Cancelo w sztosie. Babol Szczęsnego w cieniu koncertu Barcelony

Braian Wilma

Autor:Braian Wilma

16 września 2026, 23:42 • 4 min czytania 0

Reklama
Cancelo w sztosie. Babol Szczęsnego w cieniu koncertu Barcelony

Od początku sezonu Barcelonę ogląda się z wielką przyjemnością. Podopieczni Hansiego Flicka rozjeżdżają kolejnych przeciwników i nie inaczej było w szóstej kolejce La Ligi, w której mistrzowie Hiszpanii rozbili Racing Santander aż 7:2. Całą drugą połowę rozegrał Wojciech Szczęsny. Polak zastąpił Joana Garcię, który dość pechowo poślizgnął się w ostatniej akcji przed przerwą. Niestety, Polak całkowicie zawalił przy jednej z bramek gości.

Reklama

Przed meczem Hansi Flick wspominał, że musi zarządzać minutami swoich zawodników. Niemiecki szkoleniowiec nie zamieszał jednak w składzie, w przeciwieństwie do Jose Alberto Lopeza, który dokonał ośmiu zmian w ekipie Racingu Santander w porównaniu z ostatnim meczem. I było to widać gołym okiem.

Kanonier Cancelo

Barcelona przyzwyczaiła w tym sezonie do stwarzania wielu okazji i strzelania wielu goli. Niewielki w nich udział miał Joao Cancelo, który do tej pory tylko raz znalazł się w podstawowym składzie – w meczu Ligi Mistrzów z Feyenoordem. Tym razem Flick postawił na niego od pierwszej minuty w meczu ligowym i z pewnością nie żałował swojej decyzji. To właśnie po pięknym golu ustawionego na lewej stronie obrony Portugalczyka Blaugrana wyszła na prowadzenie już w ósmej minucie.

Reklama

Niespełna pół godziny później okazało się, że to nie wszystko, co Cancelo miał do zaproponowania. Chwilę przed przerwą posłał drugą bombę w kierunku bramki, a po rykoszecie od Asiera Villalibre piłka znowu zatrzepotała w siatce.

Można było mówić o kolejnym meczu zdominowanym przez Dumę Katalonii. Bramki Cancelo przedzielił jeszcze gol z rzutu karnego Raphinhi, ale pojawił się w jej szeregach moment dekoncentracji. Barcelona lubi prowadzić kilkoma golami i stracić bramkę po jednej z niewielu sytuacji rywali. Było tak w ostatnim meczu z Levante, kiedy prowadziła 3:0 i nagle zrobiło się 3:2. Było tak też w starciu z Racingiem – pierwszą dogodną okazję w 30. minucie na gola dla gości zamienił Maguette Gueye.

Reklama

Jeszcze przed przerwą kolejną bramkę zdobył jednak Raphinha, a mogło skończyć się jeszcze wyższym prowadzeniem – rzut karny wykonywany przez Lamine’a Yamala wybronił jednak Julen Agirrezabala.

Wielbłąd Wojciecha Szczęsnego, Raphinha z hat-trickiem

O dużym pechu może mówić Joan Garcia, który po ostatniej akcji pierwszej połowy pobiegł po piłkę, która opuściła boisko. Bramkarz Barcy niefortunnie się poślizgnął i prawdopodobnie doznał jakiegoś urazu – na drugą połowę na placu gry zameldował się Wojciech Szczęsny, dla którego były to pierwsze minuty w tym sezonie.

Pierwsze i być może ostatnie – gdy Barcelona awaryjnie ściągała go do klubu, Polak wiele razy potrafił uratować swoją drużynę, ale także zawalić bramkę. W meczu z Racingiem w życie weszła niestety ta druga opcja – w 65. minucie bramkarz niewytłumaczalnie zakręcił się z piłką, po czym odebrał mu ją Yassir Zabiri i strzelił drugiego gola dla swojej drużyny. Kto wie, czy nie był to ostatni mecz w karierze Szczęsnego – po tym błędzie Hansi Flick może chętniej patrzeć na sprowadzonego tego lata Dominika Livakovicia. Mimo to, po jednej z jego interwencji kibice zgromadzeni na Spotify Camp Nou okazali mu swoją sympatię, skandując kultowe „Szczęsny fumador”.

Reklama

Oba rzuty karne w pierwszej połowie sprokurował Pedro Felipe, którego za pierwszy faul na Raphinhi na dobrą sprawę nie powinno być na boisku. Stoper i tak nie wytrzymał całego meczu i w 59. minucie w jego miejsce pojawił się Iker Luque. 21-letni Hiszpan postanowił wziąć przykład z nieco starszego kolegi i… także sprokurował rzut karny, faulując Karima Adeyemiego. Tym razem Raphinha zachował się mniej koleżeńsko i sam ustawił piłkę na jedenastym metrze. Była to świetna decyzja, bo po chwili mógł świętować hat-tricka.

Lamine Yamal długo nie miał szczęścia do goli – oprócz zmarnowanego karnego, nieuznana została także jego bramka, którą przez spalonego anulował VAR. Młody skrzydłowy zanotował jednak dwie asysty – przy pierwszym golu Cancelo, a także w samej końcówce, kiedy na boisku pojawił się Gabriel Jesus. Brazylijczyk popisał się pięknym strzałem z pierwszej piłki dziesięć minut po pojawieniu się na boisku.

Sam Jesus wyrasta na zabójczego dżokera – spędził dotychczas na boisku zaledwie 37 minut i zdobył już dwie bramki.

Reklama

W końcu przełamał się i Yamal, który w 89. minucie wykorzystał podanie Karima Adeyemiego. Ostatnia akcja bramkowa zaczęła się od udanej interwencji Szczęsnego.

Do odnotowania – pierwsze minuty w tym sezonie od Hansiego Flicka otrzymał także Alejandro Balde, który w 78. minucie zmienił Joao Cancelo. Po jednej z jego akcji gola powinien strzelić Adeyemi, ale nie zdołał pokonać Agirrezabali.

FC Barcelona – Racing Santander 7:2 (4:1)

  • 1:0 – J. Cancelo 8′
  • 2:0 – Raphinha 25′
  • 2:1 – M. Gueye 30′
  • 3:1 – J. Cancelo 36′
  • 4:1 – Raphinha 42′
  • 4:2 – Y. Zabiri 65′
  • 5:2 – Raphinha 67′
  • 6:2 – G. Jesus 79′
  • 7:2 – L. Yamal 89′

Fot. Newspix

Reklama
0 komentarzy
Braian Wilma

Miłośnik piłki w każdej postaci. Dziennikarskie szlify zbierał w portalu Futbol News. Od dziecka śledził rozgrywki Premier League, jednak z wiekiem dorósł do prawdziwego futbolu rodem z Ekstraklasy. Jako, że lepiej mu w niebieskim, to szczególnie obserwuje poczynania Lecha i Chelsea.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Liga Europy

Siemieniec wskazał przyczyny porażki. „Nie ma co liczyć na punkty”

Mikołaj Duda
2
Siemieniec wskazał przyczyny porażki. „Nie ma co liczyć na punkty”
Liga Europy

Piłkarz Jagi na gorąco po porażce. „Widać było dużą różnicę klas”

Mikołaj Duda
2
Piłkarz Jagi na gorąco po porażce. „Widać było dużą różnicę klas”

La Liga

Reklama
La Liga

Atletico wygrało, bo ma napastnika. Alvarez już pakuje manatki?

Kacper Korpak
0
Atletico wygrało, bo ma napastnika. Alvarez już pakuje manatki?
La Liga

Mourinho żartobliwie po Elche. „Nikt się nie nudzi, oglądając Real Madryt”

Marcin Ziółkowski
1
Mourinho żartobliwie po Elche. „Nikt się nie nudzi, oglądając Real Madryt”
La Liga

Mbappe, Vinicius i Konate w centrum skandalu. Zbojkotowali akcję solidarności z Ceutą

Patryk Idasiak
12
Mbappe, Vinicius i Konate w centrum skandalu. Zbojkotowali akcję solidarności z Ceutą