szatnię. Bruno Fernandes, kapitan drużyny, tuż po spotkaniu z włoskim klubem otwarcie skomentował, co sądzi na temat pracy sztabu szkoleniowego. I nie jest to, delikatnie mówiąc, laurka.
Fernandes skrytykował Carricka. Wotum nieufności kapitana
Portugalczyk zapytany przed kamerami TNT Sports o brak spójności w pressingu, odpowiedział wprost: – To decyzja sztabu, aby nie grać kryciem jeden na jednego – oznajmił. I natychmiast dodał: Czasami jednak, gdy zostawiasz takim zespołom zbyt dużo swobody przy piłce, nabierają one pewności siebie. Mają tak wielu zawodników za linią piłki, że zmuszają cię do ciągłego biegania i wywołują frustrację.
„I think sometimes we have to be more brave under pressure.”
Captain Bruno Fernandes gives his immediate reaction to Manchester United’s heavy 4-1 defeat to Como 🗣️
🎙️ @LiamMacdevitt 📺 Stream on TNT Sports & HBO Max: https://t.co/fRCRh6tXYB https://t.co/8bzmLGkRAX
— Football on TNT Sports (@footballontnt) October 21, 2026
Dopytywany o to, czy United popełnili błąd taktyczny, Fernandes kontynuował: To już sprawa trenera i sztabu, a nie moja. Powiedziałem tylko, że moim zdaniem czasami musimy grać odważniej pod presją, zaryzykować wysoki pressing i sprawić, by rywale poczuli się niekomfortowo – skomentował.
Carrick na swoją obronę wziął odpowiedzialność za wynik na siebie, jednak mało prawdopodobne, by uratowało go to przed ścięciem głowy. Zwłaszcza w kontekście słów Fernandesa i najgorszej od 2015 roku passy siedmiu meczów bez zwycięstwa we wszystkich rozgrywkach.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix