Gdybyśmy mieli zrobić ranking najciekawszych postaci ze środowiska naszej ukochanej Ekstraklasy, z pewnością w czołówce zestawienia znalazłby się Pablo Rodriguez. Hiszpan, który na co dzień gra w Lechu Poznań, prowadzi naprawdę interesujący tryb życia. Dzięki temu jest jednak w stanie osiągać znakomite wyniki na boisku. Przegląd Sportowy ujawnił, że zanim zawodnik trafił do Wielkopolski miał swoje wymagania. Kolejorz przed jego transferem musiał zapewnić mu chociażby dom z dwoma garażami.
Profesjonalista z dwoma garażami. Ciekawy przypadek Pablo Rodrigueza
Dwa garaże nie były jednak kaprysem ani fanaberią piłkarza, który chciał po prostu zamieszkać w przestronnym domu. Rodriguez miał na to konkretny plan. Jeden garaż przeznaczył na samochód, natomiast drugi miał pełnić funkcję prywatnej siłowni. Co ciekawe, nie chodziło o zakup kilku hantli i bieżni. Hiszpan chciał zabrać ze sobą sprzęt, z którego korzystał jeszcze w Santander. Dla Lecha oznaczało to dodatkowe zadanie logistyczne – trzeba było zorganizować transport wyposażenia przez niemal całą Europę i dopilnować, by wszystko znalazło się na miejscu jeszcze przed przeprowadzką zawodnika.
Dlaczego tak bardzo mu na tym zależało? Wystarczy przyjrzeć się temu, jak wygląda codzienność 25-latka. Rodriguez należy bowiem do grona piłkarzy, dla których profesjonalizm nie kończy się wraz z ostatnim gwizdkiem sędziego. Wręcz przeciwnie, bo to właśnie poza boiskiem Hiszpan wykonuje ogromną pracę, która ma pozwolić mu utrzymywać jak najlepszą dyspozycję.
Natura, regeneracja i własne zasady
Jednym z elementów, który przysporzył Rodriguezowi największego rozgłosu, jest tak zwany grounding. To praktyka polegająca na bezpośrednim kontakcie nagiej skóry z podłożem, najczęściej poprzez chodzenie boso po trawie lub ziemi. Jej zwolennicy przypisują jej szereg korzyści zdrowotnych, między innymi obniżenie poziomu stresu, poprawę samopoczucia czy korzystny wpływ na układ krążenia. W Hiszpanii takie podejście do codziennej rutyny nie jest zresztą szczególnie egzotyczne. Jednym z jego znanych propagatorów jest chociażby Luis Enrique.
Rodriguez traktuje tę czynność bardzo poważnie. Jak sam przyznaje, każdy dzień rozpoczyna właśnie od kontaktu z naturą, niezależnie od pory roku i panujących warunków atmosferycznych. Robi to od ponad trzech lat.
Piłkarze Lecha już na Selhurst, Pablo Rodriguez i Luis Palma ze standardowym rytuałem wyjścia na murawę… boso https://t.co/Bs8YA43qw1
— Sport.pl (@sportpl) September 17, 2026
Na tym jednak nie koniec. W domu Rodrigueza znalazło się również miejsce na saunę, z której może korzystać w dowolnym momencie. Kolejnym elementem wyposażenia jest komora hiperbaryczna. To specjalny zbiornik ciśnieniowy, w którym można kontrolować warunki panujące wewnątrz. Pomocnik Lecha korzysta z niej między innymi przed snem, zwłaszcza gdy po późnym spotkaniu wraca do domu zmęczony i chce zadbać o regenerację organizmu.
Pizza? Rodriguez mówi nie
Rodriguez ma także specyficzne podejście do jedzenia. Dobrym przykładem jest pizza, która w wielu szatniach stanowi tradycyjny posiłek po zakończonym meczu. Dla zawodnika Lecha taki scenariusz nie wchodzi jednak w grę. Hiszpan bardzo restrykcyjnie podchodzi do tego, co trafia na jego talerz, i nie zamierza rezygnować z wypracowanych nawyków nawet po intensywnym spotkaniu. Po wygranym meczu nie tyka więc włoskiego przysmaku.
Latem, podczas obozu przygotowawczego rozpoczął nawet poszukiwania osobistego kucharza. Ostatecznie udało mu się znaleźć odpowiednią osobę. Nie gotuje ona dla niego każdego dnia, ale przygotowuje posiłki kilka razy w tygodniu. Jak widać Rodriguez podchodzi do wszystkiego bardzo profesjonalnie i być może właśnie dzięki temu, potrafi grać na tak wysokim poziomie.
Pablo Rodríguez już ze swoją kartą #TOTW w FC27 🃏 Przy tej okazji sprawdziliśmy, jak dobrze Pablo zna swój overall 🤔
🤝 @_Ekstraklasa_, @EASPORTSFC https://t.co/Ux292UYHA5
— Lech Poznań ⭐️ (@LechPoznan) October 30, 2026
Fot. Newspix