Byli faworytami do finału, a nawet złota – tymczasem okazało się, że odpadli już na etapie ćwierćfinału! Reprezentacja Włoch, która w ostatnich edycjach mistrzostw Europy zdobywała złoto i srebro, tym razem została odprawiona przedwcześnie. I to sensacyjnie, przez Finów.
Finlandia lepsza od Włochów! Siatkarska sensacja
Włosi to dominatorzy ostatnich kilku lat, najlepsza kadra świata. Okej, pokpili nieco sprawę na igrzyskach w Paryżu – skończyli bez medalu – ale wygrywali dwie ostatnie edycje mistrzostw świata, a w mistrzostwach Europy byli, jak wspomnieliśmy, złoci i srebrni. Na pięć ostatnich wielkich turniejów reprezentacyjnych (nie licząc Ligi Narodów) przegrywali tylko z późniejszymi mistrzami. W Paryżu z Francją, a na poprzednich ME z Polską.
Teraz odpadli sensacyjnie – z Finlandią.
Finowie z kolei to reprezentacja w fazie wzrostu i to ewidentnie… ale w zasadzie tyle można o niej napisać. Niczego jeszcze – do teraz – nie udowodniła. Trzy lata temu była na mistrzostwach Europy 19. Na ubiegłorocznych MŚ – 15. Nie gra nawet aktualnie w Lidze Narodów (ale zagra w 2027 roku), za to dwa razy z rzędu wygrała Ligę Europejską. Generalnie: zdawało się, że zespół z drugiego, a może nawet trzeciego europejskiego poziomu. Właściwie wielu ekspertów było pewnych, że Włosi wygrają 3:0 i tyle z tego meczu będzie.
A tu niespodzianka. Nie tylko nie wygrali w trzech setach, a przegrali po pełnym zwrotów akcji spotkaniu.
Pierwszy set przebiegł zgodnie z planem. Karty rozdawał Yuri Romano, a choć Finowie walczyli, to tylko na tyle, by nie przegrać sromotnie – i udało się, dostali tylko do 21. Już w drugiej partii jednak – na oczach zaskoczonych kibiców gospodarzy – Finowie, dowodzeni przez znakomitego Joonasa Jokelę, zaczęli grać z rywalami jak równi z równymi. Nie sprzyjał Finom arbiter, kłócili się z jego niektórymi decyzjami z końcówki, ale jednak nie podpalili się – skutecznie obronili dwie piłki setowe, finalnie wygrali do 26.
Finowie się tym napędzili. Znakomicie rozpoczęli kolejnego seta, Ferdinando De Giorgi wziął czas już przy wyniku 2:5 z perspektywy Włochów, widząc, że z jego podopiecznymi dzieje się coś niedobrego. Niczego to jednak nie dało. Finlandia utrzymywała przewagę kilku punktów, a w końcówce jeszcze Włochom uciekła. Wygrała – to szok – do 16. Reprezentanci Italii ocknęli się w czwartej partii, gdy wrócili do swojej dobrej gry. Wyszli na prowadzenie kilkoma punktami… ale rywale ich dogonili. Asem pomógł jednak Simone Giannelli i Włosi poszli po swoje.
FINLANDIA PROWADZI Z WŁOCHAMI! 🤯
📺 Polsat Sport 1 i PS Extra 2, Polsat Box Go! #EuroVolleyM pic.twitter.com/KaaPGGv1CU
— Polsat Sport (@polsatsport) September 23, 2026
Doszło więc do tie-breaka. W nim długo lepsi byli gospodarze, którzy grali znakomicie i pewnie – zdawało się – zmierzali po wygraną. Prowadzili 5:2, świetnie serwowali, wszystko było dobrze. Nagle nastąpił jednak przestój, u Finów znów szalał fantastyczny dziś Luka Marttila. I punkt po punkcie zawodnicy z Północy odrabiali straty. Aż blokiem zapewnili sobie prowadzenie 13:12, a kilka akcji później – po złym ataku Romano – wygraną.
FINLAND IS GOING TO THE SEMI-FINALS! 🇫🇮 https://t.co/GDczvuKbVH pic.twitter.com/1Qtzm20bgT
— European Volleyball (@CEVolleyball) September 23, 2026
Włosi sensacyjnie odpadli i zakończyła się ich seria zdobywanych na mistrzowskich imprezach – z pominięciem igrzysk – medali. I to u siebie, co boleć musi jeszcze bardziej. Tym samym w półfinałach zmierzą się ze sobą Francja i Finlandia oraz Słowenia i Polska
Włochy 2:3 Finlandia (25:21, 26:28, 16:25, 25:20, 13:15)
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix