Po tym, jak upadł Jastrzębski Węgiel, jeden z najlepszych klubów siatkarskich Europy ostatnich lat, w Jastrzębiu-Zdroju, na tej samej hali, swoje ligowe mecze w obecnym sezonie rozgrywa Jastrzębie Barkom. To klub z Ukrainy, poprzednio grający w Polsce jako Barkom Każany Lwów. Obecnie jest formalnie polskim zespołem, zarządzanym przez byłego szefa Jastrzębskiego Węgla, jednak kibice w mieście nie potrafią się z nim identyfikować i nie chcą przychodzić na jego mecze. W tle całej sytuacji są też nastroje antyukraińskie. Dlatego niewykluczone, że zespół… przeniesie się do innego miasta. Sytuację opisała Sara Kalisz na stronie TVP Sport.
Barkom Każany Lwów to zespół z Ukrainy, który od 2022 roku występuje w PlusLidze. Swoje spotkania rozgrywał w Krakowie, Tarnowie, Wieluniu i Elblągu. Po upadku Jastrzębskiego Węgla klub przeniósł się właśnie do tego miasta, gdzie występuje jako Jastrzębie Barkom. Ale miejscowi kibice, związani od lat z siatkówką, nie identyfikują się z drużyną i nie chcą jej wspierać. Pojawiają się antyukraińskie komentarze czy głosy, żeby drużyna wróciła do Lwowa, choć obecnie jest w niej więcej polskich niż ukraińskich zawodników, a trenerem jest Andrzej Kowal.
Pierwszy „domowy” mecz Jastrzębia Barkom oglądało na żywo 226 osób, w hali, która mieści ponad trzy tysiące widzów. Wyglądało to bardzo źle, na nic zdała się m. in. kampania w mediach społecznościowych. Kibice nie chcą tej drużyny, a jej działacze zaczęli poważnie rozważać przeniesienie się w inne miejsce.
Jastrzębie Barkom przeniesie się do Sosnowca? Prezes: Aura wokół zespołu i klubu nie daje perspektywy normalnego funkcjonowania
Sprawę opisuje na stronie TVP Sport Sara Kalisz. Od kilkunastu dni mówi się w środowisku o tym, że drużyna może zmienić lokalizację.
Już przed sezonem widać było, że wiele rzeczy nie gra. – Tak, rzeczywiście jest nam ostatnio ciężko w Polsce. (…) Zdarzały się w drużynie przypadki, że uszkadzano samochody i przyklejano napisy „Spier*alaj na Ukrainę” czy „Wracaj do Ukrainy”. Oczywiście, że to nieprzyjemne. Komu by się to miało niby podobać? Myślę, że to mój ostatni sezon w klubie w Polsce – powiedział w sierpniu w wywiadzie dla „TCH” Wasyl Tupczij, atakujący zespołu i reprezentacji Ukrainy. Mówił też o dyrektorze klubu kibica, negatywnie nastawionym do Ukraińców. Opisaliśmy to wtedy w tym tekście, w którym oddaliśmy również głos wspomnianemu przedstawicielowi fanów.
Klub ma podpisane z Urzędem Miasta w Jastrzębiu dwie umowy – jedną na wynajem pomieszczeń do prowadzenia działalności statutowej, a drugą na wynajem hali na treningi oraz spotkania. Obie umowy, jak czytamy na stronie TVP Sport, obowiązują do końca maja przyszłego roku.
Ludzie zarządzający klubem widzą jednak, co się dzieje i stąd możliwa zmiana. 19 listopada zespół miał grać w Jastrzębiu z ZAKS-ą, ale spotkanie odbędzie się na wyjeździe, w Kędzierzynie-Koźlu.
Adam Gorol, były prezes Jastrzębskiego Węgla, a obecnie Jastrzębia Barkom, o całej sprawie wypowiada się tak: – Aura, która panuje w Jastrzębiu wokół zespołu i klubu, nie daje na razie perspektywy normalnego funkcjonowania od strony sportowej i wizerunkowej. W związku z tym brane są pod uwagę różne rozwiązania, ale na ten moment nie możemy niczego potwierdzić.
Prawdopodobne na teraz wydaje się, że Jastrzębie Barkom niebawem przeniesie się do Sosnowca.
Fot. Newspix.pl